Motoryzacja

Tesla teraz skupi się na budowie taniego auta elektrycznego

Kamil Pieczonka
6

Tesla od początku swojego istnienia zapowiadała, że chce być masową marką samochodów dla każdego. Tanim autem elektrycznym miał być Model 3, ale w praktyce daleko mu do takiego miana w dzisiejszych czasach. Wygląda jednak na to, że plan na taniego elektryka nadal istnieje.

Tesla pracuje nad tańszą platformą elektryczną

Rozwój Tesli odbywa się zgodnie z planem stworzonym przez Elona Muska i trudno odmówić firmie konsekwencji w swoim działaniu. Co prawda harmonogram czasowy jaki spółka przedstawiała przy tej okazji nie miał wiele wspólnego z rzeczywistością, ale do tego jesteśmy już chyba przyzwyczajeni. Tesla najpierw zapowiadała, że to Model 3 będzie tym przystępnym cenowo modelem, który miał kosztować 35 000 USD. Tak faktycznie było, ale tylko przed kilka miesięcy. Dzisiaj cena tego modelu startuje od ponad 48 000 USD, a w Polsce to niemal 245 000 PLN, co z pewnością dalekie jest od określenia "tani".

Biorąc jednak pod uwagę, że Model 3 oraz Y sprzedają się jak świeże bułeczki, to konieczność tworzenia tańszego modelu nie była wysoko na liście priorytetów. Dlatego zespół projektowy Tesli skupił się przede wszystkim na rozwoju Cybertrucka oraz ciągnika siodłowego Semi. Oba te projekty są już jednak według Elona Muska zakończone i teraz spółka na poważnie zajmie się platformą dla mniejszych pojazdów. Szef Tesli w swoim stylu na konferencji wynikowej rzucił kilka bardzo optymistycznych obietnic. Według Muska nowa platforma pozwoli na zbudowanie samochodu o połowę tańszego niż Model 3. Jego cena powinna zatem zaczynać się w okolicach 25 000 USD (120 000 PLN?). To nadal nie jest mało jak na polskie realia, ale jeśli uda się zachować niezły zasięg, dobre parametry napędu i satysfakcjonującą przestrzeń w kabinie (sporo tych warunków ;-)) to z na pewno będzie to hit sprzedaży.

Unsplash @davidvondiemar

Tesla za 25 000 USD?

Taką samą opinię ma zresztą sam Musk, który twierdzi, że sprzedaż nowego modelu elektrycznego (Model 2?) może być nawet dwukrotnie większa niż cała produkcja obecnie oferowanych pojazdów. Jeśli tak faktycznie miałoby być, to Tesla musi jeszcze znacząco rozbudować swoje moce produkcyjne, a to zapewne potrwa. Wygląda więc na to, że na potencjalnie tańszy samochód elektryczny od Tesli będziemy musieli poczekać jeszcze kilka dobrych lat. Przy takiej inflacji jak obecnie, te 25 000 USD wydaje się być jeszcze bardziej życzeniowym myśleniem. Jeśli jednak Tesla chce się rozwijać to będzie musiała zaadresować swoją ofertą wszystkie segmenty, a obecnie w ofercie spółki z pewnością brakuje mniejszych samochodów. Tę lukę z powodzeniem wypełniają konkurenci z Europy, gdzie takie modele jak Renault Zoe czy Peugeot e208 sprzedają się bardzo dobrze. Swoje 3 grosze dorzucają również Koreańczycy, więc Tesla będzie musiała wejść na bardzo konkurencyjny rynek.

To dobrze wróży nam, czyli potencjalnym klientom. Ciężko być jednak nadmiernym optymistą. Skoro prace dopiero się zaczynają, to na gotowy produkt będziemy musieli jeszcze kilka lat poczekać.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu