Gry

Albo Microsoft jest geniuszem, albo Sony nie myśli. PlayStation 5 pokonane przez własny system

Kacper Cembrowski
11

Sony ma tak dobrze zorganizowany system, że Overwatch 2 zdołał go pokonać w jeden, banalny sposób.

Overwatch 2 sprawił, że PlayStation 5 samo się znokautowało

Wczoraj, po wielu latach oczekiwań, zadebiutował Overwatch 2. Jak tłumaczyliśmy w tym tekście, nowe IP od Blizzarda przeszło na tryb free-to-play - oznacza to, że wszyscy gracze mogą sprawdzić tę produkcję całkowicie za darmo, a cały progres zdobyty w pierwszej odsłonie zostanie do niej przeniesiony (a jeśli zapłaciliście kiedyś pełną kwotę za pierwszego Overwatcha, to Blizzard dodatkowo przygotował dla Was specjalną niespodziankę po zalogowaniu się do gry). Chociaż do dewelopera można mieć swoje “ale” na bazie wszystkich wydarzeń z ostatnich miesięcy, to trzeba przyznać, że kwestię premiery Overwatcha 2 rozwiązali bez zarzutu.

Całość była jednak przez dłuższy czas nieco niejasna - i jak widać, dla Sony jest zagadką do dzisiaj. Overwatch 2 zastępuje bowiem pierwszą część, której już zwyczajnie nie ma - serwery zostały wyłączone, a jeśli mieliście pobraną grę na swojej konsoli czy PC, to ikona zmieni się na Overwatch 2. To zagranie Blizzarda najwyraźniej przerosło japońską firmę, która w swoim systemie sama się gubi.

Gry na PS4 i PS5, cyfrówki i z płyty - Sony jak dziecko we mgle

Wszyscy, którzy kupili PlayStation 5 na premierę, doskonale zdają sobie sprawę z tego, jaką udręką były różnice między wersjami gier na PS4 a PS5. System w żaden sposób logicznie tego nie wyjaśniał, przez co na każdym kroku musieliśmy kilkukrotnie pobierać jedną grę na ślepo - licząc, że wreszcie trafi się wersja na nową generację. Japońska firma co prawda starała się to później naprawić, dodając specjalne ikonki obok tytułu gry, jednak całość do tej pory jest niezbyt czytelna. To jednak było nic w porównaniu do cyrku związanego z Overwatchem.

Pierwszą część hero shootera od Blizzarda kupiłem w pudełku, kilka dobrych lat temu, na PlayStation 4. Co prawda to właśnie na tamtej konsoli poświęciłem grze najwięcej czasu, jednak na samym PS5 też zdarzyło mi się rozegrać kilka rundek. Overwatch zamienił się w Overwatcha 2 (przypominam - grę darmową, dostępną do pobrania dla każdego), więc wieczorem, chcąc wejść do kolejki do gry, bez zastanowienia najechałem na kafelek z produkcją Blizzarda i wcisnąłem “X” na kontrolerze. Bardzo bym chciał, żeby to był koniec tej historii - ale niestety nie jest.

Włączenie Overwatcha 2 było trudniejsze niż myślałem

Konsola stwierdziła, że do uruchomienia gry potrzebuję mieć płytkę z “jedynką” w napędzie konsoli. W teorii - nie jest to wielki problem. Płytka stoi w pudełku na regale, konsolę mam w wersji z napędem - jednak nie po to Blizzard przechodził na model f2p, udostępniając grę cyfrowo, żebym nadal musiał wkładać płytę do napędu. Czysty absurd, po prostu.

Pomyślałem zatem: “odinstaluję grę, zainstaluję z PlayStation Store na nowo i będzie git”. Cóż - nie było. Wyszukując Overwatcha 2 w sklepie japońskiej firmy, pokazywało mi, że nie mogę tej gry pobrać - w końcu mam ją na płycie.

Chcąc mieć dostęp do gry bez konieczności wkładania za każdym razem płyty do napędu przejrzałem cały PS Store i zwyczajnie nie znalazłem wczoraj żadnej możliwości pobrania normalnie tej gry. Rozwiązaniem okazało się pobranie Overwatcha 2 z poziomu aplikacji PS App na smartfonie, połączonej z moim PS5. I okej - dało się to zrobić, ale kpiną jest, że zwykłe pobranie gry wymaga takich fikołków i ponad pół godziny frustracji.

Na Xboksie nie ma żadnego problemu

Nie będziecie chyba zdziwieni, kiedy napiszę, że na Xboksie nie ma absolutnie żadnego problemu z Overwatchem 2. Microsoft od zawsze dużo lepiej sobie radzi z grami z różnych generacji - i taktyka Blizzarda dotycząca OW2 wcale nie była dla nich zdziwieniem.

Tymczasem, na PS5, jeśli macie jakąś grę na płytce, a potem trafia ona do abonamentu PS Plus i dodajecie ją do własnej biblioteki, musicie odinstalować grę i ponownie ją zainstalować z innej pozycji w bibliotece. W przypadku Overwatcha 2 niezbędne okazało się użycie smartfona. Sony samo gubi się w swoich ustaleniach, co po raz kolejny jest zwyczajną drogą przez mękę dla użytkowników.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu