12

Są gry piłkarskie i jest Football Manager. Graliśmy w betę edycji 2014

Każdy ma swoje słabości. Moją są rozbudowane gry ekonomiczne. Im bardziej jakaś produkcja jest rozbudowana i ciężka do opanowania, tym więcej satysfakcji i frajdy mi daje. Z tego też powodu spędzam długie godziny nad Europą Universalis, Civilization czy chociażby Football Managerem. Edycja 2014 zagości już niebawem, a tymczasem zobaczcie jak grało się w wersję beta. […]

Każdy ma swoje słabości. Moją są rozbudowane gry ekonomiczne. Im bardziej jakaś produkcja jest rozbudowana i ciężka do opanowania, tym więcej satysfakcji i frajdy mi daje. Z tego też powodu spędzam długie godziny nad Europą Universalis, Civilization czy chociażby Football Managerem. Edycja 2014 zagości już niebawem, a tymczasem zobaczcie jak grało się w wersję beta.

Jesień każdego roku jest rajem dla fanów piłki nożnej. Poza wielkimi markami – FIFĄ i PES-em na rynku debiutuje jednak jeszcze jedna produkcja, która znacząco odbiega od przyjętych w dziełach EA Sports i Konami schematów. Nie znajdziemy tutaj pięknej realistycznej grafiki, usprawnianego z roku na rok efektownego gameplayu czy dynamiki, która każe nam ściskać pada bez opamiętania. Bynajmniej nie oznacza to, że Football Manager jest tytułem gorszym. O nie…

Ostatnie lata dla ekipy Sports Interactive z Milesem Jacobsonem na czele (któremu miałem okazję zadać swego czasu kilka pytań) to okres wielu sukcesów. Poprzednia edycja FM-a była jedną z niewielu gier, które długo po premierze nie doczekały się stabilnie działającego cracka. Autorskie zabezpieczenia twórców zdają najwyraźniej egzamin, co pewnie zobaczymy również w tym roku.

2013-10-18_00005

Dla wielu fanów protoplastów serii, zasługujących na miano kultowych, najnowsze edycje straciły swój urok i znacząco odstają od tego, co oferowały nam kilka(naście) lat temu Championship Managery. W odpowiedzi na te zarzuty twórcy wprowadzili w ubiegłorocznej edycji tryb classic, który mocno nawiązuje do tamtych produkcji. Ciągle jednocześnie usprawniany jest główny tryb rozgrywki, który w edycji 2014 stał się jeszcze bardziej rozbudowany, ale też i przystępniejszy w obsłudze.

Football Manager 2014, dzięki uprzejmości polskiego wydawcy gry – CDP.pl, zdołał już pożreć mi całą noc. Zmiany w stosunku do poprzedniego wydania są bardzo duże. Zacznę od tego, co widać już na pierwszy rzut oka, a więc interfejsu. W tym roku zrezygnowano niemal całkowicie z gradientów, co jest najwyraźniej swoistą odpowiedzią na zmiany trendów w grafice. Całość jest bardziej spłaszczona i dzięki temu zyskuje na przejrzystości. Sam układ poszczególnych elementów zmienił się nieznacznie. Głównie będziemy to widzieć na poszczególnych ekranach, jak np. skrzynka wiadomości czy widok treningu. Wprowadzono tutaj bowiem swoiste rewolucje, które były bardzo potrzebne. W końcu większość poleceń można wydawać bez konieczności przechodzenia do nowego ekranu (i późniejszego cofania się). Jeżeli któryś z asystentów nam coś proponuje, od razu otrzymujemy możliwość wyrażenia zgody na wprowadzenie tej zmiany. Gra dzięki temu staje się płynniejsza, a my nie tracimy czasu.







Wiele zmieniło się też w kwestii kontaktów ze współpracownikami oraz zarządem. Twórcy położyli duży nacisk na to, żebyśmy mogli skuteczniej dochodzić swoich racji i wpływać na decyzje zwierzchników. Odmawiają nam podwyżki budżetu transferowego? Biegniemy z płaczem do mediów.  Takich smaczków jest tutaj coraz więcej. Do wpływających na morale rozmów przedsezonowych dodano też rozmowy po sezonie, a także położono większy nacisk na kontakty z trenerami i innymi członkami sztabu szkoleniowego. Szkoda, że liczba dostępnych do wypowiedzenia kwestii zwiększyła się bardzo nieznaczne (albo wcale). W rezultacie po czwartym, siódmym, dziesiątym sezonie mamy serdecznie dość mówienia tego samego i uzyskiwania identycznego efektu. To samo się tyczy rozmów z mediami.

Dużą nowością w Football Managerze 2014 jest na pewno całkowicie przebudowany system taktyki. Zrezygnowano z ogólnych wskazówek dla drużyny dotyczących nastawienia, agresywnego stylu gry etc. Odtąd wszystkie te rezultaty będziemy mogli uzyskać, wydając indywidualne polecenia zawodnikom lub poszczególnym formacjom. Rozwiązanie to daje znacznie więcej możliwości i pozwala stworzyć niepowtarzalne kombinacje. Oczywiście znacząco podnosi też poziom trudności. Ciekawym dodatkiem jest planowanie meczu, co pozwala np. automatyczne przechodzenie do defensywy przy dwubramkowym prowadzeniu, albo rzucenie się do szaleńczego ataku podczas końcówki remisowanego meczu. Nie mogę w chwili obecnej napisać jeszcze więcej o nowym systemie taktyki, bo do tego potrzeba znacznie więcej czasu. Niemniej moje pierwsze wrażenia są bardzo pozytywne.

Chciałbym napisać o wielu innych aspektach, w których pojawiło się dużo nowości, ale wiem, że to niemożliwe. Łącznie wprowadzono bowiem ponad tysiąc zmian. Twórcy dopracowali ekran i model treningu, dzięki temu jest on teraz bardziej interesujący oraz pozwala lepiej ocenić efekty z perspektywy czasu. Lepiej wygląda też scouting oraz system transferów. W tym ostatnim pojawiło się wiele nowych opcji, ale co najważniejsze negocjacje zyskały na elastyczności. W poprzedniej edycji zawodnik miał na sztywno ustaloną kwotę minimalną i jedynym wyzwaniem było odpowiednio skuteczne zejście do niej, zanim się zniecierpliwi i zerwie rozmowy. Teraz mamy o wiele więcej możliwości pod tym kątem – również podczas zatrudniania personelu.

Na sam koniec wisienka na torcie, a więc silnik meczowy, który w tym roku przeszedł ponownie solidny lifting. Już w poprzedniej edycji rozgrywanie spotkań w Football Managerze satysfakcjonowało, bo trafiały się tutaj naprawdę przyjemne dla oka sytuacje i mimo bardzo prostej oprawy (dzięki odrobinie wyobraźni) chciało się klaskać w ręce na widok efektownych wykończeń. Teraz jest jeszcze lepiej. Poprawiono modele zawodników oraz dodano masę nowych animacji.

Nie jest ciągle idealnie i zdarza się, że piłkarze „ślizgają się” po murawie. Niemniej rozgrywka prezentuje się o wiele bardziej realistycznie niż przedtem – piłkarze grają bardzo logicznie i zachowują się w sposób zbliżony do ich pierwowzorów z transmisji telewizyjnych. Mam tutaj na myśli dogrywanie piłki na dobieg, przerzucanie jej na drugie skrzydło czy chociażby stosowanie podań prostopadłych, co w poprzedniej edycji zdarzało się dość rzadko. Prawdziwą perełką są jednak efektowne bramki. Przegrałem łącznie 252 godziny w FM-a 2013 i ani razu nie widziałem bramki z 35 metrów. Tutaj padła ona w drugim meczu. Oczywiście może to mieć też drugą stronę medalu i zwiększać przypadkowość spotkań, ale jeżeli taka jest cena za oglądanie fantastycznych goli, to jestem w stanie ją zapłacić.

2013-10-18_00002

Pochwała się należy również rodzimemu wydawcy. Poprzednie edycje miewały często kwiatki w spolszczeniu, które wprowadzały nierzadko w błąd i kazały się domyślać, czemu służy wybrana funkcja. Teraz wydaje się to zrobione znacznie lepiej. Wersja beta, mimo swoich błędów, oferuje bardzo przyzwoitą lokalizację. Mam nadzieję, że w dniu premiery będzie jeszcze lepiej.

Miłośnicy Football Managera będą z całą pewnością mieli co robić tej jesieni (i zimy). Ekipa Sports Interactive może nie wywróciła gry do góry nogami, ale wprowadziła szereg zmian w wielu kluczowych aspektach, które znacząco wpływają na komfort oraz satysfakcję płynącą z rozgrywki. Ciągle widać sporo braków, co szczególnie daje się odczuć podczas rozmów i konferencji prasowych, które w każdym sezonie wyglądają niemalże tak samo. Ciągle też zdarzają się wpadki w silniku meczowym (co można zrzucić na karb bety). Nie można jednak zaprzeczyć, że seria z roku na rok mocno zbliża się do ideału. Pozostaje mieć tylko nadzieję, że w dniu premiery twórcy wyeliminują wszystkie błędy, co zaniedbano rok temu. U nas gra zadebiutuje 31 października, a więc możecie już planować urlop, a potem bez końca się zatracić…