14

To był całkiem udany rok dla Firefoksa, ale w przyszłym oczekuję czegoś mocniejszego

Mozilla nie próżnowała w tym roku i dała porządnego kopa swojej przeglądarce. Firefox rzeczywiście przyśpieszył – zarówno na desktopach, jak i urządzeniach mobilnych. Powoli zaczął się też krystalizować obraz systemu operacyjnego o tej samej nazwie. Osobiście jakiś większych sukcesów jednak w tym roku nie zaobserwowałem i dlatego tym bardziej czekam na mocne tąpnięcie w przyszłym. […]

Mozilla nie próżnowała w tym roku i dała porządnego kopa swojej przeglądarce. Firefox rzeczywiście przyśpieszył – zarówno na desktopach, jak i urządzeniach mobilnych. Powoli zaczął się też krystalizować obraz systemu operacyjnego o tej samej nazwie. Osobiście jakiś większych sukcesów jednak w tym roku nie zaobserwowałem i dlatego tym bardziej czekam na mocne tąpnięcie w przyszłym.

Mozilla podkreśla, że w roku 2012 ich przeglądarka nabrała rozmachu. Ma to być widoczne m.in. w 3 mld pobranych dodatków, 89 wersjach językowych oraz ogromną liczbą zaimplementowanych dodatków dla developerów. Rzeczywiście, pod tym względem ognisty lisek daje sobie radę całkiem nieźle i jakby zestawić to z ostatnimi statystykami, okazuje się, że idą za tym wymierne korzyści w postaci rosnących słupków (czego nie można powiedzieć o Chrome).

Poprawę widać również w segmencie mobilnym. Tutaj Firefox zaczynał jako wyklęty młodszy brat wersji desktopowej. Nie dość, że był flegmatyczny, to pożerał zasoby z prędkością światła. Z czasem uległo to zmianie i przeglądarka stała się na tyle wydajna, by z powodzeniem działać na procesorach ARM v6. Mozilla powoli uczy się rynku mobilnego, o czym świadczą nieustanne zmiany i poprawki w aplikacji, których właśnie oczekują użytkownicy. Gdyby tak jeszcze poprawiono wydajność dodatków, które ciągle mocno potrafią zamulić działanie programu (to właściwie odnosi się do obu wersji – tej desktopowej również).

Z wydajnością Firefoksa też jest aktualnie całkiem nieźle (choć daleki jestem od nazwania jej idealnej). Mozilla chwali się, że przez minione 12 miesięcy udało im się zyskać 50 proc. wzrost i czterokrotnie obniżyć zapotrzebowanie na pamięć. Wersja mobilna ma być natomiast aktualnie dwukrotnie szybsza od tej domyślnie instalowanej na Androidzie (nie podano niestety o której wersji mowa). Myślę jednak, że to nie tyle sukcesy, co po prostu dzielne dotrzymywanie kroku konkurencji, która również pędzi jak szalona. Chwali się to Mozilli, że wytrzymuje to tempo i czyni swój produkt nieustannie konkurencyjnym, ale wierzę, że fundację stać na jeszcze więcej.

I liczę, że zobaczymy to w przyszłym roku. Mowa oczywiście o Firefox OS oraz Mozilla Marketplace. Póki co projekty te są w powijakach i ciągle jedynie widzimy kolejne zapowiedzi oraz prezentacje. Wierzę, że projekty te mogą solidnie zamieszać w segmencie Mozilli, bo przygotowano je z myślą o urządzeniach z dolnej półki cenowej, na którą może sobie pozwolić zdecydowana większość użytkowników. A ponadto Mozilla cieszy się dobrym PR-em, który może przechylić szalę na jej korzyść.

Nie można też zapominać, że za Firefoksem stoi też potężny potencjał edukacyjny. Uruchomiony nie tak dawno projekt Webmaker już zbiera pierwsze żniwo, a Mozilla Developer Network cieszy się ogromną popularnością wśród „twórców internetu”.

Chyba nie narażę się nikomu, pisząc, że rok 2012 był dla Mozilli w głównej mierze rokiem planowania. Kolejne 12 miesięcy będzie musiało obfitować w działanie – aktywną i intensywną promocję nowej platformy, zapewnienie stałego przypływu aplikacji do Marketplace, wypracowanie pozycji lidera poprzez spójny i dobrze komponujący się model wielu usług na desktopach i urządzeniach mobilnych. Nie jestem tylko do końca przekonany, czy aby na pewno droga do sukcesu wiedzie przez projekty typu Social API i integrację przeglądarki z Facebookiem…