34

TOP 5 najbardziej bezużytecznych dodatków do smartfona

Niektórzy producenci starają się bardzo, tak bardzo, że aż zapominają posłuchać klienta. Wymyślają kolejne bajery i dodatki, a zapominają, że my często ich nie potrzebujemy, nam brakuje solidnych fundamentów. Oto ranking pięciu najbardziej pokracznych pomysłów na usprawnienie smartfona jakiego znamy.

Dzisiejsze smartfony są dziwne. Takie pomieszanie z poplątaniem. Weźmy typowego przedstawiciela gatunku „flagowców”. Cienki, smukły, ekran oblewający niemal 100% frontu, plecki mienią się w kolorach wszechświata i łypią na nas niezliczoną ilością obiektywów. Bateria gubi procenty szybciej niż my po dobrej imprezie, a szkło jakim jest oblany pęka na samą myśl o upadku.

W zamian za to jesteśmy świadkami nowych prototypów, eksperymentów, prób stworzenia nowego, lepszego smartfona. O ile byłem, jestem i zawsze będę zwolennikiem innowacji, to równocześnie jako człowiek ze świata nauki wiem, że czasami największym przełomem jest zrobienie dobrze tego co już jest, ale po prostu działa kiepsko.

Może to szalony pomysł, wariacka idea, ale producenci smartfonów mogliby bardziej wsłuchać się w głos tego czego potrzebują i oczekują klienci, a trochę mniej wysiłku wkładać w szalone pomysły. Dlatego postanowiłem przygotować ranking pięciu najbardziej niepotrzebnych pomysłów, które zabierają czas i uwagę od tego czego naprawdę potrzebujemy.

Warto zaznaczyć, że to bardzo subiektywny ranking więc jeśli ktoś widzi inaczej to zestawienie to niech podzieli się nim w sekcji komentarzy!

Miejsce 5: składane i zwijane ekrany

Osobiście zaczynam dostrzegać pewne plusy tych rozwiązań. Wierzę, że za kilka/kilkanaście lat będzie to nasza codzienność. Możliwość transformacji smartfona ze względnie „normalnego” do czegoś rozmiaru tabletu ma wiele zastosowań. Więc dlaczego znajduje się to w zestawieniu?

Trochę to wszystko za szybko i za bardzo na siłę. Tego typu telefony muszą być użyteczne, wytrzymałe i działać długo na baterii. W końcu wiele z ciekawszych scenariuszy wykorzystania tych gadżetów to zadania wykonywane przez profesjonalistów. Wydaje mi się, że producenci biorą się za to wszystko od tyłka strony.

Miejsce 4: Rzeczywistość rozszerzona

Na wstępie zaznaczam, że jestem absolutnym świrem na punkcie technologii AR. Dla podkreślenia tego faktu zaznaczę, że jest to temat mojej pracy magisterskiej i motyw przewodni studiów doktoranckich. Przygotowałem szereg prototypów i uważam, że rzeczywistość rozszerzona będzie dla nas tym czym był smartfon. Momentem wejścia na wyższy poziom, całkowitą rewolucją. Mimo to umieszczam to w zestawieniu najbardziej bezużytecznych rzeczy w smartfonach. Brzmi sensownie, prawda?

Już tłumaczę. Idea stojąca za AR to ułatwienie naszego życia. Sprawienie, że świat cyfrowy i rzeczywisty wzajemnie się przeplatają, a my tego nie dostajemy i długo nie dostaniemy. Od miejsca, w którym obecnie się znajdujemy do tego, w którym swobodnie manipulujemy wirtualnymi obiektami dzielą nas długie lata badań i wiele nieudanych prototypów. Niby są takie rzeczy jak HoloLens, Google Glass, okulary Vuvix i przymiarki Apple, ale to nadal nie to.

Wpakowanie rzeczywistości rozszerzonej do telefonu to zwykła zagrywka marketingowa, która nie wnosi wiele wartości w nasze życie.

Miejsce 3: Moduł Li-Fi

Podium otwiera technologia Li-Fi, która owsze może być bardzo użyteczna, ale czy na pewno w telefonie? Sam fakt, że teoretycznie pozwala na transfer danych z prędkością do 100 Gbit/s robi wrażenie. Jednak mam obawę, że mało kto (o ile jest taki ktoś) realnie tego potrzebuje w swoim smartfonie. Będzie to kolejny gadżet, który niepotrzebnie wyśrubuje już i tak wysokie ceny smartfonów.

Miejsce 2: Przezroczysty telefon

Dzięki tej perełce Samsung omal nie zdobył pierwszego miejsca. Przezroczysty smartfon, a konkretnie ekran! No filmy sci-fi pełną gębą. Po co nam to? Ja naprawdę tego nie rozumiem. Nawet w filmach o przyszłości widać jak wiele wad ma takie rozwiązanie, a przecież mogą oni je zaprezentować jak im się podoba. Oczywiście można połączyć to fajnie z rzeczywistością rozszerzoną, ale jeśli pójdziemy do tą drogą to zapraszam do miejsca 4.

Miejsce 1: Odpinany ekran

No to jest dla mnie hit! Wiele przecieków (brak oficjalnego potwierdzenia) wskazuje na to, że Xiaomi pracuje nad smartfonem z odczepianym ekranem OLED. Na początku nie wzbudziło to we mnie emocji, LG przecież ma podobne rozwiązanie. O nie nie, takie rozumowanie to ogromny błąd.

Otóż nie chodzi tu o telefon z dwoma ekranami, a dosłownie o smartfon z odczepianym pojedynczym ekranem. Nikt do końca nie rozumie po co i jak by to miało działać, ale przewijają się dwa wspólne scenariusze.

Pierwszy zakłada, że większość podzespołów będzie w ekranie dzięki czemu będzie to dalej działający telefon, a reszta obudowy będzie funkcjonować jako aparat. Drugi z kolei mówi o tym, że po odczepieniu ekranu dostaniemy do swojej dyspozycji zwykły telefon komórkowy.

Normalnie każdy chce go mieć!

 

grafika