67

Turbobenzyna też może być oszczędna, sam to sprawdziłem i więcej nie chcę

Powszechna opinia dotycząca silników turbo-benzynowych mówi, że może i są dynamiczne, ale palą ogromne ilości paliwa, a tzw. downsizing wcale w niczym nie pomaga. W zasadzie mógłbym się nawet z tym stwierdzeniem zgodzić, ale okazuje się, że przy odpowiednim stylu jazdy taki silnik też potrafi być oszczędny.

Pacjent – Ford Focus 1.5 Ecoboost

Na temat swojego już ponad trzyletniego Forda Focusa pisałem na łamach Antyweba kilka razy (3 lata po chiptuningu) i pewnie jeszcze raz napiszę, bo chciałbym się podzielić wrażeniami  ze swojego długodystansowego „testu”. Dzisiaj jednak zajmiemy się kwestią spalania, czyli tym co dla przeciętnego Kowalskiego jest najważniejsze, bo przecież nie bez powodu każdy „szwagier” przy byle okazji chwali się, że  jego „Passat w TDI” to wręcz produkuje ropę ;-) (co udowodnił Tomek w tym teście). Mój silnik, czyli turbo-benzynowy EcoBoost o pojemności 1.5 litra z 4 cylindrami do specjalnie oszczędnych nie należy. Szczególnie w połączeniu z dynamicznym stylem jazdy, który preferuje. Średnia z 48 000 km to 8,66 litrów na 100 km. Dużo jak na taką pojemność, ale trzeba wziąć pod uwagę, że generuje on 200 KM, a moc nie bierze się z powietrza.

660 km w trybie Eco

Tak się jednak złożyło, że w czasie weekendu pokonałem trasę nieco ponad 660 km na jednym baku i chciałem się podzielić swoimi wrażeniami. Droga przebiegała z południa na północ Polski, tak jak widzicie to na mapce poniżej. Jeżdżę tą trasą bardzo często, a składa się na nią około 400 km autostradami i 260 km drogami krajowymi i wojewódzkimi. Zazwyczaj muszę zrobić jedno tankowanie, bo przy baku o pojemności 50 litrów i średnim spalaniu 8-9 litrów na 100 km, trudno przejechać ten dystans na raz. Nie jest to wielki problem, przerwa na kawę jest wskazana.

trasa Google Maps

Wczoraj też robiłem przerwy, ale przy okazji jechałem też dosyć oszczędnie. Pierwsze 500 km to prędkości na autostradzie rzędu 120-130 km/h oraz spokojna jazda drogami krajowymi zgodnie z ograniczeniami i praktycznie bez wyprzedzania. Spalanie po tym fragmencie wyniosło według komputera pokładowego 6,4 l/100 km, co widzicie na zdjęciu na samej górze. Ostatnie 160 km przejechałem z nieco wyższą średnią prędkością (140-150 km/h) co zaowocowało znacznym wzrostem spalania – do 6,9 l/100 km. W baku według komputera pozostało jeszcze paliwa na 50 km (wskazanie jest inne, bo zdjęcie robiłem już po tankowaniu).

Ford Focus komputer pokładowy

Zanim napiszecie, że komputer pokładowy przekłamuje, to jeszcze wskazanie z dystrybutora. Po całej trasie zatankowałem 46,52l paliwa, co daje średnią na poziomie 6,96 l/100 km. Generalnie w Fordzie w menu serwisowym można dopasować dzielnik dla średniego spalania, co zrobiłem i licznik częściej je zawyża, niż zaniża. Dlatego wspominane wcześniej wskazanie na poziomie 6,4 litra/100 km jest wiarygodne. Dla porządku warto jeszcze dodać, że w samochodzie było 3 pasażerów i pełny bagażnik.

dystrybutor paliwa

Da się oszczędnie, ale ja tak nie chcę

Powyższy test kosztował mnie nieco zaangażowania i silnej woli, bo nie jest łatwo jeździć ekonomicznie będą przyzwyczajonym raczej do dynamicznego poruszania się po drogach. Wiem też, że każdy silnik przy odpowiednim traktowaniu w trasie odwdzięczy się niższym spalaniem. Chciałem jednak odczarować nieco silnik turbo-benzynowy, który pod tym względem cieszy się złą sławą. Dla chcącego nic trudnego, tylko pojawia się pytanie, czy warto?

Pomijając aspekt czasowy (ekonomiczna jazda wydłużyła czas samej podróży, bez postojów, o około 45-60 minut), jazda na pół gwizdka była dla mnie bardziej męcząca. To odczucie bardzo subiektywne, ale toczenie się przez 200 km autostradą z prędkością 120 km/h nie należy do przyjemności. Tak samo ograniczenie wyprzedzania na drogach krajowych, gdy wiesz, że możesz to bezpiecznie zrobić. Focus nie jest może krążownikiem szos, ale przyjemnie się w nim pochłania kolejne kilometry, a świetne zawieszenie sprawia, że odczucie prędkości jest inne niż np. w autach segmentu B.

Reasumując, tylko utwierdziłem się w przekonaniu, że silniki turbo-benzynowe to bardzo dobry wynalazek. Gdy trzeba potrafią być oszczędne, a gdy chcemy więcej dynamiki, dają nam znacznie więcej frajdy. Tego typu testu już raczej nie powtórzę, nawet biorąc pod uwagę fakt, że oznacza on oszczędność około 10 PLN na każde 100 km. Lubię jeździć samochodem i czerpię z tego przyjemność, która jest rujnowana gdy nakładam na siebie sztuczne ograniczenia.