20

To może być spora niespodzianka w nowych smartfonach Samsunga. Producent stawia na AI

Mówi się, że rynek nieco przedwcześnie zaczął interesować się nową generacją smartfonów Samsunga i poniekąd jest to prawda. Wiele udziału w tym miał ostatni blamaż producenta związany z Note'em 7 i jego późniejsze wycofanie ze sprzedaży (oraz program zwrotów wszystkich urządzeń). Okazuje się jednak, że mamy do czynienia nie tylko z naturalnych w takiej sytuacji pośpiechem producenta, ale również rozsądnym podejściem opartym na chęci zainteresowania konsumentów czymś zupełnie nowym.

Miesiąc temu, Maciej Sikorski napisał dla Was artykuł o niezwykle interesującym przejęciu Samsunga. Koreański producent elektroniki użytkowej wykupił Viv. W przypadku tej firemki najciekawsze nie jest to, nad czym w niej się pracuje, ale to, kto w niej pociąga za sznurki. Otóż, szefem Viv jest Dat Kittlaus, który fanom Apple jest znany jako jeden z twórców Siri, asystentki głosowej funkcjonującej w ekosystemie Apple.

Po tym, jak projekt ostatecznie wdrożony do Apple, Dag i kilka innych osób wcześniej zaangażowanych w projekt postanowiło zająć się czymś zupełnie nowym. I tak oto, dzisiaj mamy Viv – dzisiaj już sprzedane Samsungowi.

Siri od Samsunga? Wolne żarty

Z Siri jest ten kłopot, że poza odpowiadaniem na pytania i wykonywaniem poleceń nie potrafi niczego ponadto. Nie jest również platformą, stanowi raczej część szablonowo działającego ekosystemu Apple. Mimo otwarcia Siri dla deweloperów, jej rozwój nie jest szczególnie dynamiczny i jest ona raczej swego rodzaju dodatkiem do urządzenia z macOS, czy iOS na pokładzie. Samsung wraz z Viv chce to zrobić zupełnie inaczej.

Warto wiedzieć bowiem, że Viv to projekt zakładający nie tyle stworzenie inteligentnego asystenta głosowego, co całą platformę, którą można rozwinąć w różnych kierunkach – jednak wszystko oparte będzie na założeniach AI i (jak można się domyślać) Internecie Rzeczy. Samsung wydaje się być firmą, która jak żadna inna może wykorzystać potencjał Viv do swoich celów.

Kupiony przez Koreańczyków startup może okazać się być genialnym spoiwem dla własnego ekosystemu urządzeń – począwszy od smartfonów, a skończywszy na pralkach. Czyli – Viv w samsungowym wydaniu nie musi być tylko asystentem głosowym, ale może się stać czymś w rodzaju centrum kontroli wszystkich urządzeń w domu (zgodnych z Viv).

Wychodzi na to, że premiera Galaxy S8, czy Note’a 8 nie musi się wcale ograniczyć do samych urządzeń. Ważnym elementem nowej strategii Samsunga może być także koncept, za pomocą którego gigant zechce po pierwsze – zaprosić nowych klientów do korzystania z jego urządzeń oraz usług i po drugie – zapewnić tych dotychczasowych, że pozostanie z nim to dobry pomysł.

Doskonale zdajecie sobie sprawę, że jestem fanem inteligentnych rozwiązań w domu, dlatego z niecierpliwością czekam na to, aż Samsung pokaże mi jak za pośrednictwem smartfona będzie można kontrolować telewizor, pralkę, a może nawet lodówkę. (w ogromnym uproszczeniu)

Całość ma się opierać na języku naturalnym, który będziemy wprowadzać również w najbardziej naturalny dla nas sposób – głosem. To akurat żadna niespodzianka, producenci tego typu rozwiązań – Microsoft, Apple, Google, Amazon i inni bardzo dbają o to, by obcowanie z ich asystentami przebiegało możliwie jak najbardziej dla nas wygodnie. Kwestia uczenia się Viv (nazwa inteligentnego asystenta nie jest rzeczą pewną w tym momencie) jest dosłownie otwarta.

Rozwiązanie Samsunga ma być otwarte dla innych deweloperów już na samym początku, a zatem można się spodziewać również obecności tego asystenta na zupełnie innych urządzeniach, a także w konkurencyjnych usługach. Wraz z tym, jak do Viv będą podłączane różne usługi, asystent ma się po prostu uczyć, rozwiązując następnie problemy, z którymi nigdy wcześniej się nie mierzył. Również interakcja z użytkownikami platformy AI ma być ważnym elementem „samorozwoju” asystenta głosowego.