Polska

Szykuje się niezła zabawa z mobilnymi fotoradarami - część działa nielegalnie

MS
Maciej Sikorski
16

Na dźwięk słowa "fotoradar" wielu kierowcom natychmiast skacze ciśnienie. Podobnie jest, gdy widzi się taką maszynę. Nie jest tajemnicą, że sprzęt pełni dwie role: jest batem na krnąbrnych kierowców, uspokaja narwańców, ale też... zapewnia wpływy do budżetu - np. gminnego. Narzędzie wywołuje spore k...

Na dźwięk słowa "fotoradar" wielu kierowcom natychmiast skacze ciśnienie. Podobnie jest, gdy widzi się taką maszynę. Nie jest tajemnicą, że sprzęt pełni dwie role: jest batem na krnąbrnych kierowców, uspokaja narwańców, ale też... zapewnia wpływy do budżetu - np. gminnego. Narzędzie wywołuje spore kontrowersje i wiele wskazuje na to, że zrobi się wokół niego jeszcze goręcej: możliwe, iż część mobilnych fotoradarów w naszym kraju działa nielegalnie.

Od rana radio donosi, że szykuje się spory problem z mobilnymi fotoradarami. RMF FM informuje, że część sprzętu wykorzystywanego przez staże gminne i miejskie działa nielegalnie. Chodzi o ponad sto fotoradarów, kilkadziesiąt z nich należy do... Inspekcji Transportu Drogowego. Na czym polega problem? Otóż fotoradary wykorzystują niedozwolone częstotliwości.

Do pomiaru prędkości używają one częstotliwości 34 GHz, a to częstotliwość wojskowa - natowska, używana do radiolokacji. Jak podkreśla Dawid Piekarz z Urzędu Komunikacji Elektronicznej, nie można z niej korzystać bez specjalnej zgody wojska.[źródło]

Na stronie UKE znaleźć można m.in. taki komunikat:

Prezes UKE, w związku z napływającymi pytaniami informuje, iż w ciągu ostatnich 2 miesięcy wszczął z urzędu postępowania administracyjne w sprawie wydania Strażom Gminnym i Miejskim decyzji zakazujących używania urządzeń do pomiaru prędkości w ruchu drogowym w przypadkach stwierdzenia, że pracują z wykorzystaniem częstotliwości 34,0 GHz oraz 34,3 GHz.[źródło]

Prezes UKE poinformował, że korzystanie z tych urządzeń jest nielegalne. I tu zacznie się pewnie niezła zabawa, bo rzesza kierowców, którzy otrzymali mandat na podstawie pomiaru przeprowadzonego przez taki fotoradar, może stwierdzić, że kara ich nie obowiązuje. Nielegalny sprzęt = nielegalny mandat. Straże miejskie i gminne będą pewnie przekonywać, że korzystają ze sprzętu legalnie i posiadają odpowiednie dokumenty, że ich fotoradar został dopuszczony do użytku. Na stronie UKE wyraźnie jednak napisano:

Należy przy tym wskazać, iż w przypadku powyższych urządzeń, niezależnie od obowiązku uzyskania pozwolenia radiowego, zgodnie z rozporządzeniem Rady Ministrów z dnia 27 grudnia 2013 r. w sprawie Krajowej Tablicy Przeznaczeń Częstotliwości (Dz.U. z 2014 r., poz. 161) zakres częstotliwości 33,4 – 34,2 GHz (poz. 523) oraz 34,2 – 34,7 GHz (poz. 524) jest przeznaczony do wykorzystywania w Radiolokalizacji, a jego ewentualne wykorzystanie cywilne wymaga jednostkowych uzgodnień przed wydaniem każdego pozwolenia z Ministrem Obrony Narodowej.[źródło]

Podejrzewam, że w niektórych (większości?) przypadkach takich pozwoleń brak. Może teraz, gdy sprawę nagłośniono, rozpoczyna się starania o uzyskanie odpowiednich dokumentów, ale mleko już się rozlało. Samo nasuwa się pytanie o to, jak to możliwe, że wspomniane organy prowadzą kontrolę bez znajomości przepisów? I kto za to odpowie, gdy kierowcy zaczną dochodzić swoich racji? Na fotoradarowym poletku szykuje się gorący okres...

Foto: traffic control via Shutterstock

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu