SpaceX

SpaceX kończy produkcję załogowej kapsuły Crew Dragon - dlaczego?

Kamil Pieczonka
0

SpaceX do tej pory wyprodukował 4 kapsuły Crew Dragon, które wykorzystywane są głównie do transportu astronautów na Międzynarodową Stację Kosmiczną. I na tym się zatrzyma, dalsza produkcja została wstrzymana.

SpaceX wstrzymuje produkcję kapsuł Crew Dragon

SpaceX w niespełna 2 lata zorganizował już 5 misji załogowych przy pomocy swojej kapsuły Crew Dragon jednoznacznie udowadniając, że jest to wygodne i bezpieczne rozwiązania do transportu ludzi na orbitę. Kapsuły są zaprojektowane tak, aby można było korzystać z nich wielokrotnie, wymieniając tylko elementy, który zużywają się podczas każdej misji. Z tego też powodu było jasne, że SpaceX w pewnym momencie przestanie budować nowe kapsuły. Stało się to właśnie teraz, w zakładach firmy w Kalifornii końca dobiegają prace nad 4. kapsułą, która będzie ostatnią. W komentarzu udzielonym Reutersowi, szefowa SpaceX - Gwynn Shotwell stwierdziła, że najważniejsze jest racjonalne zarządzanie flotą pojazdów i w tej chwili 4 kapsuły są wystarczające na potrzeby SpaceX.

SpaceX nadal będzie produkował komponenty potrzebne do odnowienia kapsuł po każdym kolejnym locie, ale nie będzie już budował kolejnych wersji skupiając się na pracach nad statkiem Starship, do którego za chwilę jeszcze wrócimy. Po dotychczasowych 5 udanych misjach, w ciągu najbliższego miesiąca firma zorganizuje dwa kolejne loty Crew Dragona na Międzynarodową Stację Kosmiczną. Najpierw na początku kwietnia poleci tam prywatna misja - Ax-1, która spędzi na stacji 10 dni, a w drugiej połowie miesiąca odbędzie się misja Crew-4, czyli 4. regularna zmiana astronautów na stacji. SpaceX ma w planach jeszcze 5 kolejnych lotów dla NASA, po tym jak kilka tygodni temu amerykańska agencja zamówiła 3 następne loty z powodu opóźnień jakie notuje konkurent - Boeing, ze swoją kapsułą CST-100 Starliner.

Fot. SpaceX

Cztery obecnie wykorzystywane przez SpaceX kapsuły mają już swoje imiona, to kolejno: Endeavour, Resilience, Endurance oraz Freedom. W najbliższym czasie nie powstanie ich więcej, bo wygląda na to, że jest to wystarczająca liczba dla zapewnienia ciągłości lotów załogowych. Przez kilkadziesiąt lat promy kosmiczne, których powstało 7 były w stanie zrealizować 135 lotów i wygląda na to, że nic nie stoi na przeszkodzie aby kapsuła SpaceX dokonała podobnych wyczynów.

Starship znowu opóźniony

Jednym z powodów wstrzymania prac nad kolejnymi kapsułami Crew Dragon są nadzieje związane ze statkiem Starship. Jeśli wszystko pójdzie zgonie z planem, to nowy pojazd będzie mógł już za 2-3 lata przejąć wszystkie funkcje jakie pełni Falcon 9/Crew Dragon i wykonywać loty nie tylko taniej, ale znacznie częściej. Do tego potrzeba jednak jeszcze wiele pracy, również specjalistów odpowiedzialnych za projektowanie systemów podtrzymania życia czy zarządzania odpadami. Starship będzie miał znacznie większy przedział załogowy. Najpierw jednak musi wreszcie polecieć na orbitę, a to po raz kolejny się przeciąga.

FAA już trzeci raz opóźnia swoją decyzję środowiskową. SpaceX nadal nie wie czy będzie mógł latać z Boca Chica gdzie powstało stanowisko startowe i ogromna wieża. Decyzja teraz ma być podjęta do 28 kwietnia (początkowo miał to być 31 grudnia 2021). Wiele to nie zmienia, bo według Elona Muska jego firma będzie gotowa do tego lotu najwcześniej w maju. Trwają prace nad produkcją odpowiedniej liczby silników Raptor 2, które mają znacznie lepsze parametry niż ich pierwsza wersja. W hangarze powstaje też nowa wersja rakiety nośnej SuperHeavy (Booster 7) oraz statku Starship (SN24), które są obecnie najpoważniejszymi kandydatami do pierwszego lotu. Przed lotem muszą odbyć się też jeszcze liczne testy, więc ten maj może okazać się bardziej myśleniem życzeniowym, ale mimo tego wiele wskazuje na to, że Starship poleci na orbitę jeszcze w tym roku.

źródło: Reuters

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu