30

PPV okazało się sukcesem? Będzie więcej?

Sobotnia walka Tomasza Adamka, poza wymiarem czysto sportowym, stanowiła także pewnego rodzaju przełom technologiczny w naszym kraju. Po raz pierwszy bowiem mogliśmy obejrzeć za dodatkową opłatą imprezę na żywo. Co prawda system VOD, czyli wypożyczania filmów przez internet, kablówkę czy satelitę istnieje już kilka lat w Polsce, to PPV, czyli pay-per-view, wciąż nie mogło się […]

Sobotnia walka Tomasza Adamka, poza wymiarem czysto sportowym, stanowiła także pewnego rodzaju przełom technologiczny w naszym kraju. Po raz pierwszy bowiem mogliśmy obejrzeć za dodatkową opłatą imprezę na żywo. Co prawda system VOD, czyli wypożyczania filmów przez internet, kablówkę czy satelitę istnieje już kilka lat w Polsce, to PPV, czyli pay-per-view, wciąż nie mogło się zadomowić.

Debiut nowego systemu wyceniony został na 40zł, co zostało dość powszechnie uznane za cenę „zbyt wysoką”. Doprawdy?

Pisząc „dość powszechnie” odnoszę się do komentarzy dostępnych pod rozmaitymi artykułami na ten temat, choćby na Media2.

Czy to rzeczywiście za dużo? Oczywiście jak zawsze, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Jesteśmy przyzwyczajeni przez lokalne usługi VOD do opłat w okolicach 10zł za film. Co więcej, walkę Adamka można było obejrzeć m.in. w wielu sieciach kablowych (w kilku także nie) za darmo, na niemieckojęzycznym RTLu. W takim wypadku trudno uzasadnić taką cenę.

Z drugiej jednak strony warto spojrzeć w stronę innych krajów, gdzie PPV popularne jest od lat. Jako miłośnik amerykańskich zapasów przyzwyczajony jestem, że PPV organizowane przez WWE kosztują zwykle w okolicach 50$ za 3-godzinne gale. Nie ma co porównywać naszego show z tym, co organizowane jest w USA, ale też i opłata jest kilkukrotnie niższa.

Czy zatem 40zł okazało się pigułką nie do przełknięcia? Mimo narzekań – nie. Szef sportu w Polsacie, Marian Kmita, tak podsumował to wydarzenie:

Nadawcy należą do grona wygranych, bo debiut systemu pay-per-view w Polsce to zdecydowany sukces. Liczba subskrybentów zamawiających walkę w cyfrowych platformach i kablówkach przerosła najbardziej optymistyczne wcześniejsze szacunki i otwiera drogą do, zupełnie innego niż do tej pory, finansowania sportów walki w Polsce.

Czyli czekamy na kodowane gale MMA czy boksu? Wszystko na to wskazuje. Prawdopodobnie trzeba będzie płacić. Ale pamiętajmy, że jest szansa na coraz większe budżety. Te z kolei pozwolą na profesjonalizację gal i jeszcze bardziej widowiskowe show. Na to pozostaje liczyć.

PS I prośba od autora – następnym razem KONIECZNIE proszę zorganizować także płatny streaming w sieci. Skoro nie wszyscy operatorzy obsługują PPV, to pozwoli to zapłacić tym, którym uniemożliwiono oglądanie w rozsądnej jakości w sobotę.