Gry

To była najlepsza gra mojego dzieciństwa, dzięki której pokochałem strategie. Teraz EA rozdaje Red Alerta 2 za darmo

TP
Tomasz Popielarczyk
53

Początek mojej przygody z grami przypada gdzieś na lata 1997-99, a więc wspaniały okres dla fanów RTS-ów. Jako małolat zagrywałem się w Red Alerta, Tiberian Sun, Age of Empires, Anno 1602, StarCrafta... Mimo to, najpiękniej wspominam czas spędzony przy innej grze - wydanym w 2000 roku Red Alercie 2....

Początek mojej przygody z grami przypada gdzieś na lata 1997-99, a więc wspaniały okres dla fanów RTS-ów. Jako małolat zagrywałem się w Red Alerta, Tiberian Sun, Age of Empires, Anno 1602, StarCrafta... Mimo to, najpiękniej wspominam czas spędzony przy innej grze - wydanym w 2000 roku Red Alercie 2. Teraz EA rozdaje go za darmo wraz ze świetnym dodatkiem.

W ramach promocji platformy Origin o nazwie "Specjalny Prezent" EA od czasu do czasu rozdaje graczom ciekawe tytuły. W ramach tej akcji pojawiały się już m.in. Plants vs. Zombies, Dead Space 2, SimCity 2000, Theme Hospital, a nawet Dragon Age: Początek. Najnowsza propozycja jest dla mnie bardzo wyjątkowa, bo sentymentalna. Red Alert 2 był jedną z moich pierwszych oryginalnych gier (nie licząc dziesiątek płyt z czasopism). Dlaczego warto się nim zainteresować?

W 2000 roku pół świata zagrywało się w StarCrafta z dodatkiem Brood War. Z drugiej strony barykady jednak ogromną popularnością cieszyły się gry z serii Command&Conquer rozwijane przez Westwood Studios. Były one niejako spuścizną po legendarnym Dune (od którego ostatnie kupony odcięto rok później w Emperor: Battle for Dune). Na serię składały się dwie odrębne linie fabularne (potem jeszcze pojawiło się Generals, ale to inna bajka): kosmiczna opowiadająca o konflikcie dwóch frakcji GDI oraz Bractwa NOD, a także bardziej uwspółcześniona z Sowietami i USA. Łączyła je zbliżona mechanika rozgrywki, ale nie tylko.

Red Alert 2 jest dla mnie jedną z najlepszych (jeśli nie najlepszą odsłoną). Choć sama rozgrywka nie była jakoś szczególnie rewolucyjna i na wielu polach nawiązywała do poprzedników, to rozmach oraz wykonanie kampanii fabularnej zwalały z nóg. Westwood wówczas używało prawdziwych aktorów w przerywnikach filmowych, co pozwalało jeszcze lepiej wczuć się w historię. A ta opowiadała o alternatywnej rzeczywistości, w której Aliantom udało się zapobiec II Wojnie Światowej. Albert Einstein skonstruował wehikuł czasu, za pomocą którego cofnięto się w przeszłość i zabito Hitlera zanim jeszcze doszedł do władzy. Na wschodzie jednak w ciszy swoją potęgę budowali Sowieci, oficjalnie sojusznik USA. Akcja rozpoczyna się w dniu ataku na Stany Zjednoczone, a my wcielamy się w młodego dowódcę, który poprowadzi wojska obrońców lub napastników.

Siłą Red Alerta były jednostki. W drugiej części stanowiły one połączenie niesamowitych technologii, jak kontrola umysłu czy podróże w czasie, z konwencjonalnym uzbrojeniem (w trzeciej twórcy poszli już bardziej w kierunku dziwactw, co nie każdemu się podobało). Walczyliśmy zarówno na lądzie, w powietrzu jak i na wodzie. Każda z nacji miała do dyspozycji również superbronie: silosy atomowe, żelazne zapory czyniące jednostki na jakiś czas nieśmiertelnymi oraz wehikuły czasy pozwalające przenieść armię błyskawicznie na tyły bazy wroga. W połączeniu z soczystym gameplayem oraz bardzo przyjemną, jak na tamte czasy, oprawą graficzną dawało to niekończące się godziny frajdy.

W dodatku Yuri's Revenge twórcy dodali trzecią frakcję. Tytułowy Yuri to spec od kontroli umysłu, który w podstawowej części gry walczył u boku Sowietów. Tutaj buntuje się i zakłada własną frakcję. Jego armia składała się ze znacznie bardziej nieprawdopodobnych jednostek, a jej podstawą było przejmowanie kontroli nad jednostkami przeciwnika. Dodano też nowe superbronie oraz oczywiście kampanię fabularną.

Dziś seria Command&Conquer jest już wspomnieniem - podobnie jak Westwood Studios. Nie znaczy to jednak, że takie gry, jak Red Alert nie powstają (bynajmniej nie mam tutaj na myśli farsy z ostatnimi częściami sagi Tyberium sprzed kilku lat...). Nie tak dawno pisałem na naszych łamach o Grey Goo - strategii czasu rzeczywistego, którą tworzą właśnie byli pracownicy zamkniętego przez EA studia. Grze postawiłem wysoką notę i z czystym sumieniem mogę ją polecić każdemu, kto niegdyś zagrywał się w C&C.

Zanim jednak to zrobicie, sprawdźcie Red Alerta. Do zagrania będziecie potrzebowali konta na Origin. Potem wystarczy przejść na stronę sklepu EA i dokonać instalacji. Z całego serca polecam!

Aktualizacja

Red Alert 2 z dodatkiem zniknął ze sklepu. Kontaktujemy się z EA w tej sprawie, aby wyjaśnić sprawę. Nie wiadomo, czy gra jeszcze wróci. Osoby, które wcześniej skorzystały z promocji, mają grę na swoich kontach. Pozostali muszą uzbroić się w cierpliwość.

Aktualizacja 2

Red Alert 2 cieszył się takim zainteresowaniem, że... padły serwery. Może dotknął ich efekt Antyweb? ;) W każdym razie promocja wróci, bez obaw.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

Gryeartsstrategie