Motoryzacja

Musk podnosi ceny. Chcesz, żeby Twoja Tesla jeździła sama? Szykuj prawdziwą fortunę

Kacper Cembrowski
4

FSD w Tesli, czyli “pełna jazda autonomiczna”, będzie jeszcze droższa. Musk się ceni.

FSD już podrożało w tym roku. To jednak nie koniec podwyżek w firmie Elona Muska

W styczniu tego roku Elon Musk za pośrednictwem Twittera poinformował, że cena za usługę full self-driving wzrośnie z 10 tysięcy USD do 12 tysięcy dolarów amerykańskich. Podwyżka o 2 tysiące dolarów to obecnie blisko 10 tysięcy złotych, więc w tym momencie za Teslę, która sama by jeździła, trzeba dopłacić niemal 60 tysięcy złotych.

Jak zapowiedział CEO SpaceX, to zdecydowanie nie jest koniec podwyżek. Im bliżej jesteśmy premiery pełnej wersji FSD, tym droższa stanie się ta usługa - niestety, na ten moment Musk nie ujawnia dokładnych informacji w sprawie przyszłych kwot.

Źródło: Unsplash @dmitrynovikoff

Beta FSD osiągnęła kamień milowy. Z tego względu jednak nie otwieramy szampana, a szykujemy fortunę na usługę

Obecnie zakupienie funkcji FSD, czyli "pełnej jazdy autonomicznej", w istocie wcale nie oznacza, że samochód będzie sam jeździł - obecnie całość jest w fazie testów beta i wymaga od kierowcy stałej kontroli. Są zatem sytuacje, w których trzeba złapać za kierownicę i jazda do miejsca docelowego wprowadzonego do systemu nawigacyjnego samochodu wymaga od kierowcy zachowania czujności przez cały czas.

​​Ponieważ odpowiedzialność nadal spoczywa na kierowcy, a nie na systemie Tesli, nadal jest on uważany wyłącznie za system wspomagania kierowcy, chociaż nazwa sugeruje coś całkowicie innego. Musk jednak obiecuje, że pewnego dnia FSD będzie oferować pełną jazdę autonomiczną, lecz na ten moment nie ma dokładnych informacji na temat daty, kiedy się to wydarzy. Jeden z najbardziej ekscentrycznych miliarderów na naszej planecie zapewnia jednak, że wydarzy się to do końca tego roku.

To może mieć związek z Optimusami, czyli humanoidalnymi robotami opracowywanymi przez firmę - Musk kiedyś przyznał, że FSD i boty opierają się praktycznie na tej samej sztucznej inteligencji. Tesla pochwaliła się jednak, że klienci korzystający z FSD Beta przekroczyli już barierę 35 milionów przejechanych mil. To jest jeden z powodów informacji o nadchodzącej podwyżce cen.

Imponujące wyniki za drugi kwartał. Tesla ma powody do obaw

Tesla podzieliła się wynikami za drugi kwartał bieżącego roku. Firma Elona Muska ogłosiła, że na koniec tego okresu ponad 100 tysięcy kierowców Tesli w Ameryce Północnej miało dostęp do FSD Beta. Łączna liczba mil przejechanych przez klientów firmy nadal rośnie, do tego na niespotykaną dotąd skalę. Dane flotowe są ważnym elementem ulepszania i rozbudowy systemu.

Nowa wersja FSD Beta już wkrótce. Co nas czeka w v11?

Według niektórych źródeł, w tym momencie Tesla dodaje prawie 10 milionów mil danych w ciągu kwartału. Co więcej, oczekuje się, że liczba ta znacznie wzrośnie w nadchodzących miesiącach. Musk informuje, że jego firma wkrótce wyda FSD Beta v11. Wersja ta połączy stosy oprogramowania do jazdy po autostradach i mieście, aby utworzyć pojedynczy stos beta FSD. Taka operacja sama w sobie powinna znacznie zwiększyć liczbę przejechanych mil z FSD Beta.

Źródło: Depositphotos

Data premiery nowej wersji bety jest planowana na koniec sierpnia. Nie powinno się jednak brać tego terminu za pewnik, bowiem Tesla dość często spóźnia się z kolejnymi wersjami beta. Firma jednak cały czas daje dostęp do wczesnej wersji “pełnej jazdy autonomicznej” coraz większej ilości użytkowników, którzy zdecydowali się na wydanie dodatkowych 12 tysięcy dolarów przy zakupie samochodu.

Czy plany Muska spełnią się do końca tego roku? Ciężko stwierdzić - i chociaż taka wizja jest zdecydowanie ekscytująca, to mimo wszystko zdaje się nieco abstrakcyjna.

Źródło: Electrek

Obrazek wyróżniający: David von Diemar / Unsplash

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu