23

Sprawdzamy Smart TV Sony KDL-40W600B. Zwykły użytkownik zapewne więcej nie potrzebuje

Wielokrotnie już słyszałem od producentów i ich przedstawicieli, że w Polsce największym powodzeniem cieszą się telewizory w cenie ok. 2 tys. złotych. Sony KDL-40W600B, który trafił do mnie właśnie na dłuuugie (wielomiesięczne) testy, doskonale wpisuje się w ten trend. W sklepach możemy go bowiem dostać już za ok. 1,8 tys. zł. Co to za urządzenie? Jeśli […]

Wielokrotnie już słyszałem od producentów i ich przedstawicieli, że w Polsce największym powodzeniem cieszą się telewizory w cenie ok. 2 tys. złotych. Sony KDL-40W600B, który trafił do mnie właśnie na dłuuugie (wielomiesięczne) testy, doskonale wpisuje się w ten trend. W sklepach możemy go bowiem dostać już za ok. 1,8 tys. zł. Co to za urządzenie?

Jeśli chodzi o telewizory, a właściwie Smart TV, to panuje dość jednoznaczny trend: więcej cali, lepsza jakość obrazu i najlepiej jeszcze żeby był zakrzywiony. Widać też dość wyraźnie, że rynek telewizorów staje się nowym polem bitwy na platformy: Samsung ma swojego Tizena, LG stawia na Web OS, Panasonic próbuje z Firefox OS, a Philips, Sharp i właśnie Sony rzucają się w objęcia Androida TV. Czy wobec tego jest jeszcze sens kupować urządzenie, które nie bazuje na żadnej z tych platform? Jak najbardziej, chociażby ze względu na cenę, ale też dotychczasowe rozwiązania z zakresu Smart TV, które przynajmniej z początku będą o wiele dojrzalsze i bardziej dopracowane niż te wszystkie dopiero co wchodzące na rynek telewizyjny systemy operacyjne. Niech Sony KDL-40W600B będzie tego przykładem.

Ozdoba salonu

Gdyby w telewizorze testować tylko i wyłącznie wygląd, to Sony W600B pewnie wylądowałby w rankingu bardzo wysoko. Telewizor może się podobać. Ekran otoczono wąską, błyszczącą ramką w kolorze czarnym, która wręcz niedostrzegalnie łącz się z matrycą. W lewym górnym rogu rzuca się w oczy logotyp serii Bravia, a w centralnym punkcie tuż pod ekranem mocno wyeksponowano logo Sony. Tuż pod nim ukryto diodę LED, która świeci delikatnie rozproszonym światłem. Warto pamiętać, żeby jej nie zasłaniać, bo właśnie tutaj mieści się też port podczerwieni do komunikacji z pilotem.

Telewizor stoi na dość ascetycznej, metalowej stopce w szarym kolorze. Dzięki gumowym zakończeniu, cała konstrukcja jest stabilna. Mimo wszystko, preferowałbym rozwiązanie nieco bardziej solidne. Wcześniej miałem w pokoju nieznacznie większego, bo 42-calowego Panasonica AS650 i tam stopka była znacznie masywniejsza, co jednocześnie dawało większą pewność.

Telewizor jest dość gruby. Tył ma kanciaste kształty. Poszczególne elementy wręcz rozrzucono po całej dostępnej przestrzeni. W innym miejscu mamy port sieciowy Ethernet, w innym slot na kartę CI, a w jeszcze innym złącza HDMI, USB i antenowe. Z jednej strony to plus, bo unikniemy poplątania kabli i utrudniających dostęp do niektórych złącz wtyczek. Z drugiej ten chaos może trochę dezorientować. Niemniej muszę uznać zastosowany układ za dość ergonomiczny. Plusem są na pewno aż 4 złącza HDMI – po podłączeniu XOne, PS4 i androidowej przystawki zostaje jeszcze jedno na niespodziewane sytuacje.

Oczywiście nie zabrakło też przycisków do sterowania telewizorem bez pilota. Zastosowany panel pozwala na regulację głośności, przełączanie kanałów, przełączanie trybu pracy, wywoływanie ekranu domowego oraz oczywiście włączanie i wyłączanie telewizora.













Dobre wrażenie psuje zasilacz, który w tym modelu został wyprowadzony na zewnątrz. W rezultacie dostajemy dużą, masywną i ciężką kostkę, którą trzeba gdzieś ukryć z tyłu za stolikiem. Porównując ten model znów z Panasoniciem AS650 – tam, mimo bardziej smukłej konstrukcji, zasilacz wbudowano wewnątrz.

Pilot na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie trudnego w obsłudze. Szybko jednak okazuje się, że układ przycisków został przemyślany i zaprojektowany w taki sposób, aby uwydatnić najważniejsze i najbardziej efektowne funkcje telewizora, a tych jest tutaj stosunkowo sporo (o czym za chwilę). Jedynym moim zarzutem względem niego jest prążkowana powierzchnia, która chyba w założeniu miała pozytywnie wpłynąć na komfort użytkowania. Moje odczucia są jednak inne. O wiele lepiej sprawdziłby się prosty, matowy plastik.

Przyzwoite doznania

Sony ma w swojej ofercie trzy modele z serii W600B: 40-calowy, 48-calowy oraz 60-calowy. Do mnie trafił najmniejszy z nich, czego trochę żałuję. Myślę, że optymalnym rozwiązaniem do salonu jest właśnie przekątna 48″. Na posiadany przeze mnie model zdecydują się pewnie osoby, które mają stosunkowo mało miejsca. Na największy, wręcz przeciwnie – użytkownicy z dużymi pokojami, gdzie umieszczenie takiego potwora ma sens i uzasadnienie.

Zastosowana matryca VA wyświetla obraz w rozdzielczości 1920 x 1080 px z częstotliwością odświeżania 60 Hz. Do jej atutów trzeba na pewno zaliczyć bardzo równomierne podświetlenie diodami LED, a także satysfakcjonujący kontrast i odwzorowanie kolorów (X-Reality Pro bardzo skutecznie poprawia ostrość i eliminuje szumy – choć nie wiem czy momentami efekt ten nie jest aby zbyt mocny). Nie miałem większych trudności z konfiguracją obrazu w taki sposób, by uzyskać fantastyczną, smolistą czerń (inna sprawa, że pozbawiałem się wtedy wielu detali). Clouding jest niemal niedostrzegalny. Ekran charakteryzuje się też całkiem niezłymi, sięgającymi 90 stopni kątami widzenia. Myślę, że przeciętny użytkownik będzie zadowolony z jakości obrazu, jaką oferuje testowany W600B. Trzeba jednak zaznaczyć, że nie jest to konstrukcja z wyższej półki i będzie miała ciężko rywalizować z najnowszymi modelami 4K, gdzie te parametry są mocno wyśrubowane, a jakoś o poziom wyższa. Niestety idzie za tym też zupełnie inna cena.

Warto zaznaczyć, że Sony W600B świetnie radzi sobie z grami. Mam do niego podłączone dwie konsole i pod względem oferowanej jakości obrazu zdecydowanie nie odstaje od przytaczanego już kilkukrotnie AS650. Jest nawet lepszy, bo tam miałem matrycę IPS, która nie dawała tak dobrego kontrastu. Smużenie obrazu w dynamicznych scenach jest tutaj znikome. Za zadowalające efekty odpowiada tutaj autorska technologia Motionflow XR podnosząca sztucznie odświeżanie do 200 Hz. Nie zaobserwowałem też żadnych doskwierających opóźnień, a spędziłem przy Titanfallu dobrych kilkadziesiąt godzin, korzystając z tego telewizora.

Sony zastosowało tutaj dwa głośniki o mocy 8W każdy. Wspiera je technologia Dolby Digital, a także autorski mechanizm ClearAudio+. Ma on czynić dźwięk bardziej realistycznym, choć ja przyznaję, że większej różnicy nie dostrzegłem – ani w grach, ani przy odtwarzaniu filmów Blu-Ray na konsoli. Być może nie mam dość audiofilskiego ucha.

Smart TV ze smaczkami

Co inteligentnego do zaoferowania ma W600B? Na ekranie Home znajdziemy najpotrzebniejsze sekcje: filmy, obrazy, muzykę i aplikację. Telewizor potrafi odczytywać pliki z nośników USB (mamy dwa takie złącza i z powodzeniem możemy je wykorzystać też do podłączenia np. bezprzewodowej klawiatury co uczyniłem), a także urządzeń podłączonych do tej samej sieci w standardzie DLNA. W przypadku obrazów możemy dodatkowo nawiązać łączność z serwisami PlayMemories oraz 500px.

Samych aplikacji jest stosunkowo dużo (ok. kilkuset), ale trudno znaleźć tutaj perełki. Ja przynajmniej miałem problemy ze znalezieniem czegokolwiek dla siebie. Są gry, serwisy newsowe, aplikacje VOD (w tym najważniejsze polskie: Player, Ipla, FilmBox, VOD TVP.pl itp.), a także inne podstawowe programy z YouTube’m oraz przeglądarką www (napędzaną silnikiem Opery) na czele. Nie ukrywam, że korzystam z tego typu treści bardzo rzadko na telewizorze, więc o wiele bardziej zainteresowała mnie możliwość sterowania telewizorem z użyciem smartfona i np. szybkim przesyłaniem zdjęć. Bardzo ciekawie wygląda tutaj natomiast funkcja społecznościowego oglądania. Po zalogowaniu do Twittera, możemy oglądać najnowsze posty na temat danej audycji, a także samodzielnie dzielić się odczuciami na ten temat. Wszystko to jest w bardzo przystępny sposób wyświetlane na ekranie telewizora.

Oczywiście nie zabrakło też tych bardziej elementarnych rozwiązań, a zatem możliwości przesyłania obrazu z komputera lub smartfona (wspierane jest WiFi Direct oraz Miracast), a także funkcji nagrywania programów na dysk twardy. Niestety telewizor nie posiada żadnych funkcji związanych z 3D, co mimo pogłosek, że nikt z tego nie korzysta, przydałoby się mieć. Osobiście bardzo chętnie oglądam filmy w trzech wymiarach i brakuje mi tu tego.

Do każdego domu?

Sony Bravia KDL-40W600B to telewizor dla mas. Przystępna cena idąca w parze z satysfakcjonującą jakością obrazu oraz bardzo przyzwoitymi funkcjami z zakresu Smart TV to właściwie wszystko, czego oczekuje przeciętny konsument. Testowany sprzęt może mieć jednak problemy ze skuszeniem bardziej wymagających klientów. Doskwiera tutaj trochę brak funkcji 3D, wypełniony stosunkowo mało przydatnymi treściami sklep z aplikacjami, a także wpadki konstrukcyjne, jak chociażby zewnętrzny zasilacz.

Jeżeli zatem nie chcecie wydać majątku i szukacie właśnie takiego stosunkowo niezłego Smart TV, który nie przytłoczy możliwościami i jednocześnie zaoferuje kilka interesujących autorskich rozwiązań oraz ciekawych i praktycznych pomysłów, to W600B może być strzałem w dziesiątkę.