10

To jeden z najważniejszych seriali tego roku. Chuligani z „The Boys” wrócili i musicie ich obejrzeć

Nowe spojrzenie na los superbohatera w serialu "The Boys" okazał się tym, czego widzowie najbardziej potrzebowali. Karmiona przez lata czarno białym widokiem na świat i pojedynkami typowego dobra ze złem publiczność dostała brutalną opowieść, w której odcieni szarości jest tylu, ilu bohaterów. W kontynuacji 2. sezonie "The Boys" wszystko zostało na swoim miejscu.

The Boys – najlepszy serial o superbohaterach?

Największe obawy wobec kontynuacji seriali zawsze dotyczą tego, czy twórcy będą w stanie utrzymać ten sam klimat opowieści racząc nas nowymi wydarzeniami. Czasem odświeżenie formuły przynosi bardzo dobre skutki, a czasem przekłada się to na utratę tożsamości serialu, który przez swój charakter był czymś wyjątkowy na tle pozostałych tytułów. „The Boys” pokazało nam świat pełen superbohaterów, których od zwykłych ludzi odróżnia tylko posiadanie supermocy.

Netflix tłucze się w sądzie z Hollywood. Podobno kradł konkurencji… pracowników

To osoby równie wrażliwe, czasem zagubione i złośliwe, a także żądne sukcesów, jak cała reszta społeczeństwa. Ich nadludzkie możliwości sprawiają, że nie tylko te dobre cechy i emocje nabierają jeszcze więcej kolorytu, co może prowadzić do prawdziwych tragedii. O tym wszystkim opowiadał pierwszy sezon, który w niezwykle udany sposób pokazał nam bardziej przyziemne spojrzenie na rzeczywistość, w której wśród nas osoby niewidzialne, potrafiące latać, przemieszczać się z prędkością światła czy oddychające pod wodą.

2. sezon The Boys nie jest przekombinowany

Drugi sezon „The Boys” rozpoczyna się dokładnie tam, gdzie zostawiliśmy głównych bohaterów w finale pierwszej serii. Butcher (Karl Urban) poznał prawdę o losach swojej żony, co całkowicie zmienia perspektywę na jego zamiary wobec supków, a cała reszta ekipy skrywa się w podziemiach (w przenośni i dosłownie), ponieważ ich twarze świecą jako przykład najbardziej poszukiwanych kryminalistów w kraju. By przejść do ofensywy i odzyskać dobre imię, jednocześnie ujawniając prawdę o działalności korporacji Vought, będą musieli przedsięwziąć jeszcze bardziej ekstremalne kroki, niż do tej pory.

Netflix zekranizuje najlepszą powieść sci-fi ostatnich lat, razem z twórcami Gry o Tron

Już na samym początku sezonu, bo dostępne są jak na razie trzy odcinki (pozostałe będą ukazywać się co tydzień), wyraźnie widać, że fabuła oraz bohaterowie dojrzeli na tyle, że nie otrzymujemy powtórki z rozrywki i nikt z twórców nie traktuje widzów protekcjonalnie. Niektóre wątki, jak powrót Butchera, musiały się wydarzyć i należały do najmniej niespodziewanych elementów historii, ale poza tym trudno jest mi się do czegokolwiek przyczepić. Homelander, miejscowy odpowiednik Supermana i lider Siódemki, stał się jeszcze bardziej zgryźliwy, zgorzkniały i nieprzewidywalny, natomiast do zespołu superbohaterów dołącza nowa członkini zupełnie nie pasująca do standardów ekipy.

The Boys to nadal mocny, brutalny i wciągający serial

Ma długi i cięty język, kompletnie nie wiadomo, jakie są jej prawdziwe zamiary. U sterów Vought znalazł się nowy człowiek, który nie zamierza ustąpić pola wszystkomogącemu Homelanderowi. To wszystko, wraz z nowym spiskiem, odkrywamy powoli i w niezwykle brutalnych okolicznościach, bo ponownie nie brakuje trupów, urwanych/odciętych głów i hektolitrów krwi, ale nie będę Wam oczywiście zdradzał nic więcej na ten temat.

Potężna dawka seriali na Prime Video – wśród nich „Z Archiwum X” oraz „American Horror Story”!

Seans nowego sezonu nie jest oczywiście takim powiewem świeżości, jakim były dla wszystkich pierwsze odcinki, ale to w pełni zrozumiałe. „The Boys” nadal ogląda się z zaciekawieniem i przejęciem, bo oprócz angażującej historii nie zawodzi oprawa audiowizualna –  to wciąż najwyższy poziom. Żaden z efektów specjalnych nie razi taniością czy niedopracowaniem, choć oczywiście widoczne są pewne fabularne lub realizacyjne zabiegi, by było tych efektów nieco mniej ze względu na budżet. Nie stawiałem 2. sezonowi „The Boys” wygórowanych oczekiwań, po prostu liczyłem, że serial wróci w tak dobrej formie, z jaką go pożegnaliśmy z końcem 1. serii. I dokładnie to otrzymaliśmy.