18

„Siedząc za biurkiem mogłem podsłuchać prezydenta” – spowiedzi Snowdena ciąg dalszy

„Wujek Sam siedzi i czyta Twój czat na fejsie” – przejaskrawione, ale możliwe. „Snowden siedzi i czyta maile Wujka Sama” – wcale nie przejaskrawione i jak najbardziej możliwe. Analitycy NSA mieli dostęp do programu XKeyscore, który umożliwiał im dostęp do tego co każdy z nas robi w Internecie. W pojęcie „każdy” łapie się także np. […]

„Wujek Sam siedzi i czyta Twój czat na fejsie” – przejaskrawione, ale możliwe. „Snowden siedzi i czyta maile Wujka Sama” – wcale nie przejaskrawione i jak najbardziej możliwe. Analitycy NSA mieli dostęp do programu XKeyscore, który umożliwiał im dostęp do tego co każdy z nas robi w Internecie. W pojęcie „każdy” łapie się także np. Barack Obama. A wszystko to: bez nakazu, bez kontroli i beztrosko.

Założę się, że popularność „The Guardiana” od maja wzrosła bardzo mocno. Wtedy to gazeta ta rozpętała (dzięki informacji od Snowdena) prawdziwą aferę zbudowaną wokół programu PRISM. Brytyjscy marketingowcy wiedzą jednak co robią i zamiast wyjawiania od razu całej prawdy ostrożnie dawkują napięcie, tak aby egzemplarze „Guardiana” znikały z półek jak świeże bułeczki.

Przejdźmy jednak do meritum i oddajmy głos Snowdenowi:

Siedząc za biurkiem mogłem podsłuchać każdego, od Ciebie, Twojego księgowego, do sędziego federalnego, albo nawet prezydenta, jeśli tylko miałbym adres mailowy.

Były analityk NSA i obecny wróg narodu amerykańskiego nr 1, mówi tu o programie XKeyscore, który otwierał przed swoimi użytkownikami niespotykane możliwości inwigilacji. Do tej pory wiedzieliśmy, że Agencja Bezpieczeństwa podsłuchuje, ale nie znaliśmy konkretnych szczegółów tego jak to się odbywa. Teraz już wszystko jest jasne. Sadza się po prostu kilku analityków przed monitorem, daje listę nazwisk/maili i… „hulaj dusza, piekła nie ma” – dosłownie:

Nasze wyszukiwania były sprawdzane bardzo rzadko, a jeśli już nawet, to przeważnie na zasadzie znajdowania usprawiedliwienia.

Oczywiście nie istnieją na świecie bazy danych, które mogłyby „pomieścić Internet” i dlatego treści rozmów były usuwane maksymalnie po 5 dniach, a metadane, takie jak imiona, nazwiska, numery telefonów, słowa wstukiwane w wyszukiwarkę, po miesiącu.

Na odpowiedź NSA nie trzeba było długo czekać, oto oświadczenie prasowe Amerykanów:

Działania NSA są skoncentrowane tylko i wyłącznie przeciwko potwierdzonym celom wywiadowczym, gdyż nasi dowódcy wymagają informacji potrzebnych do obrony narodu i jego interesów.

Oczywiście nikt nie twierdzi, że wśród podsłuchiwanych celów nie było terrorystów. Ba! Nawet w opublikowanych dokumentach, można przeczytać, że dzięki XKeyscore zatrzymano 300 przestępców. Jednak stanowią oni tylko igłę w stogu siana, a żeby ich znaleźć trzeba to siano poprzerzucać. Ździebełko po Ździebełku. Kowalski po Kowalskim…

Foto