Technologie

Smartwatch uratował życie cukrzykowi. Zegarki mierzące poziom cukru to już absolutna konieczność

Kacper Cembrowski
3

Możliwość mierzenia cukru w smartwatchach byłaby ogromną pomocą dla diabetyków - to tylko potwierdza sytuacja Justina Eastzera, producenta wideo w CNET.

Stała kontrola poziomu cukru przy cukrzycy jest niezbędna - a technologia może nawet uratować nasze życie

O tym, jak bardzo pomocna byłaby możliwość mierzenia poziomu cukru we krwi z poziomu smartwatcha, pisałem już wielokrotnie. Jako osoba, która sama na co dzień doświadcza trudności związanych z cukrzycą typu pierwszego, odetchnąłbym z ogromną ulgą nie musząc nakłuwać palców kilka razy w ciągu każdego dnia czy wydawać naprawdę ogromnych pieniądzy miesięcznie na sensory. Te co prawda gwarantują stałą kontrolę nad poziomem glukozy i pozwalają na wyciąganie zdecydowanie dalej idących wniosków - lecz są rozwiązaniem dużo bardziej kosztownym.

Jak się jednak okazuje, stała kontrola nad poziomem cukru we krwi jest nieoceniona. Używając tradycyjnego glukometru, badanie musimy wykonać sami - a w momencie, w którym sensor bez przerwy kontroluje nasz cukier, może nas powiadomić w każdej chwili, jeśli coś jest nie tak. Tym sposobem Apple Watch znajdujący się na nadgarstku Justina Eastzera uratował mu w nocy życie.

Hipoglikemia to bardzo niebezpieczne zjawisko

Hipoglikemia, czyli niedocukrzenie, to jedna z najgorszych rzeczy, jakie mogą spotkać diabetyka. Taki stan powoduje kiepskie samopoczucie, kołatanie serca, drżenie rąk, nadmierną potliwość, kłopoty z koncentracją, wzrokiem czy nawet wysławianiem się. Jeśli nie zareagujemy w odpowiednim czasie, możemy zemdleć lub nawet zapaść w śpiączkę cukrzycową.

Sęk w tym, że nie zawsze jesteśmy w stanie zareagować. Szczególnie dotyczy to sytuacji, w której po prostu śpimy - co prawda zazwyczaj problemy z oddychaniem spowodowane hipoglikemią potrafią mnie obudzić, lecz zdarza się, że nawet to nie zadziała. Właśnie taka sytuacja spotkała producenta wideo z CNET, który był w stanie zareagować dzięki konfiguracji ciągłego monitora glukozy CGM ze swoim zegarkiem.

Urządzenie od Apple zaczęło wibrować i wysyłać alerty odnośnie niebezpiecznego stanu zdrowia użytkownika. Dzięki temu Justin zdołał się obudzić i jak najszybciej pobiec do lodówki, biorąc kilka łyków soku pomarańczowego - pracownik CNET finalnie i tak zemdlał, lecz wyłącznie na kilka minut, dzięki skutecznej i szybkiej reakcji. Poziom glukozy po chwili wrócił do normy i sytuacja nie miała żadnych tragicznych skutków.

To już najwyższa pora, żeby smartwatche mogły mierzyć poziom cukru we krwi

Eastzer miał w tej sytuacji ogromne szczęście. Co jednak, jeśli aktualnie nie miałby zaaplikowanego sensora, lub gdyby ten okazał się wadliwy? Sam miałem przez chwilę styczność z tą technologią i poza oczywistymi jej ogromnymi zaletami, pod wieloma względami bywa wadliwa. Nie można również zapomnieć o cenie takiego cacka, która jest na tyle wysoka, że zwyczajnie nie wszystkie chore osoby mogą sobie na nią pozwolić - a poza tym to nadal metoda inwazyjna, co przecież jest niemałym problemem dla diabetyków. Niemniej jednak, w sytuacji w której sensor nas zawiedzie, jeśli organizm sam nas nie obudzi, to skutki mogą być straszne.

Wszystkie doniesienia dotyczące inteligentnych zegarków sugerują także, że do 5 lat mierzenie cukru będzie normą w smartwatchach - chociaż są szanse, że z takim udogodnieniem będziemy mieli do czynienia nieco wcześniej. Oczywiście ciężko stwierdzić, jak dokładne będą wyniki takich pomiarów, jednak glukometrowi GlucoActive - polskiej firmy, która jako pierwsza na świecie zdołała opracować nieinwazyjny sposób pomiaru cukru we krwi - nie można w tej kwestii niczego zarzucić. Perspektywy są zatem całkiem obiecujące, i pozostaje liczyć, że wkrótce uda się “upchnąć” taką technologię do urządzenia zakładanego na nadgarstek.

Dzięki smartwatchowi będącemu w stanie stale kontrolować poziom cukru we krwi użytkownika, życie diabetyków (i nie tylko) stałoby się dużo łatwiejsze i przede wszystkim bezpieczniejsze. Wtedy nie byłoby potrzeby noszenia bez przerwy sensora z silikonową igłą w naszym ciele i łączenia urządzenia medycznego ze smartfonem czy zegarkiem - wszystko działoby się samo, a ewentualna hipoglikemia w nocy przestałaby straszyć diabetyków. Historia Eastzera pokazuje, jak istotna jest stała kontrola cukru - a niestety, jako osoba nie korzystająca obecnie z żadnych sensorów, muszę albo zarywać całą noc, albo nastawiać sobie budziki co 15 minut, żeby wykonywać badania przy pomocy zwykłego glukometru. Uwierzcie, że czasem można mieć tego dość - mimo wszystko nie ma innego wyboru, bo kładąc się spać, można zapłacić znacznie wyższą cenę niż zmęczenie następnego dnia.

Źródło: CNET

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu