Kryptowaluty

Dwóch mężczyzn zatrzymanych za oszustwo z NFT. Milion dolarów rozpłynął się w powietrzu

Patryk Koncewicz
4

Autorzy projektu NFT z kreskówkowym postaciami zostali aresztowani za wyłudzenie przeszło miliona dolarów 

Dla wszystkich przeciwników NFT mam dobrą wiadomość. Doszło do kolejnego skandalu z niewymiennymi tokenami w roli głównej. Autorzy projektu „Frosties” zostali zatrzymani za oszustwo przy użyciu schematu „rug pull”. Mężczyźni zarobili na scamie niemałą sumkę zostawiając swoich inwestorów na lodzie.

Rug pull czyli scam niemalże idealny

Sposobów na oszustwo w świecie kryptowalut jest wiele, jednak zdecydowanie jednym z najczęściej stosowanych trików jest metoda „rug pull”. Polega ona przede wszystkim na zdobyciu zaufania jak najszerszego grona potencjalnych inwestorów. Oszuści opierają się często o znany blockchain, który cieszy się zaufaniem, używając nierzadko w nazwie projektu istniejące już kryptowaluty, aby przetransferować część zainteresowanych do swojego „biznesu”. Wartość tokenu bądź waluty jest następnie sztucznie pompowana w akompaniamencie niemożliwych do spełnienia obietnic o zarobkach. Twórcy projektu mogą użyć inteligentnego kontraktu, aby transakcje zachodziły tylko w jedną stronę uniemożliwiając sprzedaż tokenu. W dogodnym momencie oszuści wyciągają całą pulę płynności, token drastycznie traci wartość, projekt zostaje zamknięty, a nieświadomy inwestor zostaje z niczym. Dokładnie tak zakończyła się przygoda z „Frosties”

Źródło: Frosties

Amerykańska prokuratura oskarżyła dwóch mężczyzn – Ethana Nguyen i Andre Llacuna – o wyłudzenie około 1,1 miliona dolarów. Fundusze, które oszuści wyciągnęli z projektu zostały przetransferowane na oddzielne portfele kryptowalutowe. Jeszcze do niedawna nic nie zapowiadało takiego zakończenia. „Forsties” był popularnym projektem z aktywną społecznością, a tokeny wyprzedały się jak ciepłe bułeczki zaledwie godzinę po premierze.

Wiadomość wysłana do moderatora kanału na Discordzie

Ethana Nguyen i Andre Llacuna obiecywali swojemu community wielkie zyski, limitowane awatary 3D, a nawet grę wideo. Niestety skończyło się tylko na obietnicach. Projekt został porzucony niemalże natychmiast, a inwestorzy zdążyli zarobić zaledwie kilka dolarów. Jeszcze bardziej oburzające są pozorne przeprosiny oraz wiadomość, jaką Nguyen wystosował do administratora społeczności na discordzie. Autor scamu przyznał się do winy, oznajmiając, że nigdy nie miał zamiaru kontynuować projektu, ale mimo to docenia zaangażowania i w ramach zadośćuczynienia przesłał mu niewielką ilość Etherum, zalecając usunięcie kanału.

Nieroztropni mężczyźni planowali kolejne oszustwo

Co ciekawe mężczyźni planowali kolejny tokenowy scam. W marcu miał wejść w życie projekt „Embers” rozpoczynający akcję od zasłony dymnej w postaci charytatywnej darowizny na Czerwony Krzyż w wysokości 50 tysięcy dolarów. Fundacja co prawda potwierdziła otrzymanie wpłaty, jednak jest to zaledwie ułamek tego, co mężczyźni wykradli z poprzedniego projektu i zapewne miało na celu ocieplenie wizerunku przed kolejnym oszustem.

Źródło: Depositphotos

Jak udało się powiązać Nguyena i Llacuna z milionowym wyłudzeniem? Śledczy dopasowali IP, adresy mailowe i numery telefonów z kontami na giełdzie Coinbase. Konta te powiązane były z kartą kredytową Citibanku i rządowym identyfikatorem, który jak po sznurku doprowadził organy ściągania do pary oszustów. Mężczyźni zostawili po sobie także ślady w postaci serii przelewów, za pomocą których przerzucali pieniądze wyłudzone z „Frosties”. Jeśli dodamy do tego swoiste przyznanie się do winy na otwartym komunikatorze jakim jest Discord, to otrzymamy naprawdę zadziwiającą mieszankę. Mężczyźni byli na tyle sprytni, aby zmanipulować i zdobyć zaufanie sporej grupy osób. Nie zadbali jednak o tak podstawowe zagadnienie jak zatarcie po sobie wszelkich śladów. Być może wizja milionów na koncie przyćmiła trzeźwe myślenie lub pomyślne oszustwo napełniło ich złudną pewnością siebie. Cóż, niezależnie od przyczyny, mężczyźni będą mieli teraz dużo czasu na przemyślenia w kalifornijskim areszcie.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu