samsung galaxy s11
8

Samsung nie lubi społeczności. Ubuntu już nie dla Galaxy

Samsung Dex to ciekawe rozwiązanie Koreańczyków, które pozwala korzystać ze smartfona po podpięciu do zewnętrznego monitora jak z klasycznego PC. Użytkownicy mieli również okazję sprawdzić Linux on Galaxy, ale Koreańczycy nagle kończą wsparcie dla niego.

Samsung rezygnuje z Linuxa

Niewątpliwie Linux on Galaxy / Linux on Dex był wyróżnikiem dla flagowych smartfonów. Dzięki niemu użytkownicy telefonów z linii Galaxy S9, Galaxy S10 i Galaxy Note 9 mieli okazję, aby sprawdzić Ubuntu 16.04 LTS i w ten sposób ich sprzęt zyskiwał nieporównywalnie większe możliwości. Pełnoprawny system operacyjny na niewielkich urządzeniach mobilnych brzmi jak świetne rozwiązanie. Owszem, domyślny Samsung Dex jest już wystarczająco praktyczny do korzystania z pakietu biurowego, przeglądarki czy odtwarzacza filmów, ale brakuje w nim funkcji wynikających z jego ograniczeń. Zresztą uruchamiać można na nim tylko aplikacje z Androida.

Sprawdź też: Jakie wrażenie zostawia po sobie Samsung Dex?

Tu z pomocą przychodziło Ubuntu. W ten sposób można korzystać ze wszystkich aplikacji, jakie są dostępne na Ubuntu, choć trzeba przyznać, że do w pełni sprawnego działania przy korzystaniu z, np. IntelliJ, potrzebne jest więcej niż 8 GB RAM. Moim zdaniem to świetna opcja dla deweloperów czy osób, które mają większe wymaganie wobec komputera niż pakiet Office.

Niestety, Samsung rezygnuje ze wspierania Linux on Galaxy po zaktualizowaniu telefonu do Androida 10. Najprawdopodobniej oznacza to koniec jakichkolwiek marzeń odnośnie pełnoprawnego systemu w Dexie i w ten sposób Koreańczycy negatywnie zaskoczyli sporo klientów.

Przeczytaj również:

Oczywiście Samsung chwali się, że bazowy Dex jest obsługiwany przy podłączeniu smartfona do komputera z Windowsem lub MacOS, ale wątpię, że to jakiekolwiek usprawiedliwienie.

Samsung nie lubi społeczności

Linux on Galaxy mógł spowodować w dłuższej perspektywie, że sporo użytkowników, kładących nacisk na funkcjonalność swojego smartfona, postawiłoby właśnie na ich telefony. Moim zdaniem rezygnacja z rozwoju tej platformy to błąd ze strony producenta. Jestem negatywnie zaskoczony, że firma tak postąpiła i nie podzieliła się tą informacją wcześniej, szczególnie że niektórzy kupili nowe Galaxy Note 10 również z nadzieją na to, że Linux on Galaxy będzie dla nich dostępny. Sam kupiłem Note 10+ mając na względzie tą unikatową cechę, a w tej sytuacji Samsung zachował się nieodpowiednio. Ciche wygaszenie projektu mimo że mogliby spokojnie udostępnić projekt w ramach open source i na pewno społeczność zadbałaby sama o rozwój oprogramowania. Cóż, widać, że Samsung nie chce mieć szczególnie dobrych kontaktów ze swoimi klientami.

Sprawdź też: Wszystko o Android 10.

Oczywiście mam świadomość, że Samsung dosyć blisko współpracuje z Microsoftem. Amerykanie chcą promować laptopy z procesorami ARM, a Galaxy z Linuxem są dla nich poważnym rywalem. Nic zatem dziwnego, że historia Linux on Galaxy musiała się skończyć właśnie w ten sposób.

źródło: Engadget