2

Seria Gears of War. Wszystko, co musisz wiedzieć o hitach Microsoftu

Seria Gears of War. Wszystko, co musisz wiedzieć o hitach Microsoftu Jeśli miałbym wybrać swoje ulubione serie gier, jedną z nich byłoby bez wątpienia Gears of War. Moim zdaniem był to przełom jeśli chodzi o strzelanki z widokiem zza pleców bohatera, który na zawsze zmienił podejście graczy do tego typu produkcji. To też świetna, choć nieco przekolorowana historia. Ale cały czas warto się z nią zapoznać - szczególnie, że właśnie zadebiutowała piąta duża odsłona - Gears 5.

Gears of War – to był pokaz możliwości debiutującego Xbox 360

Był koniec 2006 roku. Znajomy pracujący w najpopularniejszej polskiej gazecie o konsolach przytargał do domu redakcyjnego Xboksa 360 z dwiema grami. Lost Planet i Gears of War. Nie wiem kiedy zleciało całe popołudnie i choć podłączyliśmy się „tylko” do zwykłego telewizora CRT, zbieraliśmy szczękę z podłogi. Gra oczarowywała niesamowitą oprawą graficzną, zachwycała gameplay’em. Gears of War wprowadziło tak dobry, ciekawy, grywalny i fajny system osłon, że nie miałem już ochoty chować się za murkami w innych grach. Kiedy tylko kupiłem swojego własnego Xboksa 360, Gears of War od razu pojawiło się na mojej półce.

Gra wprowadziła nas też fabularnie do tego ciekawego i ponurego zarazem świata. Poznajemy historię planety Sera, bardzo przypominającej Ziemię. Jak to i w naszym świecie bywa, ludzie walczą o surowce – tu jednak konflikt był naprawdę poważny. Po odkryciu nowego źródła energii, nieznanej wcześniej substancji o nazwie imulsja wojna dobiegła końca. Niestety po tym odkryciu planetę napadły dziwne stwory. Ale nie przybyły z kosmosu – wyszły spod powierzchni planety. Szarańcza, która napadła ludzi podczas tak zwanego Dnia Wyjścia, nie znała litości, wymordowała około 80% populacji. Ludzie jednak walczyli, stworzyli nawet specjalny system satelitów, czyli śmiercionośną broń o nazwie Młot Świtu.

To tu poznajemy jednego z największych twardzieli świata gier – Marcusa Feniksa, który ze względu na dezercję został skazany na dożywocie. Kiedy jednak walka z Szarańczą nie idzie po myśli jego dowódców, zostaje on uwolniony i chwyta za karabin. Kultowego Lancera z piłą mechaniczną. Jeśli chodzi o gry na Xbox 360 – była to bez wątpienia jedna z najlepszych i najbardziej zapadających w pamięć produkcji.

Bardzo ciężki, przytłaczający klimat, niesamowita oprawa, świeża jak na swoje czasy mechanika oraz wciągające tryby sieciowe, sprawiły że debiutująca seria Gears of War stała się hitem. Gra kojarzona jest przede wszystkim z konsolą Xbox 360, trzeba jednak pamiętać, że później pojawiła się również wersja dla Windowsa.

Zobacz też: Wszystko o serii God of War

Gears of War 2, czyli jeszcze ładniej i ciekawiej

Na kontynuację czekaliśmy tylko dwa lata. Produkcja Epic Games będąca jednocześnie pokazem silnika firmy trafiła już jednak tylko na Xboksa 360, stając się grą na wyłączność i bez wątpienia jednym z największych argumentów za zakupem amerykańskiej konsoli. Wystarczył pierwszy weekend by w ręce graczy trafiło aż 2 miliony egzemplarzy. Jeden z nich należał do mnie i mogę się przyznać, że na premierę specjalnie wziąłem urlop by jak najszybciej zaliczyć kampanię i poznać dalsze losy bohaterów.

Od wydarzeń z pierwszej części Gears of War minęło sześć miesięcy. Choć wydawało się, że ludzie zaczynają wreszcie wygrywać, los uraczył ich dziwną chorobą – rdzawicą płuc. Dodatkowo Szarańcza opracowała technologię pozwalającą niszczyć całe miasta, czy raczej sprawiać, że te zapadały się pod ziemię. Dowództwo postanawia, że Marcus Fenix i reszta Odziału Delta musi wyruszyć na podziemne terytorium wroga by tam rozprawić się z oprawcą.

Dostaliśmy nowe bronie, granaty zyskały „przyczepność” do obiektów, przez co działały teraz jak miny. Ulepszono też tryby wieloosobowe i jeśli chodzi o Xboksa 360, tylko przy Halo 3 siedziałem w sieci tak długo jak przy Gears of War 2. Choć nie wiem czy kluczem do tego nie był kapitalny tryb Hordy.

Gears of War 3 kończy trylogię i zamyka opowieść

W 2011 roku na rynku pojawiło się Gears of War 3, czyli odsłona zamykająca opowieść. Niestety mimo kolejnych sukcesów, ludzie wciąż walczą z Szarańczą. Marcus wraz z przyjaciółmi wyrusza na niebezpieczną misję odnalezienia swojego ojca. Po co? Możliwe, że będzie on ostatnim elementem układanki, która pozwoli na zawsze rozprawić się z podziemnym opresorem i zakończyć tę niesamowicie brutalną wojnę. Gears 3 było kolejną świetną odsłoną ponownie oferującą zarówno dopieszczoną kampanię dla jednego gracza, jak i bardzo grywalne, przemyślane tryby sieciowe oraz kultową już hordę gdzie grupa znajomych stawała przeciwko kolejnym falom wrogów. Gra ponownie pojawiła się wyłącznie na Xboksie 360. Plotki mówią, że na premierę kupiłem kolekcjonerkę. To prawda.

Gears of War: Judgment. Spinoff, za którym stali Polacy

W 2013 roku Gears of War powróciło, jednak nie w klasycznej czwartej części. Zdecydowano się na spin-off, czyli poboczną opowieść. Co ciekawe, wyszła ona spod ręki polskiego studia People Can Fly, które uczestniczyło wcześniej w produkcji pierwszej odsłony dla platformy Windows.

Tym razem cofamy się w czasie, kilka lat przed wydarzenia z pierwszej części Gears of War. Gracz wciela się tu w Damona Bairda, ówczesnego szefa oddziału Kilo. Podobno ekipa dopuściła się zbrodni wojennych, czy raczej nie dopełniła rozkazu, co zaowocowało śmiercią wielu niewinnych osób.

Niestety Judgment nie był tak dobry jak oryginalna trylogia, nie spotkał się też z tak pozytywnymi opiniami. Sam wspominam tę produkcję jako dobrą zabawę, jednak nie dorastała do pięt którejkolwiek z głównych odsłon serii.

Gears of War 4. Tym razem na Xbox One i PC

Czwarta duża odsłona Gears of War pojawiła się na rynku jesienią 2016 roku, tym razem trafiła jednak na Xboksa One oraz…Windowsa. Gears of War 4 to również zupełnie nowe studio The Coalition, choć grą zajmował się Rod Fegusson, który był już wcześniej  z Gearsami związany. Najpierw jednak studio stworzyło Gears of War: Ultimate Edition.

Wracamy na planetę Sera, od wydarzeń z Gears of War 3 minęło jednak 25 lat. Wojna z Szarańczą wyniszczyła planetę, zaczęły się na niej pojawiać potężne burze uniemożliwiające ludziom komfortowe życie. Zmienili się również główni bohaterowie. W Gears of War 4 poznajemy trzy postacie – JD Feniksa, czyli syna Marcusa Feniksa, Kait Diaz oraz Delmonta „Dela” Walkera. I to niestety najsłabszy punkt Gears of War 4. Nowi bohaterowie nie zostali rozpisani tak dobrze jak kultowe już postacie z trylogii, na szczęście jednak oni też wrócili. Fabularnie – no cóż, nie był to też poziom trzech pierwszych części.

Na plus natomiast zmienił się system osłon, zyskując na dynamice, pojawił się system pogodowy, atakowanie przeciwników nożem i szereg innych ciekawych nowości usprawniających system walki i sterowania. Rozwinięto też tryb hordy, a że na rynku pojawiła się nowa konsola, PC-ty stały się jeszcze mocniejsze, zauważalnie poprawiła się też oprawa graficzna pokazująca ogromne możliwości silnika Unreal Engine 4.

Gears 5 – jedna z najlepszych odsłon serii

We wrześniu 2019 roku zadebiutowała piąta duża odsłona z nieco zmienioną nazwą. Tym razem dostaliśmy Gears 5, które pojawiło się zarówno na Xboksie One jak i PC. Gears 5 to bezpośrednia kontynuacja wydarzeń z części czwartej i po jej zaliczeniu mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że fabularnie jest o kilka oczek wyżej niż wcześniej. Bohaterowie zyskali głębię, historia jest ciekawsza i lepiej poprowadzona, skrypty bardziej dynamiczne, a niektóre starcia swoim rozmachem wyrywają z kapci. To zdecydowanie jedna z najlepszych odsłon Gears of War. A wizualnie? Prawdziwy majstersztyk i jedna z najładniejszych gier w historii. To w Gears 5 dowiemy się ciekawych rzeczy o pochodzeniu Szarańczy, co jest ukłonem w stronę wieloletnich fanów serii. Powraca też Młot Świtu, śmiercionośna broń, wokół której kręci jeden z dwóch głównych wątków tej odsłony.

Gears 5 to po prostu bardzo dobra strzelanka z fantastycznym trybem dla pojedynczego gracza i toną zawartości w trybie wieloosobowym. Trudno oprzeć się wrażeniu, że to najlepsza odsłona serii, jaka dotąd powstała – a już bez wątpienia najbardziej ambitna, rozbudowana i wypchana zawartością.

– napisał w swojej recenzji Tomek Popielarczyk, a ja nie potrafię się z nim nie zgodzić. Jestem świeżo po zaliczeniu kampanii i kiedy usiadłem, świat zewnętrzny przestał dla mnie istnieć. Jeśli patrzeć na wszystkie gry na Xbox One – Gears 5 jest bez wątpienia jedną z najlepszych produkcji, która świetnie nadaje się na zachęcenie ludzi do kupienia konsoli.

Gears of War to świetna seria, choć trudno nazwać ją ambitną. Taki typowy, wakacyjny popcorniak kojarzący się z kasowymi amerykańskimi filmami. Ale czy to coś złego? Moim zdaniem nie.  A jak widać nikt na świecie nie potrafił podrobić Gearsów, co jeszcze bardziej świadczy o ich wartości.