5

Sama telewizja jest passé – teraz ogląda się ją ze smartfonem w dłoni

Większość z Was ogląda pewnie tv. Nadal, mimo iż niektórzy twierdzą, że jej czas minął, medium chyli się ku upadkowi. Zdecydowana większość naszych Czytelników ma też smartfon czy tablet. A jaki odsetek korzysta z obu urządzeń jednocześnie? Pytam, ponieważ dopiero niedawno zrozumiałem, iż dla rzeszy ludzi multiscreening może być czymś oczywistym, by nie napisać naturalnym. […]

Większość z Was ogląda pewnie tv. Nadal, mimo iż niektórzy twierdzą, że jej czas minął, medium chyli się ku upadkowi. Zdecydowana większość naszych Czytelników ma też smartfon czy tablet. A jaki odsetek korzysta z obu urządzeń jednocześnie? Pytam, ponieważ dopiero niedawno zrozumiałem, iż dla rzeszy ludzi multiscreening może być czymś oczywistym, by nie napisać naturalnym. Zmiana, której nie zarejestrowałem.

Multiscreening najprościej wyjaśnić chyba jako jednoczesne korzystanie z różnych urządzeń wyposażonych w ekran. To może być np. smartfon czy tablet w połączeniu z telewizorem czy komputer i tv. Nie wiedziałem, że takie zjawisko istnieje? Wiedziałem, czytałem jakieś raporty, słyszałem o startupach działających na tym polu, rozwiązaniach przez nie oferowanych. Niby nic nowego. A jednak nie miałem wcześniej do czynienia z osobą, która uskutecznia ten model na wyższym poziomie.

Niedawno przyglądałem się z ciekawością człowiekowi, który oglądając tv trzymał w rękach tablet. I cały czas posiłkował się tym sprzętem śledząc wydarzenia na ekranie telewizora. Skąd znam tego aktora? Internet odpowie. Jaką ocenę ma film? Zajrzę do Sieci. Ilu fanów na FB ma ten piosenkarz? Zaraz się dowiemy. Czy ten teledysk jest popularny na YT? Nic prostszego, już sprawdzamy. Zastanawiasz się, w jakim stopniu wydarzenia ukazane w filmie czerpią z rzeczywistej historii? Poszperamy np. w Wikipedii. Przykłady mógłbym mnożyć, ale chyba już wiecie o co chodzi: to ciągłe szperanie w Sieci w poszukiwaniu jakichś dodatków, rozwinięcia, odpowiedzi.

Część stwierdzi pewnie, że to nic nadzwyczajnego, sami tak robicie. Ale dla mnie to novum, osobiście nie mógłbym tak funkcjonować, bo po prostu nie byłbym w stanie skupić się na tym, na co akurat patrzę. I nie chodzi chyba o wiek, bo obserwowana osoba jest mniej więcej moim rówieśnikiem. To, co mnie wykończyłoby po kilku godzinach, jego chyba nakręcało – samo patrzenie w ekran pewnie by uśpiło tego człowieka. Kolejny przykład zmian w funkcjonowaniu jednostki wywołanych przez rozwój technologiczny. Interakcja pełną gębą, podzielność uwagi, wielozadaniowość, choć nie jestem przekonany, czy absorbowanie treści funkcjonowało prawidłowo.

Trudno mi stwierdzić, czy te zmiany są dobre czy złe, czy w ogóle można je w tych kategoriach rozpatrywać, ale przekonałem się, że rozwój biznesu w tym kierunku nie jest pozbawiony sensu i naciągany – w końcu zobaczyłem multiscreening w praktyce. Może w wersji „soft”, są pewnie zawodowcy bawiący się jednocześnie więcej niż dwoma ekranami. Przy nich czułbym się już dziwnie. A oni patrzyliby na mnie niczym na jaskiniowca. Przynajmniej niczym na relikt poprzedniej epoki…