Motoryzacja

Rewolucja w bateriach prosto z Polski, oby nie skończyło się jak z grafenem

Kamil Pieczonka
14

Polscy naukowcy pod kierownictwem prof. Leszka Niedzickiego z Politechniki Warszawskiej jako pierwsi na świecie stworzyli baterię z elektrolitem bez fluoru. Takie ogniwo jest znacznie bezpieczniejsze, ale ma też inne zalety, które mogą obniżyć koszty jego wytworzenia.

Baterie bez fluoru są bezpieczniejsze

Prace nad różnymi typami baterii do samochodów elektrycznych i nie tylko trwają obecnie na całym świecie. Przestawienie gospodarki na elektryczność i energię odnawialną będzie wymagało od ludzkości budowy baterii o ogromnych pojemnościach. Wykorzystanie obecnie dostępnych technologii jest bardzo drogie z powodu wykorzystania między innymi metali ziem rzadkich, do których dostęp jest mocno utrudniony. Ograniczona podaż takich metali jak lit czy kobalt sprawia, że ich cena mocno rośnie, a to nie pozostaje bez wpływu na ceny gotowych baterii. Nawet jeśli ich koszt w przeliczeniu na kWh pojemności cały czas maleje, to nadal jest wysoki i podnosi ceny aut elektrycznych.

Dlatego wiele zespołów badawczych na całym świecie pracuje obecnie nad nowymi typami baterii. Jak się okazuje również w Polsce, gdzie sporym sukcesem może pochwalić się prof. Niedzicki z Politechniki Warszawskiej. W niedawno opublikowanym wywiadzie w Dzienniku pochwalił się osiągnięciami swojego zespołu, który stworzył pierwsze na świecie baterie z elektrolitem bez fluoru. Dlaczego to takie istotne wydarzenie? Fluor jest toksycznym pierwiastkiem, który w trakcie pożaru samochodu elektrycznego/baterii uwalniany jest do atmosfery w formie gazu i stwarza zagrożenie zarówno dla pasażerów jak i strażaków. Jego wyeliminowanie znacznie poprawiłoby kwestię bezpieczeństwa.

fot. Volkswagen

To jednak nie wszystko, zmiana składu chemicznego elektrolitu pozwoliła też na zmianę pozostałych elementów składowych baterii. Nie mniej ważnym osiągnięciem jest wyeliminowanie z nowych ogniw rzadkich metali takich jak kobalt i nikiel. Zastąpiono je pospolitym żelazem i fosforem, które są łatwo dostępne, również w Europie i znacznie tańsze. W rezultacie produkcja takich baterii powinna być tańsza, przy zachowaniu podobnych parametrów jak obecnie dostępne ogniwa. Prof. Niedzicki nie podał żadnych konkretnych danych na temat pojemności swoich ogniw, ale stwierdził, że wyniki są bardzo obiecujące. Nowe ogniwa mają być też łatwiejsze w recyklingu, co sprawi, że odzyskiwania surowców będzie bardziej opłacalne, więcej szczegółów znajdziecie w przytoczonym wywiadzie.

Oby nie skończyło się jak z grafenem

Za każdym razem gdy naukowcy w Polsce ogłaszają jakiś przełom jestem pełen nadziei, że to właśnie ten moment gdy technologia stworzona w naszym kraju może być początkiem rewolucji. Tak było przy okazji niebieskiego lasera (ktoś to jeszcze pamięta? ;-)), tak miało być też z grafenem. Niestety rzeczywistość okazuje się znacznie bardziej skomplikowana i te spektakularne odkrycia nie są przekuwane w działający biznes. Niestety mam obawy, że w przypadku baterii będzie podobnie. Stworzenie prototypu w laboratorium to tylko początkowa faza projektu. Teraz trzeba zgłosić odpowiednie patenty, a później znaleźć partnera, który będzie gotowy w to rozwiązanie zainwestować i przetestować. Sam prof. Niedzicki w wywiadzie wspomina, że taki proces może trwać kilka dobrych lat, bo przecież tutaj chodzi o nasze bezpieczeństwo.

Miejmy nadzieje, że tym razem się uda i baterie zaprojektowane w Polsce staną się podstawą rozwoju elektromobilności na całym świecie i staną się przyczynkiem do dalszego obniżania kosztów.

źródło: Dziennik.pl

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu