3

Symantec uwolnił menadżera haseł od antywirusa. Czy aby nie za późno?

Do tej pory Norton Identity Safe, funkcja pozwalająca zapamiętać hasła do stron WWW, była częścią takich produktów jak Norton Internet Seciurity czy Norton 360, czyli pakietów antywirusowych. Rozwiązanie było jednak obarczone sporymi ograniczeniami, nie można go było wykorzystać na komputerze, na którym nie mieliśmy zainstalowanego antywirusa, na dodatek subskrypcję trzeba odnawiać co roku. Norton zdecydował się uwolnić Identity Safe jako […]

Do tej pory Norton Identity Safe, funkcja pozwalająca zapamiętać hasła do stron WWW, była częścią takich produktów jak Norton Internet Seciurity czy Norton 360, czyli pakietów antywirusowych. Rozwiązanie było jednak obarczone sporymi ograniczeniami, nie można go było wykorzystać na komputerze, na którym nie mieliśmy zainstalowanego antywirusa, na dodatek subskrypcję trzeba odnawiać co roku. Norton zdecydował się uwolnić Identity Safe jako osobną, darmową i multiplatformową aplikację. Bardzo dobre posunięcie.

Mimo, że wielokrotnie korzystałem z produktów Symantec’a, nigdy nie zdecydowałem się na zapisywanie swoich haseł w Identity Safe. Powód był prosty, a w zasadzie był cały szereg powodów. Pierwszy z nich, to przywiązanie na stałe do antywirusa, którego subskrypcje trzeba odnawiać co rok. Drugi, nie mniej ważny, dotyczył możliwości wykorzystania haseł tylko na komputerach, na których antywirus jest zainstalowany, co oznacza tyle wykupionych licencji co komputerów. Trzeci, to wykluczenie innych urządzeń, a nawet systemów operacyjnych. Nie jestem również pewien czy funkcja była kompatybilna ze wszystkimi przeglądarkami. Wszystko to razem sprawiało, że wolałbym mieć hasła zapisane na kartce, niż korzystać z Identity Safe.

Najwyraźniej ktoś z Symantec zauważył, że funkcja, która w zamyśle miała zwiększać przywiązanie do produktu jest omijana szeroki łukiem. Zdał sobie sprawę, że w świecie w którym dostęp do internetu jest również ważny w przypadku smartfonów i tabletów, błędem jest odcinanie się od tego rynku, zamykając się tylko na platformie Windows. Nowa koncepcja została wprowadzona w życie i ruszyła beta Identity Safe jako zupełnie niezależnej aplikacji, która ma rozwiązać wszystkie powyższe problemy.

Nowy Identity Safe dostępny jest pod tym adresem na Windows, iOS i Android. Jest również oficjalnie kompatybilny ze wszystkimi liczącymi się przeglądarkami. Synchronizacja haseł pomiędzy komputerem, a urządzeniem mobilnym jest nareszcie możliwa. Zapisywanie haseł jest wciąż częścią antywirusów, więc osoby które z nich korzystają nie musza na swoim PC odinstalowywać Identity Safe osobno.

Kilka słów o działaniu i funkcjach aplikacji. Po instalacji IS pojawia się w przeglądarce jako rozszerzenie. Mamy możliwość zaimportowania zapisanych w przeglądarce loginów (tylko tych zapisanych w IE) oraz zastąpienia domyślnego menadżera haseł przeglądarki z której akurat korzystamy właśnie rozszerzeniem Identity Safe. Musimy również oprócz zalogowania się do konta Symantec, założyć dodatkowe, mocne hasło szyfrujące główną bazę danych aplikacji.

Rozszerzenie zachowuje się identycznie jak menadżery haseł wbudowane w przeglądarki, które ma zastąpić. Po wpisaniu loginu i hasła pojawia się pytanie, czy chcemy je zapisać, pominąć, lub nigdy nie zapisywać dla danej witryny. Jeśli zdecydujemy się na zapisanie, możemy samodzielnie określić nazwę danej pary login – hasło oraz stworzyć oddzielny folder, w którym zostaną zapisane. Po ponownym odwiedzeniu strony pole loginu i hasła zostanie automatycznie uzupełnione bez naszej ingerencji, wystarczy wcisnąć „zaloguj”.

Identity Safe ma jeszcze jedną funkcję znaną z antywirusów, nosi ona nazwę Norton Safe Web Protection i sygnalizuje czy strona do której chcemy się zalogować jest bezpieczna, to znaczy, czy nie zawiera np. wirusów, czy posiada ważne certyfikaty itd. Tego rodzaju powiadomienie wyświetla się szczególnie w trakcie logowania, można nawet wyświetlić szczegółowy raport. W trakcie korzystania z wyszukiwarki również jesteśmy informowani z jakimi stronami mamy do czynienia.

 

Jeśli ktoś poszukuje łatwej synchronizacji haseł pomiędzy różnymi urządzeniami, Identity Safe może okazać się interesującym rozwiązaniem. Przede wszystkim jest darmowy i stoi za nim duża i znana marka. Główna konkurencja czyli LastPass i 1Password chociaż posiada bardziej rozbudowane funkcje, nie jest darmowa (LastPass na urządzenia mobilne nie jest darmowy). Mój ulubiony KeePass wymaga więcej zabawy w synchronizowaniu haseł za pomocą Dropboxa i indywidualnego dobru klienta na każdą platformę.

Rodzi się jedynak pytanie, czy decyzja, choć dobra, nie została podjęta zbyt późno. Osoby, które przyzwyczaiły się do innych rozwiązań raczej nie będą ich zmieniać na produkt Symanteca. Przyzwyczajenie drugą naturą człowieka. Ponadto LastPass obsługuje więcej urządzeń mobilnych, nie tylko te wyposażone w Androida czy iOS. Identity Safe wciąż brakuje wsparcia dla systemów osX i Linux. Oczywiście jest duża szansa, że wspomniane systemy będą w przyszłości obsługiwane, ale mimo wszystko ja na tyle przywiązałem się do KeePass, że ani myślę go zmieniać. Dodatkowo działa on nie tylko w przeglądarce, ale również na desktopie i pozwala jednym kliknięciem wprowadzać hasła również do innych niż przeglądarka programów.

Identity Safe na Windows można pobrać stąd, w przypadku platformy mobilnej jest to odrobinę bardziej skomplikowane. W przypadku iOS trzeba się najpierw zapisać do programu beta testerów, zarejestrować swoje urządzenie i dopiero pobrać aplikację. W przypadku mojego iPada operacja nie zakończyła się sukcesem i pomimo założenia konto, tablet z jakiś względów nie mógł zostać zarejestrowany. Kiedy aplikacja trafi oficjalnie do App Store oczywiście będzie ją można pobrać bez zbędnych komplikacji.