13

Wyrobił sobie tablicę rejestracyjną „NULL”. I… szybko tego pożałował

Niestandardowe ciągi znaków na tablicach rejestracyjnych przez jakiś czas w Polsce były bardzo modne - obecnie można je spotkać głównie na co ciekawszych samochodach. Sam miałem ostatnio pomysł, by następnym razem, gdy będę rejestrować auto, zażyczyć sobie: "22AYX3S". Zgadnijcie dlaczego. ;) Nie jest to niestety możliwe, bo ten ciąg przekracza ustawowe 5 znaków.

Droogie, jeden z ekspertów zajmujących się szeroko pojętym bezpieczeństwem cybernetycznym odkrył, że możliwe jest oszukanie systemu odpowiedzialnego za zarządzanie tablicami rejestracyjnymi. Ten sprzężony jest również z fotoradarami – piratowi drogowemu robione jest zdjęcie, a następnie odczytuje się z niego numery tablic. Mandat od razu przypisywany jest do konkretnego kierowcy i na niego nakładana jest żądana kwota. Droogie zastanawiał się, co stanie się, gdy wyrobi sobie tablicę, na której napisane będzie „NULL”, co w systemach zarządzania danymi oznacza „brak wartości”.

Zobacz także: Oto dlaczego trzeba zmienić tablice rejestracyjne w Polsce

Ekspert wierzył, że dzięki takiemu posunięciu uda mu się oszukać system w taki sposób, że ten nie będzie w stanie przypisać mu żadnego mandatu. Rozumowanie takie miało sporo sensu, jednak szybko okazało się, że ma ono bardzo poważną wadę. Co z tymi zdjęciami z fotoradarów, na których nie można odczytać tablic rejestracyjnych? Wyszło na to, że w takich właśnie przypadkach, system nadaje im wartość „NULL”, co wskazuje na… tablicę rejestracyjną Droogie’ego.

NULL

Miał być niewidzialny, a zaczął otrzymywać mnóstwo mandatów

Wszystko działało dobrze przez rok, jednak Droogie po tym okresie postanowił odnowić swoje tablice przez internet i… popsuł stronę lokalnego DMV. Co gorsza, udało mu się otrzymać mandat za nieprzepisowe parkowanie: od tego zaczęła się lawina kolejnych kar, które nakładano za przewiny, których nie dokonał. Okazało się, że powodem tego stanu rzeczy były kary nakładane na pojazdy, w których nie udało się rozpoznać tablic. Systemy służące do odczytywania treści na tablicach zapisywały wartość „tablica” jako „null” – a to rzecz jasna wskazywało na auto Droogie’ego.

Lokalny urząd zajmujący się wydawaniem tablic rejestracyjnych został powiadomiony o tym błędzie, a także o pretensjach użytkownika tych z napisem „NULL”. W odpowiedzi na to, urzędnicy polecili mu, aby… „zmienił blachy”, o czym Droogie absolutnie nie chciał słyszeć. Wyszedł z założenia, że nie zrobił nic złego lub nielegalnego – dlaczego miałby teraz ponosić konsekwencje wynikające z błędu w oprogramowaniu?

W szczytowym momencie funkcjonowania błędu, Droogie otrzymał mandaty na sumę 12 000 dolarów amerykańskich. Te oczywiście umorzono, ale jak wskazują zagraniczne źródła, nie zrobiono absolutnie nic ku temu, aby tę sytuację naprawić. Droogie bardzo szybko na swoim koncie odkrył, że ma do zapłacenia kary opiewające na połowę wyżej wymienionej kwoty, ale oczywiście nie zamierza ich płacić – podobnie jest ze zmianą tablic rejestracyjnych.