21

Nie wszystkie gry z PlayStation4 zadziałają lepiej na PlayStation 5. Wyjaśniamy dlaczego

PlayStation 5 będzie mogła uruchamiać gry z PlayStation 4. Większa moc konsoli oznacza, że teoretycznie produkcje powinny działać i wyglądać lepiej niż na oryginalnym sprzęcie. Niestety nie jest tak kolorowo i nie zawsze uda się osiągnąć lepsze rezultaty.

Był czas kiedy Sony podzielało entuzjazm graczy dotyczący wstecznej kompatybilności gier. Kiedy na rynku pojawiło się jednak PlayStation 4, pomysł został ucięty i na tej generacji nigdy nie powrócił. Powodów było oczywiście kilka, najważniejszym jest jednak chęć ponownego zarobienia na hitach sprzed lat, co zaowocowało odświeżonymi wersjami znanych już gier. Wyższy framerate, podciągnięta rozdzielczość tekstur – nie każdy chciał za to płacić wracając do znanej już gry i tęsknił za klasyczną wsteczną kompatybilnością, gdzie po prostu wrzuca do napędu płytę z posiadaną już grą z wcześniejszej konsoli.

Wsteczna kompatybilność wraca w PlayStation 5. Konsola będzie potrafiła uruchomić gry z PlayStation 4 i PlayStation 4 Pro (choć to przecież w sumie to samo, nie licząc różnych trybów graficznych z Pro) – super, ale rozumiem niezadowolenie związane z brakiem wsparcia na poprzednich odsłon popularnej serii sprzętów.

Serwis Digital Foundry, który od lat pochyla się nad kwestiami technicznymi wydajnością sprzętów oraz gier wziął temat wstecznej kompatybilności PS5 na tak zwany warsztat i choć jeszcze nie jest w stanie zweryfikować swoich teorii z rzeczywistością, to jednak warto się temu przyjrzeć, bo może trochę ostudzić zapał graczy, którzy myślą, że wszystkie gry z PS4 będą na PS5 działać i wyglądać lepiej niż na konsoli, na którą zostały wypuszczone.

Nie wszystkie gry z PS4 zadziałają lepiej na PlayStation 5

Pierwsza nie do końca jasna sprawa to katalog wstecznie kompatybilnych gier, który mam nadzieję szybko urośnie. Na razie mówi się o 100 najpopularniejszych i najchętniej uruchamianych grach – a jak sami wiecie, produkcji na PS4 jest zdecydowanie więcej. Mam nadzieję, że to tylko luźna zapowiedź na aktualny stan prac i do premiery konsoli lista zostanie rozszerzona po wykonaniu odpowiednich testów na poszczególnych produkcjach.

Druga kwestia to tryb działania gier z PlayStation 4. Czy będą w stanie w pełni wykorzystać możliwości PlayStation 5, czy raczej Sony ostatecznie zdecyduje się na „tryb PS4/PS4 Pro”, gdzie system będzie sztucznie ograniczał moc PS5 by zaoferować taką samą wydajność jak na konsoli poprzedniej generacji?

Przeczytaj też: Porównanie mocy PlayStation 4, PlayStation 4 Pro i PlayStation 4

Skąd jednak przypuszczenia, że nie wszystkie gry z PlayStation 4 zadziałają lepiej na PlayStation 5? Wiele produkcji z PS4 ma ograniczony framerate by zapewnić jak najlepsze działanie w z góry określonej liczbie klatek animacji na sekundę – świetnym przykładem jest tu tryb jednoosobowy w Uncharted 4, który ograniczono do 30 klatek, tłumacząc to przy okazji utrzymaniem typowo filmowego „feelingu”. Nie sądzę, by podczas uruchomienia gry na PS5 to ograniczenie zostało zdjęte, a w związku z tym, że gra działała płynnie na PS4, w tym temacie na PS5 raczej nic się nie zmieni. Trochę lepiej wygląda to w przypadku rozdzielczości. Produkcje, które cechowała dynamicznie zmieniająca się rozdzielczość mogą trzymać tę wyższą dłużej lub przez cały czas, jeśli oczywiście Sony pozwoli grze korzystać z wydajniejszych podzespołów. Tu różnice mogą być zauważalne, choć pewnie nie dla wszystkich. Digital Foundry wskazuje tu również przykład Bloodborne z ograniczeniem klatek animacji na poziomie 30 fps, więc takiego działania spodziewajmy się również na PS5.

Największe korzyści w działaniu na PlayStation 5 mogą osiągnąć produkcje, które miały problemy na PlayStation 4. Tu wskazane zostały produkcje From Software, takie jak Dark Souls 3 czy Sekiro: Shadows Die Twice. Za problemy z utrzymaniem płynności odpowiadały zarówno podzespoły jak i zapewne sama optymalizacja, która na mocniejszych PC-tach tak bardzo nie dokuczała. Więcej mocy, o ile oczywiście Sony ją grze udostępni, raczej na pewno przełoży się na zażegnanie problemów z płynnością działania tych produkcji. Jeśli faktycznie tak będzie, może się to okazać wystarczającą motywacją by sięgnąć po te tytuły jeszcze raz na PlayStation 5 – jakby nie patrzeć, jednak spadki płynności na PS4/PS4 Pro psuły przyjemność z zabawy.

Najbardziej wyczekuję produkcji, które z uwagi na obecność na rynku dwóch konsol PlayStation 4 w tej samej generacji otrzymały kilka trybów działania. Na pewno natknęliście się na takie tytuły – musieliśmy wybierać między niższą płynnością, ale połączoną z wyższą rozdzielczością i wyższymi wartościami fps, ale przy niższej rozdzielczości.

Grałem na PlayStation 4 Pro, w ustawieniach mogłem wybrać dwa tryby. Jeden stawiał na rozdzielczość, drugi na płynność. W tym pierwszym, jak rozumiem w skalowanym 4K, o komfortowym frameracie nie było mowy, gra wydawała się klatkować. Po przestawieniu na niższą rozdzielczość natomiast wszystko działało płynnie. Nie wiem czy da się to naprawić aktualizacją, ale moim zdaniem nie powinno zostać wypuszczone na konsolowy rynek w takim kształcie.

– pisałem w recenzji Borderlands 3

Różnica w oprawie była widoczna, w działaniu również – liczę na to, że na PlayStation 5 będę w stanie grać w najwyższej możliwej rozdzielczości z płynnością znaną z niższego trybu. Podobne możliwości konfiguracji oferowało Final Fantasy XV, które na PlayStation 5 może wreszcie będzie wyglądać i działać tak ja wszyscy byśmy tego chcieli – czyli w najwyższej możliwej rozdzielczości przy najwyższym możliwym framerate. Bo na obecnych konsolach utrzymanie stałych 60 klatek nie było możliwe. Wystarczy spojrzeć na nagrania z gry wykonane na bardzo mocnych PC-tach w najwyższych detalach i rozdzielczości 4K gdzie gra nie spadała poniżej 60 klatek animacji na sekundę nawet w bardzo wymagających lokacjach. Odczucia z zabawy przy tak wyglądającym i działającym tytule są inne niż na konsolach obecnej generacji.

źródło