0

Super Mario 3D World + Bowser’s Fury – dwie inne, dwie wspaniałe platformówki w jednym pakiecie

Super Mario 3D World + Bowser's Fury to dwie platformowe gry z Mario w roli głównej. Jak po latach wypada pierwsza z nich?

Przygody Mario i spółki to jedne z najlepszych gier platformowych wszech czasów. Można nie być specjalnym fanem gatunku, ale to klasa sama w sobie. Dopracowany produkt, o który projektanci dbają w najdrobniejszych szczegółach, a co najlepsze — kilka lat po premierze także się bronią. Super Mario 3D All-Stars udowodniło już, że po latach smakują równie dobrze. W 100% zgadzam się z opinią Pawła. a sam w ostatnich dniach przepadłem w kolejnych wydanych na konsolę Nintendo Switch przygodach wąsatego hydraulika: Super Mario 3D World + Bowser’s Fury. I tak, nie będę ukrywał od wejścia, że… jestem zachwycony!

Super Mario 3D World pozostaje moją ulubioną grą z Mario. I kropka

Super Mario 3D World to odsłona serii, która pierwotnie wydana została na konsolę Nintendo Wii U. Ten nieszczęsny sprzęt, który miało kilka osób na krzyż i po dziś dzień jest obiektem żartów społeczności. Ale właśnie dla takich gier jak SM3DW warto było ją mieć pod telewizorem. Bo tamtejsze przygody Mario to przygoda kompletna: z podziałem na światy i nieprzesadnie długie plansze. Takie które dają od groma frajdy zarówno w pojedynkę, jak i w kooperacji. Potrafią zachwycić początkujących i starych wyjadaczy. Dzięki doskonale skalowanemu poziomowi trudności i fantastycznie zaprojektowanym poziomom wciągają bez reszty. Wiem co mówię — przy okazji premiery na Wii U przeszedłem grę na 100%.

W wersji na Switcha bohaterowie ruszają się jednak szybciej, przez co cała rozgrywka stała się bardziej płynna i dynamiczna — czego konsekwencją jest to, że gra stała się minimalnie trudniejsza. Podobnie jak w przypadku Pikmin 3 Deluxe, tutaj także trzeba było zadbać o kilka usprawnień ze względu na charakterystykę konsoli. Wcześniej Toadem sterowaliśmy wyłącznie na kontrolerze Wii U, teraz wystarczy konsola lub telewizor. No a wszystkie jego poziomy mają też opcję kooperacji, co jest fajnym usprawnieniem. Super Mario 3D World jednak wciąż pozostaje w mojej opinii jedną z najwybitniejszych gier platformowych, jakie kiedykolwiek ujrzały światło dzienne. Różnorodna, dopracowana w najdrobniejszych szczegółach, delikatnie poprawiona wizualnie (trochę obawiałem się tego jak wypadnie na 65-calowym telewizorze Samsunga Q800T który oferuje rozdzielczość 8K, ale na szczęście wyglądała… naprawdę dobrze) oferująca tonę zabawy zarówno w pojedynkę jak i czteroosobowej kooperacji… czego chcieć więcej?

Bowser’s Fury to zupełnie nowa gra – podobna i różna od Super Mario 3D World jednocześnie

Na kartridżu z grą znalazła się nie jedna, a dwie gry z Mario. I choć pierwszą z nich znamy już z Wii U, to Bowser’s Fury jest kompletną nowością. Tak, to wciąż jest gra platformowa, ale o zupełnie innych założeniach niż SM3DW. Tutaj nie ma jasnego podziału na światy i plansze – zamiast tego jest jeden otwarty świat. Nazwanie go wielkim byłoby sporym nadużyciem (przejście gry zajmuje mniej-więcej niż 4 godziny), ale to nie jest żadnym problemem — bo dla wielu graczy Bowser’s Fury tak naprawdę jest tylko deserem i trudno traktować je jako danie główne, ale to rzecz obok której nie chcecie przejść obojętnie.

Bowser jak zwykle dokazuje, trzeba więc zrobić z nim porządek. Tym razem jest aż tak źle, że Bowser Jr. postanawia pomóc Mario w starciu ze swoim zamienionym w bestię ojcem. Bowserem Juniorem może sterować drugi gracz lub sztuczna inteligencja — tutaj już wszystko zależy od Waszych preferencji. Oczywiście istnieje także opcja zrezygnowania z dodatkowej pomocy. Aby wszystko w tamtejszym świecie wróciło do normy, a Bowser nie był AŻ TAK zły, naszym zadaniem jest aktywowanie latarni morskich. W tym celu będziemy poszukiwać słoneczek, które poukrywane są w najbardziej fikuśnych miejscach. Jak to w Mario bywa, pomocna będzie tutaj zarówno zręczność, jak i umiejętności oferowane przez kostiumy które przywdzieje nasz bohater.

Jak już wspomniałem – gra nie jest specjalnie długa, a jej otwartość dla wielu może być sporym atutem. Trudno też ukryć, że znacznie bliżej jej do Super Mario Odyssey, niż 3D World. Większa kontrola nad tamtejszą kamerą, otwarty świat, nowe sztuczki… ale też, niestety, Bowser’s Fury nie oferuje 60 klatek na sekundę poza dockiem. Jest to wyjątkowo bolesne przy bezpośrednim przełączeniu się z SM3DW do BF.

Dla każdego coś dobrego. Super Mario 3D World + Bowser’s Fury to fantastyczny pakiet platformówek

Dwie gry z Mario, obie będące przedstawicielami tego samego gatunku. Mimo wszystko każda różna, każda na swój sposób wyjątkowa. Super Mario 3D World ma już swoje lata, ale w tej delikatnie odkurzonej wersji wciąż pozostaje moją ulubioną grą z Mario w roli głównej (przebija nawet Super Mario Galaxy 2, co nie jest łatwym zadaniem). Rusza się sprawniej, wprowadzono kilka poprawek, zaś sam design i frajda pozostają na najwyższym poziomie. Bowser’s Fury jest krótkie i zupełnie inne — ale to także kawał solidnej gry. Kolekcja Super Mario 3D World + Bowser’s Fury to prawdziwy rarytas dla fanów platformówek i jedna z tych gier Nintendo, obok której żaden właściciel konsoli będący miłośnikiem gatunku prawdopodobnie nie powinien przejść obojętnie. Na szczęście tutaj z zakupem nie trzeba się specjalnie spieszyć, bo w przeciwieństwie do Super Mario 3D All-Stars  gra po kilku miesiącach nie będzie znikać ze sklepowych półek.