Seriale

Seriale Star Wars, powrót Willow i nowy Indiana Jones. Lucasfilm ma pełne ręce roboty

PK
Patryk Koncewicz
2

W kalifornijskim Anaheim trwa właśnie święto fanów Gwiezdnych Wojen. Z okazji eventu Star Wars Celebration, studio Lucasfilm zapowiedziało nowe produkcje zmierzające na platformę Disney+

Za nami pierwszy dzień show tegorocznego Star Wars Celebration – święta wszystkich fanów uniwersum Gwiezdnych Wojen. Jak to zwykle bywa, smaczków, które zachwycą zarówno sympatyków Rebelii, jak i Imperium, było niezliczenie wiele, jednak my skupimy się na najgłośniejszych zapowiedziach wczorajszego eventu. Do Disney+ zmierzają bowiem dwie nowe pozycje osadzone w świecie Star Wars. Wspomnę także o miłej niespodziance dla fanów słynnego odkrywcy skarbów.

Pewnego razu w galaktyce

Star Wars to przykład marki, o jakiej śnią współcześni producenci. Magiczna, immersyjna, posiadająca rozległą rzeszę oddanych fanów i nieograniczony potencjał rozwoju. Nie dziwne więc zatem, że gwiezdnowojenny event odwiedzany jest przez tak pokaźne tłumy. Nie zabrakło tam cosplayerów, kultowej muzyki i oczywiście gwiazd filmów i seriali spod szyldu Lucasfilm. Studio miało swój osobny panel, na którym wypowiadali się między innymi Evan McGregor i Hayden Christensen (odtwórcy ról Obi-Wana Kenobiego oraz Anakina Skywalkera). Ich pojawienie się na scenie wywołało długą salwę braw i w sumie nie ma co się dziwić. Panowie ostatni raz pojawili się we wspólnej roli 17 lat temu, a ich filmowe postacie stworzyły kanon, uznawany przez wielu za jedne z najbardziej kultowych postaci w całym uniwersum.

Źródło: YT/Star Wars

Rozmawiano między innymi o odczuciach towarzyszących powrotowi do roli Obi-Wana, oraz oczywiście o debiutującym dziś serialu, na który od dawna wyczekiwała społeczność Gwiezdnych Wojen. Pierwszy odcinek jest dostępny na platformie Disney+, a fabuła produkcji skupi się na mrocznych czasach tuż po czystce Jedi, będącej efektem wykonania Rozkazu 66. O tym jednak fani Star Wars wiedzieli już wcześniej. Przejdźmy zatem do nowości, które zostały zaprezentowane podczas eventu Lucasfilms.

Andor

Pamiętacie Cassiana Andora z filmu Łotr 1? Spin off opowiadający o samobójczej próbie wykradzenia planów Gwiazdy Śmierci przez cichych bohaterów Rebelii został świetnie przyjęty zarówno przez fanów, jak i krytyków. Kapitan Andor powróci ze swoim własnym serialem.

„To jest historia o ludziach. To historia, która ma z nami najwięcej wspólnego. Chodzi o to, co możemy zrobić, o moc, którą mamy”.

Akcja rozgrywać będzie się 5 lat przed tragicznymi wydarzeniami z Łotra 1, dzięki czemu widzowie będą mogli poznać historię bohatera i jeszcze mocniej zanurzyć się w zawiłe szczegóły uniwersum. Serial został zaplanowany na 12 odcinków, a w rolę ponownie wcieli się Diego Luna.

Skeleton Crew

Ostatnia z zapowiedzi owiana jest wyraźnie największą nutą tajemnicy. O Skeleton Crew wiadomo tyle, że fabuła dotyczyć będzie grupy dzieci, próbujących znaleźć drogę do domu. W świecie Gwiezdnych Wojen może oznaczać to w zasadzie wszystko. Rąbka tajemnicy uchyla fakt osadzenia produkcji w ramach czasowych Mandaloriana. Premiera została zaplanowana na 2023 rok, a w jedną z ról wcieli się aktor Jude Law. Niech nie zwiedzie Was „dziecięca” tematyka. Twórcy zapowiadają, że nie będzie to serial dla najmłodszych.

Willow i… Indiana Jones!

Te dwie zapowiedzi zostawiłem na koniec. Nie należą one oczywiście do uniwersum Star Wars, ale jakby nie patrzeć, są to kontynuacje głośnych produkcji o licznej grupie odbiorców, tworzone przez Lucasfilm.

Zacznijmy od Willowa. Tytułowy bohater to niskorosły farmer obdarzony specjalnymi mocami, który pojawił się na ekranach w 1988 roku. Film z końcówki lat 80. doczeka się serialowej kontynuacji na streamingu Disneya. Podczas pokazu na scenie pojawił się Ron Howard – reżyser oryginalnego Willowa – oraz nowy showrunner, Jonathan Kasdan. Panowie mieli już okazję współpracować przy okazji prac nad filmem „Han Solo: Gwiezdne wojny – historie”, a podczas panelu wymienili się spostrzeżeniami na temat nowej wersji starego Willowa.

Znacznie bardziej emocjonującą wiadomością jest powrót legendarnego Indiany Jonesa. Kultowa muzyka z filmu rozbrzmiała, a na scenie pojawił się reżyser James Mangold, producent Frank Marshall i człowiek, którego nie mogło zabraknąć – Harrison Ford.

„Prawie ukończyliśmy kolejny film o Indiana Jonesie z muzyką Johna Williamsa”

Tak, piąta część Indiana Jones powstaje, choć będziemy musieli na niego poczekać do czerwca 2023 roku. Disney nie podzielił się szczegółami na temat fabuły, ale samo pojawienie się Forda było dla fanów wystarczającą informacją, biorąc pod uwagę ekscytację na widowni.

Niech moc będzie z Disneyem

Star Wars Celebration Day trwać będzie do 29 maja, więc niewykluczone, że zobaczymy jeszcze wiele ciekawych materiałów ze świata Gwiezdnych Wojen. Przyznam, że podoba mi się droga, w którą zmierza uniwersum. Seriale Disneya rzucają światło na z pozoru nieistotnych bohaterów, stanowiących podwaliny pod kultowe wydarzenia z głównej osi. To pokazuje, jak wielki potencjał drzemie w galaktycznych historiach i Disney zapewne będzie wyciskał z nich ostatnie soki. Założę się jednak, że fani ani myślą mieć tego za złe. Ja sam czekam z niecierpliwością na premierę Disney+ w Polsce. Dziecięca miłość do Star Wars nie umiera bowiem nigdy.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu