Świat

Twórca ChatGPT odpowiada na falę krytyki. Porównał AI do kalkulatora

Krzysztof Rojek
18

ChatGPT święci triumfy w szkołach, ponieważ pozwala uczniom tworzyć całe wypracowania bez wysiłku. Twórcy chcą to ukrócić.

O tym, że ChatGPT wywrócił ostatnio internet do góry nogami, nie trzeba chyba nikogo przekonywać. Narzędzie stało się niezwykle popularne przez swoje niemal nieskończone możliwości. Projekt OpenAI wydaje się móc tworzyć wszystko - od tekstów piosenek, przez standupy, aż po wypracowania na konkretny temat. I wiadomo, że gdzie narzędzie, tam szybko znajdzie się zastosowanie i studenci oraz uczniowie chętnie zaczęli korzystać z tej metody na ułatwienie sobie życia. Po co się bowiem wysilać, skoro sztuczna inteligencja będzie potrafiła zrobić coś za ciebie. Jednak tak, jak w przypadku innych programów, jak chociażby Midjourney, AI nie potrafi (jeszcze) tworzyć czegoś z niczego, więc do tworzenia tekstu wykorzystuje miks swoich źródeł. Innymi słowy - jeżeli w szkole uczeń przedstawi tekst chatGPT jako swoją pracę, to nie tylko oszukuje, ale też, najprawdopodobniej, popełnia plagiat.

Władze chcą temu przeciwdziałać. Prezes OpenAI przedstawia dwa punkty widzenia

Sam Altman, CEO OpenAI odpowiedział w ostatnim wywiadzie z StrictlyVC na zarzuty o to, że jego dzieło wykorzystywane jest do oszukiwania systemu edukacji. Zaznaczył, że jego firma będzie pracowała nad narzędziami, które mają pomóc szkołom i nauczycielom wykrywać przypadki w których uczniowie korzystają z ChatGPT. Głównym sposobem będzie możliwość wypunktowania w tekście fragmentów, które wskazywałyby na wygenerowanie przez AI. Altman zaznaczył jednak, że taki system nigdy nie będzie perfekcyjny i jeżeli ktoś chce, będzie mógł go obejć.

CEO w czasie rozmowy zwrócił jednak uwagę na jedną, bardzo ważną rzecz. A mianowicie - że wykrywanie plagiatu to jedno, a podejście do technologii w edukacji, coś zupełnie innego. Wspomniał, że kiedyś w szkole nie używało się kalkulatorów, a ich wykorzystywanie było uznawane za oszukiwanie, podczas gdy teraz - są dostępne dla wszystkich. Dla Altmana tekst generowany przez AI może nie być zagrożeniem, ale szansą dla systemu edukacji i zamiast zwalczać sztuczną inteligencję, warto by się zastanowić, w jaki sposób wykorzystać ją w szkołach. Jego pomysłem jest m.in. by to sztuczna inteligencja była personalnym nauczycielem każdego dziecka.

Oczywiście - każdy może mieć na ten temat swoje zdanie, natomiast w moim przypadku myślę, że o ile rozwiązania oparte na AI kiedyś wejdą do szkół, to obecnie jest na to jeszcze za wcześnie. ChatGPT to rozwiązanie bardzo zaawansowane technologicznie, ale wciąż u podstawy leży miksowanie treści, które już ktoś kiedyś stworzył. Zadaniem szkoły jest natomiast wymuszać (często złymi metodami) tworzenie przez uczniów własnych treści i umiejętność opanowania stylów. To, czy szkoła poprawnie dobiera to, czego uczy, również jest osobnym tematem, ale jestem zdania, że pewnych rzeczy nie da się zastąpić, a pozwolenie na wykorzystanie przez uczniów rozwiązań jak ChatGPT na tym etapie jest ciosem w system edukacji i w obecniej chwili nie powinno być dopuszczalne.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu