Militaria

Sig Sauer i jego nabój nowym standardem w US Army. Co zrobi reszta NATO?

KK
Krzysztof Kurdyła
19

Przez sieć przetacza się fala artykułów o zwycięstwie firmy Sig Sauer w konkursie amerykańskiej armii na system broni strzeleckiej przyszłości (NGSW). Wraz z karabinkiem i ręcznym karabinem maszynowym pojawi się nowa amunicja, nie będącą standardem w NATO. To rodzi kilka pytań...

Co to jest NGSW?

NGSW, czyli Next Generation Squad Weapon, to program US Army rozpoczęty kilka lat temu. Jego zadaniem było znalezienie następców dla karabinka M4 i wspierającego go rkm (lub jak niektórzy wolą lkm) M249 . Choć nazwa sugeruje, że celem miałoby być zaprojektowanie technologicznie nowatorskiego systemu strzeleckiego, tak naprawdę najważniejsze było wprowadzenie amunicji mocniejszej od natowskiego standardu, amunicji 5,56x45 mm.

Związane jest to z faktem, że rozwój środków balistycznej ochrony osobistej, takich jak kamizelki kuloodporne, nowoczesne hełmy, spowodował, że klasyczna amunicja mocno straciła na skuteczności, szczególnie gdy ogień prowadzony jest z dalszego dystansu. Zresztą do tej konkretnej konstrukcji od lat były większe lub mniejsze zarzuty dotyczące jej cech balistycznych.

NATO posiada co prawda drugi standard, ze znacznie mocniejszym nabojem karabinowym 7,62x51 mm, ale ten wymaga znacznie większych konstrukcji broni, o znacznie gorszej „kulturze pracy”. Problemy są też z szybko zużywającymi się lufami i generalnie czuć, że jest to amunicja zaprojektowana w latach 50-tych.

Milimetr w tą, milimetr w tamtą

Już od jakiegoś czasu firmy zbrojeniowe czuły pismo nosem i projektowały amunicję w kalibrach pomiędzy 6,5 a 6,8 mm. Najbardziej medialną amunicją był chyba projekt Remingtona dla US Army, 6,8×43 mm SPC, ale zwycięstwo Sig Sauera i jego 6,8x51 mm (zwanego inaczej .277 Fury) powoduje, że to ta amunicja stanie się liderem, a być może za jakiś czas całkiem wykosi konkurencję.

Widać, że Amerykanie postanowili zapewnić sobie więcej „zapasu”, jeśli chodzi o energię kinetyczną nowych pocisków. Nabój Remingtona uzyskiwał wyniki na poziomie ~2300 J, podczas gdy projekt Sig Sauera „wykręca” powyżej 3500 J. 5,56 mm z wynikami poniżej 2000 J w tym towarzystwie nie ma czego szukać.

Tym samym lukratywny kontrakt trafił do Sig Sauer Inc. które wyprodukuje dla amerykańskiej armii karabinki XM5 i rkm XM250, których produkcyjne wersje zgubią zapewne „X” z nazwy. Wraz z nową bronią, dodajmy że wbrew nazwie zaprojektowaną bardzo konserwatywnie, na uzbrojenie trafi też nowy system celowniczy firmy Shelteren Wings mające na tym etapie oznaczenie XM157/NGSW-FC.

Co NATO na to?

Rodzi się więc pytanie, co dalej stanie się z amunicją 5,56 mm w pozostałych armiach państw należących do sojuszy północnoatlantyckiego. W ramach dbania o interoperacyjność sojuszu wprowadzono obecnie obowiązujący standard, zapewniający ujednoliconą logistykę, co jest kluczem do sprawnego prowadzenia operacji sojuszniczych. Co więcej, dla większości państw jest to na tyle ważne, że zaadaptowały w swoich konstrukcjach magazynki zgodne z rodziną M16/M4, pomimo, że nie zostało to do końca sformalizowane jako standard.

Teraz największa i nie ukrywajmy, najważniejsza armia NATO zacznie stawać się coraz mniej „kompatybilna”. Co więcej, dzieje się to w czasie, gdy spora część państw NATO przezbraja się w nowe wzory broni strzeleckiej w „starym” kalibrze 5,56 mm. Żeby daleko nie szukać, Polska ma swojego msbs Grot, w Niemczech wybrano w końcu następcę HK G36, Słowacja przezbraja się na czeskie Breny.

Oczywiście w pierwszych latach problem nie będzie odczuwalny. US Army też potrzebuje czasu na wymianę broni i amunicji. Zapewne tam, gdzie będzie współpracować z innymi państwami zostanie to zrobione na samym końcu, ale jeśli pozostali „gracze” nie pójdą w miarę szybko za amerykańskim przykładem, za kilka lat na misjach NATO logistycy mogą zacząć mieć spore bóle głowy.

Kaliber polityczny

Dla wielu państw szybkie przejście na nowy standard może być dużym problemem i nie chodzi tu nawet o koszt takiej operacji. Problem jest praktyczno-polityczny, rodzime firmy nie mają nawet w fazie prototypu broni w tym kalibrze. Co prawda nowe karabinki są modułowe, ale ciśnienie wytwarzane przez amunicję 6,8x51 mm jest na tyle duże, że w przypadku części systemów może zajść konieczność stworzenia broni praktycznie od zera. A część państw na pewno będzie chciała pozostać przy broni zaprojektowanej i produkowanej lokalnie.

Nie da się też ukryć, że spostrzeżenia US Army odnośnie skuteczności nie są bezpodstawne, a materiały służące do tworzenia systemów ochrony balistycznej cały czas się rozwijają. Kraje NATO powinny zastanowić się, czy opóźnianie wejścia w nową amunicję nie stanie się problemem nawet w przypadku konfliktów peryferyjnych.

Co zrobią kraje takie jak choćby Polska, która właściwie zaczyna przezbrajanie na nowoczesny system? Sytuacja jest bardzo ciekawa i dla wielu „graczy” nie będzie łatwa do rozwiązania. Sam jestem ciekaw, jak to się dalej potoczy, które kraje wskoczą za US Army do pociągu 6,8 mm, a które będą się maksymalnie długo trzymać się 5,56 mm.

Zdjęcia: Sig Sauer Inc.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu