194

Polski programista chciał stworzyć aplikację lepszą niż TuneIn i chyba mu się to udało (20 kuponów do rozdania)

Pod ostatnim moim wpisem, gdzie wyjaśniałem moje preferencje odnośnie słuchania radia FM vs Spotify, odezwał się na naszym profilu Krzysztof Śmiałowski z informacją, że wraz ze swoim zespołem stworzył aplikację do odsłuchwiania stacji radiowych z całego świata. A że to mój “konik” szybko się z nim skontaktowałem i dopytałem o parę spraw, ale o tym na koniec. Najpierw zobaczmy ich dzieło.

Tak zareklamował tę aplikację na naszym profilu, pod postem do tego wpisu – Radio FM vs Spotify – wybieram radio.

Dla mnie radio to usługa komplementarna dla Spotify ;-) Spotify uwielbiam, ale radio ma inne zalety. Dlatego jeśli jestem „zmęczony” streamingiem to przełączam się na radio… i odwrotnie ;-) Do tego w samochodzie w dłuższych trasach jednak najczęściej wygrywa radio (i podcasty). Radio towarzyszy mi od dziecka, kiedy dostałem radiobudzik od rodziców i słuchałem na słuchawkach „Radia dzieciom”, pewnie dlatego na „starość” zapragnąłem zrobić swoją aplikację radiową i jakiś czas temu się nam udało. Nazywa się Replaio Radio – Radio & Music, ale jak już pisałem lubię też Spotify, dlatego… mamy integrację ;-) Można dodawać utwory z radia (jeśli dostępne są tagi) do swojej playlisty na Spotify.

Później, już w prywatnej rozmowie zdradził mi, że motywacją do stworzenia Replaio, były niedoskonałości TuneIn i pomyślał, że dobrze by było zrobić coś lepszego. Jak pomyślał tak zrobił.

Po uruchomieniu aplikacji wyświetla nam się czyste okno, które zapełniamy ulubionymi rozgłośniami. Możemy to zrobić na dwa sposoby, albo korzystając z wbudowanej wyszukiwarki, działa szybko i sprawnie, wyświetla podpowiedzi, więc nie trzeba całych nazw wpisywać albo z zakładki Przeglądaj, gdzie mamy stacje całego świata, posegregowane według krajów. Można też skorzystać z wyszukiwarki lokalnych rozgłośni.

Oprócz podstawowej funkcji Replaio, czyli odsłuchiwanie stacji radiowych, mamy tu opcję budzika, to jest funkcja dostępna w wersji Premium, ale od razu kupiłem po kilku minutach korzystania z aplikacji. W budziku ustawiamy konkretną stację, godzinę budzenia i czas odtwarzania. Jest również sterowanie głośnością, jeśli ktoś nie lubi budzić się głośnymi dźwiękami.

Kolejną opcją w płatnej wersji są przypomnienia o ulubionych audycjach. Tu również wybieramy właściwą stację, godzinę rozpoczęcia i zakończenia audycji oraz czy ma się wyświetlić przypomnienie przed i w jakie dni ma się uruchamiać.

W ustawieniach aplikacji znajdziemy zakładki z przypomnieniami czy ulubionymi utworami. Jest też lista stacji i ostatnio odtwarzanych utworów. Możemy tu zmienić motyw kolorystyczny, tło i zakładkę, która ma się pokazywać jako ekran startowy po uruchomieniu.

Bardzo ładnie wykonany jest ekran odtwarzania stacji. Z jego poziomu możemy strumieniować audio na TV poprzez Chromecasta, dodawać do ulubionych, uruchamiać opcję wyłącznika czasowego czy wybrać jakość strumienia audio.

Całość prezentuje się nad wyraz dobrze, wykonanie i funkcje zdecydowanie wyżej stawiają ją od TuneIn. Nie było mi żal wydanych pieniędzy, a sprawiło mi to radość, że wsparłem autora, mam nadzieję, że z czasem udostępni też wersję na iOS. O co też spytałem go później. Zapraszam więc, na zapis tej krótkiej rozmowy.

Grzegorz Ułan: Twój główny motyw do wykonania tej aplikacji zdradziłem już na początku wpisu, powiedz nam proszę, czy było coś jeszcze, jak wyglądał proces jej tworzenia? Czy robiłeś ją sam, czy ktoś Ci pomagał? Jak długo powstawała ta aplikacja?

Krzysztof Śmiałowski: Tak jak wspomniałeś, bezpośrednią motywacją był fakt, że nie do końca byłem zadowolony z aplikacji radiowych, z których korzystałem do tej pory. Po zakończeniu prac nad zleconym projektem, rzuciłem temat „a teraz zrobimy własną aplikację radiową i wrzucimy do Google Play”. Wszyscy zapalili się do tego pomysłu i tak powstało Replaio.

Cały czas kręci mnie też to, że mieszkając nawet w małym mieście (pracujemy w Krośnie) można stworzyć coś, co będzie używane na całym świecie i co będzie mogło (przynajmniej teoretycznie) konkurować z aplikacjami stworzonymi np. w San Francisco.

Replaio to efekt pracy 3 osób: programisty Androida, backendowca (serwery, API, panel do zarządzania aplikacją, integracje z różnymi usługami) i grafika. Ogarniamy też kwestie nie związane z technologią np. praca nad katalogiem, marketingiem czy kontakt z nadawcami, użytkownikami i dostawcami usług, z którymi jesteśmy zintegrowani. Pracy jest mnóstwo.

Z Replaio jesteśmy na początku drogi. To, co dzisiaj daje nam największego kopa to komentarze i maile, które dostajemy od użytkowników. Naprawdę nie spodziewaliśmy się, że tak to będzie wyglądało! Fajnie jest np. dostać wiadomość z drugiego końca świata, że np. umililiśmy komuś święta czy listę sugestii na 3000 znaków od mocno zajawionego użytkownika. Praca nad aplikacjami jest super, chociaż oczywiście problemów też nam nie brakuje.

Ogólnie mówiąc prace trwały kilka miesięcy, ale to nie jest tak, że wrzucasz taką aplikację do sklepu i odcinasz kupony. To właśnie wtedy zaczyna się nowy etap = jeszcze więcej pracy. W maju np. udostępniamy panel, w którym nadawca będzie mógł zarządzać swoją stacją w naszym katalogu. Wkrótce startujemy też z bardziej rozbudowaną platformą serwerową, mogącą obsłużyć dużo większy ruch. Mamy też świadomość rzeczy, które w aplikacji muszą być poprawione oraz trochę nowych pomysłów, które chcielibyśmy wkrótce wdrożyć.

GU: Wspomniałeś, że w ostatniej wersji aplikacji dodaliście do niej wsparcie dla Android Auto. Opowiedz coś bliżej o tej funkcji, sam nie miałem jak jej przetestować.

KŚ: Android Auto jest świetne! Super, że pojawia się w coraz większej ilości samochodów jako standardowe rozwiązanie – również w Polsce. To całkowicie zmienia sposób korzystania ze smartfonu w samochodzie. Mapy na dużym ekranie, serwisy streamingowe czy właśnie aplikacje radiowe – najlepiej oczywiście Replaio :-) Wszystko w bardzo przyjaznym interfejsie, zaprojektowanym do korzystania w samochodzie. Do tego wygląda to naprawdę dobrze. Świetne jest też to, że jeśli nawet nie masz w samochodzie radia obsługującego Android Auto, to i tak możesz z niego skorzystać – uruchamiasz aplikację AA na telefonie, dźwięk podłączasz do wejścia AUX i wtedy to smartfon lub nawet tablet pełni rolę wyświetlacza radia samochodowego.

Na marginesie powiem, że praca nad integracją z Android Auto to jedno z fajniejszych doświadczeń. Cały czas biegaliśmy od kompa do samochodu, żeby sprawdzić jak to tam wygląda!

Bardzo mocno czekamy teraz na moment, w którym Google oficjalnie udostępni Android Auto w Polsce – dzisiaj jeszcze nie jest dostępne w Google Play, ale tak jak pisaliście kilka tygodni temu, wiele wskazuje na to, że może się to zmienić już wkrótce.

GU: Na początek zdecydowałeś się na wydanie wersji tylko na Androida. Powiedz dlaczego? Zwykle spotykam się z praktyką przy nowych pozycjach, wydawania najpierw na iOS, a po zdobyciu względnej popularności aplikacja pojawia się dopiero Android.

KŚ: Tak, w naszym przypadku zadziało się odwrotnie. Android jako platforma niesamowicie rozwinął się w ostatnich latach, jako system jest już więc dzisiaj bardzo dojrzały. Jeśli chodzi o aplikacje, to można tu jeszcze dużo zrobić, stąd chęć dorzucenia naszej „cegiełki”. Intuicyjnie uznaliśmy, że to dobry pomysł, żeby – nietypowo – najpierw spróbować tutaj.

GU: To kiedy pojawi się wersja na iOS?

KŚ: W tym momencie nie mamy konkretnej daty, skupiamy się na tym, żeby aplikacja była bardziej rozpoznawalna na Androidzie. Jeśli tylko zdobędziemy ilość użytkowników, którą sobie zakładamy na tej platformie, to przygotujemy wersję na iOS. Sam nie mogę się doczekać ;-)

GU: Kiedy wcześniej rozmawialiśmy, mówiłeś, że zaobserwowałeś dość daleko idącą niewiedzę w zakresie możliwości takiego konsumowania muzyki ze stacji radiowych. Nawet też obawę i odrzucenie tej formy z uwagi na zużywanie transferu. Rzeczywiście tak dużo osób tak na to patrzy?

KŚ: Rzeczywiście zaskakująco często spotykam się z pytaniami dotyczącymi ilości zużywanego transferu, zdarzają nam się również pytania o to, jak działa nasza aplikacja i czy np. wymaga dostępu do internetu. Tego typu pytania pojawiają się z wielu różnych krajów. Widać, że w ludziach został jeszcze strach przed „przekroczeniem paczki”. Prawda jest jednak taka, że przy dzisiejszych ofertach operatorów komórkowych z radia internetowego w telefonie można korzystać już praktycznie bez żadnych obaw. A naprawę warto, bo dzięki temu możemy słuchać stacji, które nie są dostępne w tradycyjny sposób w naszej lokalizacji. Wiem też, że mamy użytkowników, którzy słuchają radia po to, żeby uczyć się języków. A ja zbudowałem sobie rewelacyjne playlisty do pracy na bazie muzyki dostępnej w kanałach SomaFM.

GU: Ok, dziękuję za rozmowę.

KŚ: Wielkie dzięki!

Twórcy tej aplikacji przygotowali dla Was kody do Google Play, na darmowe pobranie wersji Premium Replaio. Postanowiliśmy, że rozdamy je hurtem – kto pierwszy ten lepszy. Dajcie tylko proszę znać w komentarzach, który kod już jest wykorzystany.

RUH6UG6SM7WJ9X40EMND9PJ
XH14JGWGTHSY19AR8XEVU0T
12EG0M003ES5C771FVGVVB3
G9SJBEP3XQ4Y0A2HA7MQ5BN
3V2JQVD1QCWW6WFH2MBB7ZJ
NXEZZHKX9G8DABED703Z1ZM
QX8A453SESNB8WZQ4C5WJ51
5VWUQRQD0PB70EMPB333FW6
S1004113AFGRFT72AUXCNRE
L7BKMGFE0MXN8DH3GYHU5X7
DZFGMCNL8W8AGFRXTDFNG3W
L22EWXX9ZSVQ9X9C94XD8EU
BXK6VP28YA76CT1T7GP1X2H
D1QPZ03Y708M0LZUGCFB2PC
4UHAYN7JT4M48S6LEDB88WV
C1N1JM7D4UL1DYRYQKRPS2V
1ZQTYU9UQQ6Z4V3GD912P55
U4DLVJ03NJBL06XP9WCDG0F
PE83FRN10WM7APZANTNDW4V
90JARGD5BJWPTP9J4DHYQKJ