92

Szykuje się rewolucja w MacBookach Pro, ale nie jestem przekonany, czy jest ona potrzebna

Każde zmiany w seriach produktów Apple mają tyle samo przeciwników, co zwolenników. Prędzej czy później trzeba jednak coś zmienić, by nie wypuszczać ciągle takich samych sprzętów z mocniejszymi podzespołami. Wygląda na to, że mała rewolucja czeka MacBooki Pro.

Jestem użytkownikiem trzynastocalowego MacBooka Pro (Mid 2014) i tak naprawdę jedyne co zmieniłbym w tym komputerze to podzespoły. Jeśli chodzi jedna o ekran, obudowę, głośniki, gładzik czy klawiaturę, nie potrzebuję niczego więcej. Nadmienię jednak że nie korzystam zbyt wiele ze wspomnianego gładzika i nawet gdyby pojawiły się tam nowe funkcje czy jakiekolwiek nowe bajery, niewiele by się w moim podejściu zmieniło. No, ale ja jestem “myszkowy”, więc dobry gryzoń (niekoniecznie od Apple) w zupełności mi wystarcza, nawet kosztem pewnych fajnych funkcji w OSX.

Jeśli wierzyć doniesieniom z serwisu MacRumors, nowe MacBooki Pro miałyby pojawić się w czwartym kwartale tego roku, w wersjach 13” i 15”. Oba urządzenia będą cieńsze i lżejsze od poprzedników, a to za sprawą nowych – znanych z MacBooków – klawiatur i przebudowanych zawiasów. Nowe modele Pro dostaną ponadto Thunderbolta 3 i porty USB-C. O ile jednak te zmiany można było przewidzieć, to zupełnie nowe podejście do klawiatury jest zaskakujące.

Otóż mają zniknąć fizyczne przyciski funkcyjne, czyli pierwszy od góry rząd, w którym znaleźć można między innymi zmianę jasności ekranu, podświetlenia klawiatury czy przyciski multimedialne. Na ich miejscu pojawi się pasek dotykowy OLED, do którego przypisane byłyby tego typu funkcje – nie jest to oczywiście żadna rewolucja jeśli chodzi rynek komputerów przenośnych, coś podobnego mogliśmy przecież oglądać w Razer Blade. Dla Apple byłaby to jednak rewolucja. Czy potrzebna? Wszystko zależy od tego na ile funkcjonalny byłby taki wyświetlacz. Klawisze funkcyjne maja to do siebie, że przyporządkowano im zarówno funkcje jak i układ odgórnie, panel moglibyśmy zapewne samodzielnie modyfikować i zaprojektować całkowicie pod swoje potrzeby. Ja widziałbym tu na przykład skróty klawiszowe do konkretnych programów czy stron internetowych. To wciąż nie byłby “killer feature”, w końcu przyspieszyłby tylko dostęp do programów czy funkcji – ale przecież usprawnienia polegają właśnie na tym żeby ułatwiać użytkownikowi życie, a nie odkrywać Amerykę.

Nowe MacBooki Pro miałyby również posiadać skaner odcisków palców Apple Touch ID. Początkowo nie byłem w ogóle przekonany do odblokowywania jakichkolwiek urządzeń odciskiem palca, ale używam tego rozwiązania od mniej więcej pół roku i się do niego przyzwyczaiłem na tyle (smartfon), że nie wróciłem ani do kodu, ani do wzoru graficznego. Choć wspomniane wyżej nowości nie wydają się rewolucyjne, są bez wątpienia jednymi z największych jakie pojawiły się w ostatnich latach w serii Pro.

Można wierzyć tym plotkom i spekulacjom? Analityk Ming-chi Kuo w styczniu 2015 roku w podobny sposób mówił o iPadzie Pro ze stylusem i jak sami widzieliście, spekulacje się potwierdziły – strzelałbym więc, że ma na tyle wiarygodne źródła, by jeszcze w tym roku przyjmować gratulacje odnośnie ujawnionych właśnie rewelacji.

Takie zmiany są według Was serii Pro potrzebne? Przekonają Was do zakupu lub wymiany starszych modeli MacBooków?

grafika: 1, 2

źródło