Świat

Truth Social niewypałem? Trump od początku napisał... 1 posta

KR
Krzysztof Rojek
7

Truth Social miało być wiodącą alternatywą dla Twittera. Tymczasem nie chce używać jej nawet osoba, dla której została stworzona.

Osoby, które są w sieci nie od dziś, zapewne pamiętają, jak wygląda prezentacja nowej sieci społecznościowej. Początki bywają różne - albo tak jak Clubhouse sieć wypływa na fali spontanicznej popularności, albo jak w przypadku Metaverse - jej powstanie poprzedzone jest długim oczekiwaniem i spekulacjami czy i kiedy powstanie. Potem zazwyczaj jest już podobnie - sieć powstaje, zyskuje popularność, ponieważ tematem interesują się dziennikarze i entuzjaści, aby w kolejnych miesiącach powoli ale zdecydowanie tracić ruch sieciowy. Przyczyny tego drugiego mogą być również różne - fani po sprawdzeniu mogą być po prostu niezainteresowani produktem, może on stać się nieużywalny przez fatalną moderację, bądź też ze względu na naruszenie regulaminu aplikacja może mieć na pieńku z największymi repozytoriami. Jednak takiej sytuacji, jak z Truth Social nie widziałem dosyć dawno.

Truth Social - miejsce, którego nawet właściciel nie chce używać

Normalnie w momencie premiery, osoby stojące za daną siecią społecznościową robią bardzo wiele, żeby promować jej używanie, samemu korzystając z niej non stop. Inaczej jest w przypadku Truth Social, mającej być zastępstwem za Twittera. Wszystko dlatego, że osoba, która stała za jej stworzeniem i firmuje ją swoją twarzą - były prezydent USA, Donald Trump - nie kwapi się, żeby jej używać. Przypomnę tylko, że Truth Social było jego pomysłem na własną enklawę po tym, jak (oczywiście po utracie fotela prezydenta) został on usunięty ze wszystkich znaczących sieci społecznościowych.

Co więcej, zewsząd słychać głosy, że Truth Social sobie nie radzi. Po pierwsze, sieć zaliczyła w ostatnim czasie serię momentów, w których była niedostępna. Co więcej, wśród osób, które dostąpiły zaszczytu założenia tam konta (pamiętajmy, TS jest dostępne tylko w stanach i przez długi czas - tylko w App Store) mają duże problemy z pierwszym wejściem na portal. Otrzymują one informacje, że ich konto musi zostać najpierw zweryfikowane i że są na liście oczekujących. Ich relacje potwierdzają, że weryfikacja póki co w ogóle nie jest prowadzona, a ich numer na waitliście (opiewającej na ponad milion oaczekujących) w ogóle się nie zmienia.

Co więcej, próby zachęty do używania platformy przez Trumpa również nie przynoszą oczekiwanych skutków, ponieważ jak widać - nie potrafi on nawet poprawnie wymówić nazwy swojej własnej platformy. Najbardziej celnym komentarzem do tego jest stwierdzenie, że gdyby może były prezydent korzystał z medium, które promuje, to wiedziałby, jak się nazywa.

Wszystkie te informacje dają raczej przygnębiający obraz tego, czym Truth Social obecnie jest. Owszem, projekt miał potencjał, ale tylko naiwni wierzyli, że będzie on w stanie zagrozić Twitterowi. Widać, że twórcy podeszli do niego poważniej niż np. twórcy Albicli, ale zdecydowanie przerosła ich skala projektu. Czy więc o Truth Social jeszcze usłyszymy. Zapewne, ale raczej nie jako wiodącej alternatywy dla dużych graczy.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu