8

Tania, prosta i dobra pomoc drogowa oraz „uber dla rzemieślników – tym świat chcą podbić Polacy

Jesteśmy na Orange Fab w Paryżu, gdzie prezentowane są najbardziej perspektywiczne startupy z całego świata. Polskę reprezentują aż 4 projekty, a wśród nich najbardziej spodobał mi się Hollo, który zamierza wywrócić do góry nogami to, jak dzisiaj wyglądają pomoce drogowe. A przy okazji, zamierza wywrócić do góry nogami zupełnie coś innego. Na pierwszy rzut oka […]

Jesteśmy na Orange Fab w Paryżu, gdzie prezentowane są najbardziej perspektywiczne startupy z całego świata. Polskę reprezentują aż 4 projekty, a wśród nich najbardziej spodobał mi się Hollo, który zamierza wywrócić do góry nogami to, jak dzisiaj wyglądają pomoce drogowe. A przy okazji, zamierza wywrócić do góry nogami zupełnie coś innego.

Na pierwszy rzut oka Hollo wyglądało mi na bardzo prosty, wręcz trywialny startup, jednak przyszłość Hello może być bardziej świetlana niż początkowo myślałem ja i zapewne wszyscy zgromadzeni dziś w Paryżu. Hollo pozwoli nam uniknąć wysokich kosztów holowania pojazdu, gdy ten odmówi nam posłuszeństwa, lub gdy darzy się nam przykry wypadek. Platforma opiera się na dwóch typach aplikacji – klienckiej oraz „usługowej”. Aplikacja dla klienta pozwala nam w razie potrzeby wezwać pomoc drogowa, a ta od strony usługodawcy wyszukuje nam aktywne zlecenia w pobliżu i pozwala na nie zareagować. Wszystko to spięte jest w platformę oceniania danych pomocy drogowych oraz wygodne płatności via PayPal. Oczywiście – jest dostępna płatność w gotówce. Czy to potrzebne? Oczywiście, około 34% Polaków deklaruje obecnie posiadanie pakietu Assitance, co jest wynikiem nieco słabym.

DSC04664

Aby pokazać Wam, jak działa Hollo – zdecydowałem się zostać „poszkodowanym w wypadku” – oczywiście w bardzo luźnym tego słowa znaczeniu.

DSC04666

Załóżmy, że znajduję się w Paryżu, poruszam się samochodem i nagle przydarza mi się wypadek. Dajmy na to – wjechałem w słupek, samochód nie jeździ, jest problem. Potrzebne mi holowanie. Wzywam pomoc.

Zleceniobiorca musi uprzednio wiedzieć, czy jest w stanie mi pomóc. Stąd zaznaczam z listy usterkę mojego samochodu, by nie było problemu z tym, że specjalista przyjeżdża i rozkłada ręce.

DSC04667

Ważne jest także to, by określić rodzaj pojazdu – nie każdy samochód można łatwo holować. Dzisiaj stałem się posiadaczem Jaguara Sovereign. Wow.

DSC04668

Zleceniobiorca przegląda listę zgłoszeń – pojawia się tam oczywiście to, które w Hollo umieściliśmy my. Pozostaje tylko wybrać nasze zgłoszenie i ustalić, ile czasu zajmie nam dotarcie do zgłaszającego. Aplikacja sugeruje czas dojazdu według Google Maps, ale można ustawić także swój (np. musimy zabrać dodatkowe narzędzia, itp.)

DSC04670

Dostaliśmy oferty pomocy – sprawdzamy. W ofertach możemy przebierać i wybierać. Przy okazji widać także oceny poszczególnych kont, które oferują swoje usługi. Przy takiej ewaluacji z pewnością każdy będzie dbał o to, by naprawy, czy holowania były nie tylko jak najlepiej wykonane, ale i najtańsze. Mamy również dostęp do cennika – zgodnie z tym ile możemy/chcemy wydać na pomoc drogową możemy wybrać najdogodniejszą dla siebie ofertę.

DSC04673

Hollo myśli o „Uberze dla rzemieślników”

Brzmi jak szaleństwo, ale pomysł jest jak najbardziej ciekawy i co ważne realny. Są dzisiaj zawody, które po prostu wymierają i trudno jest w mieście znaleźć zakład szewca, prawda? Zapomniane profesje przeżywają obecnie swój renesans i Hollo w przyszłości chce temu wyjść naprzeciw. Aplikacja ma działać podobnie, jak Hollo – składamy zlecenie, na które mogą odpowiedzieć wyspecjalizowani w swojej profesji rzemieślnicy. Nie chodzi tu jednak tylko o zapomniane zawody. Ktoś szuka blogera do jednorazowego zlecenia? Odpowiadam, podaję cenę. Ktoś szuka hejtera? No. :)

Platforma do składania oraz zbierania zleceń to świetny pomysł dla wszelkiej maści freelancerów. O ile ja nie mam problemu z poukładaniem sobie obowiązków i zawsze jest coś do zrobienia, to inne osoby, które szukają dodatkowych zleceń taką platformę potraktowałyby jako zbawienie. W ten sposób możemy znaleźć właściwie każdego – osobę, która pomoże nam w przeprowadzce, naprawi kran, pomaluje płot, skosi trawnik. Każdemu według jego potrzeb. :)

Można? Pewnie, że można. Tym projektem jestem osobiście zachwycony. Nie tylko w kontekście samej „pomocy drogowej”, ale i perspektyw, które stoją przed Hollo. Jeżeli plany twórców platformy wypalą, możemy mieć do czynienia z „Polskim Uberem dla freelancerów”. To nisza, której jeszcze chyba nikt nie tknął.

Źródło danych na temat pakietów Assistance w Polsce: Europ Assistance

Strona projektu