Audio

To nie żart. Dyson wprowadza na rynek słuchawki z oczyszczaczem powietrza

Kamil Świtalski
0

Dyson to firma której raczej nie trzeba nikomu specjalnie przedstawiać. Brytyjski koncern od lat oferuje produkty, które pobudzają wyobraźnię. Stojące za nich technologie wydają się być kosmiczne, ale kojarzeni są przede wszystkim ze swoich odkurzaczy i niezwykłych suszarek oraz loków. Fakty są jednak takie, że katalog ich produktów stale się poszerza - a wkrótce do zestawu dołączą także słuchawki Dyson Zone, które już nie mają przed nami tajemnic.

Dyson Zone - oto najnowsze słuchawki z aktywną redukcją hałasu oraz... funkcją oczyszczania powietrza

O tym że Dyson lubi robić rzeczy po swojemu - nikogo raczej przekonywać nie trzeba. Nawet przygotowując słuchawki skupili się nie tylko na jakości dźwięku, ale także dodatkowej funkcji której próżno szukać u konkurencji. Tak, mam tu na myśli oczyszczanie powietrza, które działa w oparciu o odczepianą przyłbicę. Ta kieruje strumień oczyszczonego powietrza do nosta i ust użytkowników, zaś filtry elektrostatyczne tam wykorzystane wychwytują według zapewnień producenta 99% cząstek o średnicy nawet do 0,1 mikrona oraz neutralizują gazy kwaśne. Ponadto wyposażone zostały w system zaawansowanej redukcji hałasu - o co zadba wbudowanych weń 11 mikrofonów. Te mają dać sobie radę z tłumieniem miejskich hałasów nawet do 38 dB.  Dyson Zone mają oferować wierny i pełny dźwięk - a wszystko to dzięki odtwarzaniu częstotliwości 6-21 kHz oraz minimalnemu poziomowi zniekształceń.

Bardzo niski poziom zniekształceń: przetwornik, elektronika, układ mechaniczny, materiały oraz parametry akustyczne słuchawek zostały starannie zaprojektowane, tak aby zminimalizować zniekształcenia dźwięku. Dźwięk z przetwornika podlega dodatkowej korekcie przez inteligentne przetwarzanie sygnałów 48 000 razy na sekundę, co w połączeniu z redukcją szumów umożliwia ograniczenie zniekształceń harmonicznych do niesłyszalnego poziomu w całym zakresie częstotliwości (0,08% @ 94 dB @ 1 kHz).

Słuchawki naładujemy za pośrednictwem USB-C, a jak zapewnia producent - wbudowany akumulator ma pozwolić nawet na 50 godzin odtwarzania dźwięku... albo 4 godziny z włączonym oczyszczaczem powietrza. Druga z opcji nie brzmi specjalnie zachęcająco, no ale nie da się ukryć, że będzie to dość unikalna opcja na tle całej konkurencji. Chociaż patrząc na zdjęcia - nie wydają się być wówczas najwygodniejsze. Z drugiej strony - na dobre rozpoczął się sezon grzewczy, więc jak to jest z jakością powietrza w okolicy - wszyscy wiemy.

System filtracji i mechanizm doprowadzania powietrza w słuchawkach Dyson Zone™ stworzono właśnie w tym celu. Precyzyjnie zaprojektowane kompresory, obracające się z prędkością do 9750 obrotów na minutę, przepuszczają powietrze przez dwuwarstwowe filtry. Ujemnie naładowany materiał elektrostatyczny w filtrze wychwytuje zarówno niezwykle drobne cząsteczki, m.in. alergeny, jak i cząstki większe, takie jak np. pył z klocków hamulcowych, spaliny przemysłowe czy pył budowlany. Jego skuteczność wynosi 99% dla cząstek o średnicy nawet do 0,1 mikrona1. Tego rodzaju zanieczyszczenia są najbardziej szkodliwe, dlatego wciąż inwestuje się w badania nad ich długotrwałym wpływem na zdrowie. Druga warstwa, zawierająca węgiel wzbogacony potasem, wyłapuje typowe dla miast zanieczyszczenia gazowe, takie jak NO2, SO2 czy O3, a także przykre miejskie zapachy, unoszące się m.in. wokół placów budowy, w pobliżu kanalizacji czy na stacjach metra. W zależności od położenia geograficznego filtry wytrzymują nawet do 12 miesięcy.

Dyson Zone - premiera już za kilka tygodni

Dyson zapowiedział także datę premiery swojego najnowszego produktu, jest jednak pewien haczyk. Słuchawki co prawda zadebiutują już w styczniu - ale najpierw na rynku chińskim. Wiosną zaś mają pojawić się na kolejnych — w Stanach Zjedoczonych, Wielkiej Brytanii, Hongkongu i Singapurze. Ich cena nie jest jeszcze znana.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu