Świat

Facebook, Instagram i Snapchat z permanentnym banem dla Trumpa. Twitter daje prezydentowi ostatnie ostrzeżenie

KR
Krzysztof Rojek
154

Donald Trump został zablokowany we wszystkich znaczących mediach społecznościowych w Ameryce. Niektórzy uważają, żę to powinno się stać już dawno temu.

Powiedzenie, że oczy całego świata zwrócone są obecnie na Stany Zjednoczone, to nieco za mało. Uzbrojony tłum sforsował ochronę Kapitolu i wdarł się do budynku Senatu. Ich cel był jeden - nie dopuścić do uznania wyników wyborów. W skutek wdarcia się do budynku 4 osoby nie żyją, a ponad 50 zostało zatrzymanych. Można tylko gdybać, czy do takiej eskalacji przemocy by nie doszło, gdyby urzędujący prezydent Donald Trump sam nie zachęcał ludzi do podjęcia takich kroków. Od dłuższego czasu urzędujący prezydent podważał wyniki wyborów, jednak w momencie, w którym tłum wdarł się do Kapitolu, a Donald Trump przez social media zaczął wyrażać sympatię względem tych ludzi, był to dla moderatorów krok za daleko.

Donald Trump z banem w prawie wszystkich mediach społecznościowych

Na początku dzisiejszego dnia Facebook i Twitter poinformowały, że w związku z obawą o dalszą eskalację przemocy, usuwają kontrowersyjne wpisy prezydenta i zawieszają jego konto na odpowiednio 24 i 12 godzin. Chwilę później dołączył do nich Snapchat, który zablokował konto prezydenta do odwołania. Teraz wiemy także, że Mark Zuckerberk podjął decyzję, że zablokuje konto Trumpa na następne dwa tygodnie, aż nie odbędzie się oficjalne przekazanie władzy. Co się stanie z kontem na ulubionym przez prezydenta Twitterze? Ban zostanie zdjęty, ale każde kolejne naruszenie regulaminu platformy ma skutkować permanentnym banem.

Wszystkie materiały Trumpa zawierające tezy podważające wynik wyborów zostały usunięte ze względu na obawę przed podsycaniem nastrojów mogących powodować dalszą eskalację przemocy. Patrząc jednak, że Trump przez całą swoją kadencję używał właśnie Facebooka i Twittera, wielu ludzi zarzuca platformom, że ta reakcja jest bardzo mocno spóźniona. Dużo komentujących zwraca uwagę, że to wieloletnia bierność wobec postów prezydenta sprawiła, że był w stanie przedstawić swoim zwolennikom taką a nie inną retorykę, używać nieprawdziwych stwierdzeń w swoich wypowiedziach w social mediach i unikać jakichkolwiek konsekwencji. W końcu to właśnie to właśnie próba zastosowania systemu fakt-checkingowego dla postów prezydenta stało się zarzewiem konfliktu, w którym Donald Trump zagroził zmianą prawa, która wpędziłaby Facebooka i Twittera w bardzo duże kłopoty. Innymi słowy, dużo osób uważa, że gdyby największe social media zareagowały wcześniej, a nie teraz, gdy nic nie ryzykują, być może rozlewu krwi udałoby się uniknąć.

Źródło

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy: