54

Zjadłbyś stek z TAKIEGO mięsa? Ja bym zjadł i nawet się nie skrzywił

Jadałem burgery z takich knajp jak chociażby Krowarzywa i... smakowało mi. Prawie jak mięso, gdybym nie wiedział, że zjadam właśnie "mięso z rośliny", to bym pewnie nie zauważył, że z powodu moich upodobań żywieniowych tym razem nie umarła żadna krowa. Zainteresowało mnie jednak "prawdziwe mięso" niepochodzące od żywego zwierzęcia lecz z... hodowli. I to nie byle jakiej.

Hodowanie mięsa z komórek zwierzęcych, bez konieczności męczenia krówek, kurek, świnek i tak dalej to cały czas mokry sen zwolenników ruchu „alt meat”. To dobre podejście, nie mogę powiedzieć, że jestem jego zwolennikiem, ale kibicuję wszystkim firmom, które działają w tym kierunku. Może się bowiem dzięki temu okazać, że hodowla zwierząt sama w sobie przestanie być nieopłacalna i standardem stanie się hodowanie mięsa tak, jak na przykład hoduje się rośliny.

Czytaj więcej:Mięso z laboratorium uratuje naszą planetę

Pewnym problemem jest również to, że nie da się odtworzyć wszystkich procesów tworzenia się mięśni w symulowanym środowisku – przez to tak wytworzone mięso jest raczej „papkowate”. Nie dało się dotychczas stworzyć pysznego, jędrnego steku – brakowało w hodowlanym mięsie kolagenu nadającego sprężystość. Ale, dzięki staraniom naukowców z Uniwersytetu Harvarda, udało się stworzyć mięso o atrakcyjnej kulinarnie formie – zastosowano w tym celu rusztowanie wykonane z żelatyny.

stek

Sporym wyzwaniem było stworzenie takiej metody uprawy, która zakłada użycie jadalnego dla człowieka „rusztowania”. Co więcej, stosowano także wsparcie ze strony samych naukowców – z zewnątrz podawano wodę, białka kolagenowe oraz inne składniki odżywcze. Wybór padł na żelatynę pochodzącą z kolagenu wyekstrahowanego z kości, skóry i tkanki łącznej zwierząt domowych. Nie tylko można ją jeść: pozwala ona także na nadanie mięsu soczystej konsystencji po ugotowaniu.

Stworzone za pomocą tej metody mięso było już znacznie lepsze

Jak oceniają sami naukowcy – po ugotowaniu było gdzieś pomiędzy hamburgerem, a polędwicą wołową. Czyli już całkiem nieźle. Podobne wyniki dały pomiary sprężystości, które porównano do poszczególnych typów prawdziwego mięsa. Jest to więc postęp, który należy odnotować.

Z hodowaniem mięsa w ten sposób jest jednak pewien problem: jest ono wręcz horrendalnie drogie. Pierwszy laboratoryjny hamburger w dziejach ludzkości kosztował ok. 325 000 dolarów, co jest kwotą nie do zaakceptowania w naszym świecie. Do 2021 roku ma pojawić się mięso hamburgerowe wytworzone sztucznie, które będzie warte około 10 dolarów. W dalszym ciągu to o dużo za dużo, w porównaniu do tego, co można uzyskać np. w sieciach barów szybkiej obsługi.

Dlatego cały czas naukowcy głowią się nad tym, jak usprawnić proces produkcji sztucznego mięsa i uczynić je tańszym – docelowo do poziomu mięsa pochodzącego z tradycyjnych hodowli. Tutaj mówi się już nie o latach, lecz dekadach badań zmierzających do tego celu.