0

Pikmin 3 Deluxe: doskonała strategia Nintendo w wydaniu na Switcha. Wciąga i czaruje, teraz także w co-opie!

Portowanie gier z Wii U trwa w najlepsze. Konsola stacjonarna 8. generacji od Nintendo to komercyjny niewypał, a jako że sprzęt doczekał się kilku bardzo dobrych (a nawet wybitnych) gier — firma chce, by te trafiły do jak największego grona odbiorców. Pikmin 3 Deluxe to kolejny port — i choć sam tytuł jest fenomenalny, to gołym okiem widać, że nie powstawał na Switcha.

Pikmin 3 Deluxe: strategiczna zabawa w uroczej oprawie

Pikmin to strategiczna (z elementami łamigłówek) seria gier która swoje początki miała na konsoli Game Cube. Jej trzecia odsłona zapowiedziana została jeszcze na konsolę Wii, a ostatecznie wylądowała na Wii U… no i, siedem lat później, Nintendo Switch. Jej najświeższe wcielenie to najdoskonalsza wersja z dodatkowym trybem zabawy, chociaż nie da się ukryć, że tytuł nie zestarzał się jakoś fenomenalnie. Zarządzanie jednostkami Pikminów walczącymi ze wszystkimi przeciwnikami jest nieco kłopotliwe — zwłaszcza gdy są one porozstawiane w różnych miejscach mapy (projektowane było pod Wii U, gdzie był dodatkowy kontroler z dotykowym ekranem, tutaj trzeba przełączać się między okienkami). Zresztą nawet na mniejszych obszarach przełączanie się za pomocą przycisków na krawędzi kontrolera wymaga sporo wprawy, ale jeżeli rozpoczniecie przygodę od zera nie powinniście mieć z tym specjalnych problemów. Poziom trudności zabawy jest bowiem idealnie wyważony — i choć nie nazwałbym Pikmin 3 Deluxe grą łatwą, to z czystym sumieniem mogę napisać, że jest na tyle przemyślaną i wyważoną, że idealnie przeprowadza gracza przez tamtejsze trudy. Cały czas zwiększając poziom trudności i oferując nowe elementy, które nie pozwalają wpaść w rutynę. A jeżeli „zwykłe” zadania to dla was za mało, sprawdźcie się w dodatkowych misjach, które nawet najbardziej zaprawionych graczy potrafią wyprowadzić z równowagi. Nie pomaga także presja czasu.

Najlepsza część zabawy, to tryb kooperacyjny Pikmin 3 Deluxe! Dla niego warto było wrócić do gry

Pikmin 3 przeszedłem gdy tylko zadebiutował i miałem sporo dobrych wspomnień związanych z grą. Ale poza nową platformą największą zmianą w Pikmin 3 Deluxe jest tryb kooperacyjny, który twórcy dodali w porcie. Teraz w kanapowym co-opie można bawić się z rodziną i przyjaciółmi, kiedy każdy odpowiada za połowę stworków i wydawanie im poleceń. Przez lata byliśmy świadkami wielu gier, które w pojedynkę były nieakceptowalne, a dzięki zabawie kooperacyjnej wciągały na długie godziny. Tytuł Nintendo jest świetny już dla pojedynczego gracza, ale kiedy zasiadamy do zabawy kooperacyjnej, wszystko staje się… najzwyczajniej w świecie jeszcze lepsze!

W świecie dziwnych stworów, które… nie powalają wyglądem

Jak już wyżej wspomniałem: Pikmin 3 powstawał z myślą o Nintendo Wii, ostatecznie okazał się na Wii U, a Pikmin 3 Deluxe jest jego portem na Nintendo Switch. I widać to nie tylko w sterowaniu i pewnych rozwiązaniach, które na nietypowej stacjonarnej konsoli z padletem były wygodniejsze, ale również jako graczowi łatwiej było mi wybaczyć wizualne ustępstwa i niedociągnięcia. W tym porcie widać je jak na dłoni — i to niezależnie od tego, czy grę uruchamiam na małym ekranie konsoli czy na telewizorze. Bo o ile Pikmin 3 godnie zestarzał się pod kątem rozgrywki, to trudno powiedzieć to samo o aspektach wizualnych, gdzie ani jakość tekstur, ani oświetlenie, nie powalają. A wręcz przeciwnie — prezentują się dość… odpychająco. Fotorealizm, jeżeli tak można nazwać styl Pikmina, zdecydowanie mu w tym kontekście nie służy.

Niebanalna gra strategiczna, która wciąż daje wiele frajdy

Pikmin 3 Deluxe to gra… bardzo dobra. Owszem, to jeszcze jeden z odgrzewanych kotletów — może nie powala urokiem wizualnym, ale cała reszta jest jak najbardziej na plus. Stale rosnący poziom trudności, przemyślana rozgrywka, a w dodatku teraz również z fenomenalnym trybem kooperacyjnym który dodaje grze jeszcze więcej funu. Samo przejście gry to niespełna 15 godzin zabawy, ale musicie ten czas pomnożyć co najmniej dwukrotnie, jeżeli macie ambicje wykonać wszystkie dodatkowe misje przygotowane przez twórców. Lojalnie jednak ostrzegam, że te do łatwych nie należą.