26

Popcorn Time to przestępstwo – odpowiada jednak na poważny problem internetowych usług

Pamiętam początki serwisu, który często jest podawany w przypisach prac dyplomowych, pozwala na szybkie sporządzenie pracy domowej, czy na „przyczitowanie” w różnorakich śmiesznych, internetowych quizach (albo aplikacjach quizowych). Co łączy Popcorn Time i Wikipedię? To jak powstały. I z jakich pobudek. Tak, serio. Zaczniemy od historii, skończymy na poważnym dla nas problemie – ograniczeń regionalnych. […]

Pamiętam początki serwisu, który często jest podawany w przypisach prac dyplomowych, pozwala na szybkie sporządzenie pracy domowej, czy na „przyczitowanie” w różnorakich śmiesznych, internetowych quizach (albo aplikacjach quizowych). Co łączy Popcorn Time i Wikipedię? To jak powstały. I z jakich pobudek. Tak, serio. Zaczniemy od historii, skończymy na poważnym dla nas problemie – ograniczeń regionalnych.

Zacznijmy od Wikipedii

Nie będę się rozwodził nad całą historią Wikipedii, bo ten wpis pisałbym zapewne całą noc i cały dzień, a miejsca na kilka niuansików by się jeszcze znalazło. Do rzeczy, po perturbacjach z Bomis i pornografią – 15 stycznia 2001 roku Jimmy Wales zarejestrował domenę Wikipedia.com. Kilka osób walczyło z jak się wtedy wydawało mocną GNUPedią, ale wkrótce okazało się, że jak się wcześniej wydawało – kolos, to po prostu gigant na glinianych (albo plastelinowych) nogach. Walka nie była dla Walesa trudna i ostatecznie wykupił on domenę GNUpedii zamykając tamtejszym twórcom drogę rozwoju. Przy okazji pozyskał garść wolontariuszy piszących artykuły dla Wikipedii – wtedy jeszcze nie tak profesjonalne, nie obładowane tak mocno zasadami jak dzisiaj. Projekt był na tyle ciekawy, że metodą kuli śnieżnej gruchnął w fundamenty Internetu zmieniając pewien porządek rzeczy. Wikipedia stała się największą bazą wolnej wiedzy w Internecie. Wikipedia nie jest już dostępna absolutnie wszędzie. Czy jest całkowicie wolna?

A teraz Popcorn Time

Tak, jak w przypadku Wikipedii w Popcorn Time można wyróżnić człowieka, którego określić można twórcą serwisu. Federico Abad, 29-latek z Buenos Aires pomyślał sobie, że chce obejrzeć film, ale nie mógł. To, co go interesowało na Netflixie nie było dostępne, a Internet w Buenos Aires prędkością dorównuje ślimakowi. Co więcej, część biblioteki Spotify nie jest dostępna w jego kraju. Przecież za to wszystko płaci. Za wszystko. Nie proporcjonalnie do tego, jakie braki występują w danym regionie. Kolektywem uiści pełną opłatę i wsjo.

plate-882738_1280

Zaczęło się od jednej osoby, przeszło w kilkuosobową grupę i skończyło się na tym, że o Popcorn Time piszą media. A użytkownicy korzystają, zwłaszcza ci, którzy nie mają dostępu do pewnych treści, a bardzo chcieliby mieć.

Sukces tej platformy jest tak wielki, że twórca Popcorn Time zaczął otrzymywać wysoko płatne propozycje umieszczania złośliwego kodu w swoich aplikacjach, na stronach. Cyberprzestępcy bazują na tym, że „klientami” Popcorn Time są osoby z krajów raczej zacofanych technologicznie (choć to nie jest absolutną regułą), a tam z higieną dotyczącą bezpiecznego korzystania z Internetu jest po prostu krucho. Co więcej, człowiek zdesperowany nie cofnie się przed niczym, by obejrzeć kolejny odcinek ulubionego serwisu, zbagatelizuje zagrożenia.

tv-627876_1280

Abid ostatecznie odszedł z Popcorn Time, mówiło się o tym, że zwyczajnie pokłócił się z grupą. Natomiast on przyznał, że obawiał się więzienia – prędzej czy później dopadłaby go przecież ręka sprawiedliwości. Bo gdy upada taki bastion piractwa jak The Pirate Bay (choć tu jest niemalże jak z hydrą), to nie wierzysz już w to, że Internet może być absolutnie bezpiecznym miejscem. Tor również nie jest. NIGDY nie objawi się taka metoda anonimizacji, która da stuprocentową pewność, że nikt nie dotrze do naszej tożsamości.

Problem Popcorn Time to odbicie tego, jakie są potrzeby na rynku

A ową potrzebę wygenerowały regionalne mury, które dzielą szczęśliwców i tych mniej szczęśliwych. Teorie społeczne mówią o tym, że w naszym świecie nigdy nie dojdzie do stanu równowagi constans, wyrównanie pewnych dyferencji w jednej sferze zaowocuje destabilizacją równowagi w innej kwestii. Standard. Mnogość zawiłości ekonomicznych, politycznych, czy też kulturowych to temat na zupełnie inne wypracowanie. Mam nadzieję, że dałem Wam pewien pogląd na to, jak bardzo rozległa jest kwestia ograniczeń regionalnych.

Tego konsument jednak nie rozumie. Nie rozumie tego, że kupując dane urządzenie musi pogodzić się z tym, że pewne jego funkcje nie są dostępne w jego kraju. Wychodzi z założenia, że skoro coś kupił, z czegoś korzysta, to powinien mieć to w „wersji pełnej”. Tymczasem ma wrażenie, że korzysta z wybrakowanego „prawie dema”. Przykład mi najbliższy? Cortana. Uwielbiam tę funkcję i choć jeśli chodzi o nasz kraj jest totalnie wybrakowana, to uwielbiam sobie do niej „pogadać”. Choć dziwne byłoby to, gdybym odpisał mojej dziewczynie głosowo, że akurat nie mogę odebrać, jestem na rowerze, jestem zajęty, cokolwiek. A musiałbym… po angielsku. Z tym językiem nie mam problemu.

window-484596_1280

Kwestię „niesprawiedliwości” ograniczeń regionalnych dostrzegł także „typowy technologiczny zacofaniec” – mój tata. Nie szukajcie w tym określenia pejoratywnego – bardzo szanuję tego człowieka i jestem pod wrażeniem jego doświadczenia życiowego, wiedzy. Ale pod względem technologii to ja mu mogę więcej powiedzieć. Pokazałem mu Cortanę. Zapytał, czy może mieć to w swoim telefonie. Może mieć. Chciał korzystać – nie może. Z dwóch powodów.

Pierwszy to taki, który obejść można. Zmieniasz region oraz język na EN/US i wszystko gra. Ok, ale dochodzi kwestia języka. Jego w szkole nie uczyli języka angielskiego – tego liznął, gdy wyjechał poznać bogactwo państw zza oceanu. To, czego się nauczył stało się dla niego pewnym kapitałem – a, że go nie rozwijał, nie pomnażał, to się zdewaluował. Język stanowi kolejny problem.

Zapytał mnie dlaczego. Bo nie, bo Polska jest gorsza, bo to jeszcze nie czas. Podobnie jest z takimi usługami jak Netflix, Spotify i wieloma innymi. Świat dzieli się na gorszych i lepszych – także ten technologiczny. My, dziennikarze, społeczność Antyweba może to zrozumiemy. Nie musimy się z tym godzić. Ale reszta nie rozumie i godzić się nie chce. Stąd właśnie powstają takie zjawiska jak Popcorn Time. One mówią o tym, jak reaguje świat na zmieniające się technologie i pewne zjawiska w nich zachodzące. Obnaża wynikłą z wielorakich przyczyn „niesprawiedliwość” i mówi nam o tym, że sprawiedliwość to wymysł ludzki – taki, który pozwala radzić sobie z niesprawiedliwą rzeczywistością.

Grafika: 1, 2, 3, 4