Mobile

Samsung Galaxy S7 wygląda jak brat bliźniak S6. I dobrze

PW
Paweł Winiarski
49

Podoba mi się wygląd serii S6 - w mojej opinii Samsung wreszcie znalazł design, który jest nie tylko ładny, ale i na tyle oryginalny, by konsument nie pomylił koreańskiego sprzętu z produktami konkurencji. Dlatego tym bardziej jestem zadowolony z tego, że S7 nie przyniesie rewolucji i będzie wizualną kontynuacją ostatnich pomysłów.

Na oficjalny pokaz Samsunga Galaxy S7 i S7 Edge musimy jeszcze poczekać. Ale przecieki pojawiają się już od jakiegoś czasu, przez co od dawna prawie nic nie jest już tajemnicą. Tym razem wyciekło jednak coś, co dla wielu osób jest przy kupowaniu smartfona sprawą kluczową - wygląd. Niestety nie zdjęcia sampli, ale rendery. Powiecie, że pewnie pochodzą od jakiegoś fana i nie mają zbyt wiele wspólnego z rzeczywistością. Wygląda jednak na to, że mają - ujawnił je Evan Blass (@evleaks), który od dawna dostarcza sprawdzone przedpremierowe informacje.

Stylistyka nowych telefonów jest bardzo podobna do linii S6, co oznacza, że Koreańczycy znaleźli swój własny design i przynajmniej na razie nie zamierzają z niego rezygnować. Nie dziwię się - pokazywany przez nas niedawno nowy A5 wygląda prawie tak samo jak S6. Oczywiście słyszałem głosy, że nowy flagowiec powinien odróżniać się od starszego modelu, a tym bardziej od niższej półki - ale nie kupuję smartphona po to, by chwalić się jego wyglądem, więc trochę nie rozumiem takiego podejścia.

Blass donosi również, że otrzymamy tylko dwa warianty S7 - zwykły i Edge. Pierwszy otrzyma wyświetlacz o przekątnej 5,2 cala, drugi 5,5 cala. Oba ekrany będą mieć rozdzielczość 1440x2560 pikseli. Do tego większa bateria, wodooporność, ulepszony aparat i slot na karty pamięci, którego tak brakowało w modelu S6.

Oczywiście jest jakiś cień szansy na to, że jednak Samsung zaskoczy nas linią S7 i zamiast ewolucji, dostaniemy rewolucję. Bardzo podoba mi się to, co ostatnio zrobiło LG przy okazji modelu V10 - ale przecież te innowacyjne rozwiązania nie trafiły do nowego modelu G, ale dały życie zupełnie nowej serii. Choć to samo zrobił przecież jakiś czas temu Samsung wypuszczając linię Edge. Tym bardziej jestem ciekawy nowych rozwiązań dotyczących zakrzywionego ekranu - zarówno Edge, jak i Edge+ to fajne i śliczne telefony, ale z dodatkowych funkcji, jakie oferuje oryginalny wyświetlacz praktycznie nie korzystałem. Bo mały zegarek na roku telefonu, to jednak za mało by usprawiedliwić dodatkowy wydatek.

grafika

źródło

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu