E-commerce

Producenci smartfonów poświęcą więcej uwagi sprzedaży w Sieci

MS
Maciej Sikorski
0

Gdy pada pytanie o produkty często kupowane za pośrednictwem Sieci, elektronika pojawia się dość wcześnie w odpowiedziach. Trudno się temu dziwić - ryzyko nietrafienia z towarem minimalne, a oszczędności mogą być całkiem spore (w porównaniu ze sklepami stacjonarnymi). Dla większości w Was to oczywis...

Gdy pada pytanie o produkty często kupowane za pośrednictwem Sieci, elektronika pojawia się dość wcześnie w odpowiedziach. Trudno się temu dziwić - ryzyko nietrafienia z towarem minimalne, a oszczędności mogą być całkiem spore (w porównaniu ze sklepami stacjonarnymi). Dla większości w Was to oczywiste, ale dla całego społeczeństwa już niekoniecznie. To będzie się jednak zmieniać, już widać ruchy producentów sprzętu, którzy chcą zwiększyć swoją obecność w e-handlu.

Kilka godzin temu pisałem o Xiaomi, konkretnie o nowym smartfonie chińskiej korporacji, który (podobno) będzie kosztował kilkadziesiąt dolarów. Jednym ze źródeł sukcesu tego producenta jest postawienie na Internet - to w Sieci sprzedają swój sprzęt, to w Sieci komunikują się z klientami i użytkownikami. Model biznesowy najwyraźniej się sprawdził, bo firma rośnie w siłę. Inni gracze z tego rynku zauważyli już możliwości, jakie daje Internet i też chcą z nich skorzystać. Jakiś czas temu pisałem o pogłoskach na temat nowej marki Lenovo, która ma być skierowana właśnie do użytkowników Sieci. Chiński gigant podobno chce "zapożyczyć" niektóre rozwiązania Xiaomi i w ten sposób konkurować z młodszym producentem.

Podobną drogą mogą niedługo podążać HTC i Samsung. Nie oznacza to oczywisćie, że korporacje nagle całkowicie przestawią się na komunikację i sprzedaż w globalnej Sieci. Nie zrobią tego ani te dwie firmy, ani Lenovo - Internet ma być uzupełnieniem w obecnej strategii. Pisałem kiedyś o niezłych wynikach sprzedaży nowych smartfonów HTC z linii Desire. Osiągnięto je właśnie w Internecie i to prawdopodobnie uzmysłowiło tajwańskiej firmie, że ten kanał sprzedaży stwarza spore możliwości. Koreański moloch musi z kolei szukać nowych sposobów na nakręcenie sprzedaży smartfonów, bo ostatni kwartał pokazał, że w przyszłości może być krucho. Samsung zdaje sobie sprawę z tego, co dzieje się w biznesie i zauważa poczynania chińskich producentów. Prawdopodobnie skorzysta z tej lekcji.

Przykładanie większej uwagi do sprzedaży w Internecie na razie będzie pewnie dotyczyć głównie chińskiego, a szerzej azjatyckiego rynku. Z czasem zjawisko będzie się rozszerzać - zarówno ze względu na rosnącą rolę e-handlu w naszym życiu, jak i na większy popyt na konkretną gamę produktów, w tym przypadku smartfonów. Słabnąć będą wyniki sprzedaży notowane przez operatorów i sklepy detaliczne, ale złoży się na to nie tylko dobra oferta e-sklepów. Ostatecznie możemy być w Polsce świadkami scen, do jakich dzisiaj dochodzi w Państwie Środka: rzesze ludzi czekają przed monitorami komputerów na rozpoczęcie sprzedaży modelu X i ustanawiane są kolejne rekordowe wyniki, które potem obiegają branżowe media. Prawdopodobnie będziemy o nich słyszeć częściej.

Źródło grafiki: youtube.com

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu