Gry

Steam ułatwi słuchanie własnej muzyki podczas gry - co jeszcze nas czeka?

JR
Jan Rybczyński
11

O ile gry single player zwykle oferują podkład dźwiękowy starannie dobrany do fabuły i lekkomyślne byłoby zagłuszanie go przypadkowo dobraną muzyka, o tyle gry multiplayer świetnie nadają się do tego, aby puścić sobie coś co lubimy w tle. A lubimy tę muzykę, którą już znamy, jak mówił inżynier Mamoń...

O ile gry single player zwykle oferują podkład dźwiękowy starannie dobrany do fabuły i lekkomyślne byłoby zagłuszanie go przypadkowo dobraną muzyka, o tyle gry multiplayer świetnie nadają się do tego, aby puścić sobie coś co lubimy w tle. A lubimy tę muzykę, którą już znamy, jak mówił inżynier Mamoń z filmu Rejs, czyli muzykę z własnych zbiorów. Teraz słuchanie własnej muzyki podczas gry będzie łatwiejsze niż kiedykolwiek.

Pamiętam jak świetnie grało mi się w Team Fortress 2 gdy w tle leciała bardzo dynamiczna muzyka która sam sobie puściłem. Byłem tak wkręcony w tę dynamikę, że grałem lepiej niż zwykle, przy okazji sama rozrywka była przyjemniejsza. W takich grach jak TF2 własny podkład często sprawdza się idealnie. Rzecz w tym, że słuchanie własnej muzyki wymaga trochę kombinowania. Trzeba było uruchomić w tle odtwarzacz, jeszcze przed uruchomieniem gry, najlepiej taki, który nie pochłania za dużo zasobów systemowych. To wciąż nie załatwia przełączania utworów, które wymaga przełączania pomiędzy aplikacjami za pomocą Alt+Tab, tyle, że nie każda gra to lubi. Czasem powoduje to problemy i na pewno nie jest wygodne. Można to rozwiązać zdefiniowanymi skrótami klawiaturowymi np. Foobar2000 pozwala przypisać dowolne skróty do dowolnych funkcji odtwarzacza. Parę minut grzebania w ustawieniach i można przełączać utwory i regulować głośność muzyki. Wciąż, zmiana ich kolejności na liście jest poza zasięgiem bez Alt+Tab. Nie mówiąc o tym, że obsługa padem w takiej sytuacji odpada.

Tutaj wkracza Steam ze swoim zintegrowanym odtwarzaczem muzycznym dla SteamOS i trybu Big Picture, czyli dla swojego systemu operacyjnego opartego na Linuksie oraz dla trybu pełnoekranowego stworzonego z myślą o komputerach podłączonych do telewizorów i padów. Pomysł jest prosty, ale skuteczny. Steam wykorzysta swoją nakładkę Steam Overlay, która dotąd służyła do komunikacji za pomocą czatu, śledzenia postępów w zdobywaniu osiągnięć czy robienia zrzutów ekranu. Zaleta nakładki polega na tym, że nie wymaga wyjścia z gry do pulpitu, ani przełączania aplikacji. To w nią zostanie wbudowany odtwarzacz muzyczny.

Użytkownik Steam będzie mógł wskazać swój folder z muzyką i na jego podstawie zostanie zbudowana bibliotek utworów, zawierająca okładki i podział na albumy oraz artystów. Rozwiązanie tak proste, a jednak tak potrzebne. Odtwarzacz zapewni wygodną obsługę podczas gry, w tym również za pomocą pada. Możliwe będzie nie tylko przełączanie piosenek, włączenie zapętlenia czy losowego odtwarzania, ale także zarządzanie kolejnością utworów, wszystko z wygodnego fotela.

Na chwilę obecną odtwarzacz jest w trybie beta, dostępny dla grupy losowo wybranych osób, obsługuje tylko pliki MP3 i tylko w trybie Big Picture. Funkcje powinny zostać szybko rozbudowane, na forum już widać zapowiedź wsparcia innych formatów audio. Prawdopodobnie niedługo odtwarzacz zostanie również udostępniony dla osób nie korzystających z trybu pełnoekranowego. Tyle wiadomo prawie na pewno.

Można jednak snuć domysły co dalej. Biorąc pod uwagę przemiany jakie przechodzi Steam, ze SteamOS na czele, można spodziewać się, że Steam będzie chciał dostarczać treści multimedialne dla swoich użytkowników, nie tylko gry i programy. Z resztą pierwsze filmy już można od jakiegoś czasu kupić za pomocą Steam. Dostarczenie użytkownikom muzyki czy filmów, chociażby przez nawiązanie współpracy z Netfilx byłoby tutaj całkiem na miejscu. Być może to pierwsze kroki w tym kierunku.

Na koniec muszę przyznać, że jestem zaskoczony jak prężnie i w jak wielu kierunkach rozwija się platforma Steam. Wydawać by się mogło, że sam fakt bycia największą platformą dystrybucji cyfrowej jest wystarczającym osiągnięciem. Tym czasem dostaliśmy platformę do promowania gier niezależnych, możliwość handlowania przedmiotami do gier, SteamOS, Big Picture, niedługo dostaniemy nowego pada. Sama dystrybucja tytułów, dostępnych również na innych platformach, zaczyna wydawać się tylko jednym z trybików wielkiej machiny. Być może Steam za parę lat będzie czymś zupełnie innym, niż znamy obecnie - całym ekosystemem usług wbudowanym w osobny system operacyjny. Sklep z grami i innymi programami będzie najwyżej tym, czym jest dziś sklep Play i App Store dla Androida i iOS.

Zrzuty ekranu nowej funkcji pochodzą z Tech Crunch. Fanarty są, w kolejności, autorstwa Darren Geers oraz Saejin Oh.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

Grysteamsteamos