Sport

Czy da się streamować futbol gorzej niż Viaplay? Da się

Patryk Koncewicz
21

Polscy kibice piłki nożnej nie mają lekko. Najpierw Viaplay zawodzi w dostarczaniu rozgrywek Premier League, a teraz Polsat nie potrafi uciągnąć szlagierów Ligi Mistrzów. Klienci są wściekli.

Po ponad miesiącu obcowania z żenującą jakością steamingów w Viaplay nie miałem wysokich oczekiwań co do polskich platform transmitujących mecze piłki nożnej. Przed wczorajszymi spotkaniami Ligi Mistrzów – Ajax Amsterdam vs Liverpool i ważnym dla polskich kibiców Barcelona vs Bayern cieszyłem się nawet, że rozgrywki nie będą obsługiwane przez szwedzką platformę, bo dzięki temu oszczędzę sobie niepotrzebnych nerwów. Jakież było moje zdziwienie, gdy okazało się, że Polsat Box Go i Canal+Sport radzą sobie jeszcze gorzej. Choć właściwie „radzą sobie” to w tym wypadku zbyt mocne stwierdzenie.

Jak się uczyć, to od najgorszych

Wczorajszego wieczoru o godzinie 21 odbyły się dwa szlagierowe spotkania fazy grupowej Ligi Mistrzów. Jako fan Liverpoolu zacierałem ręce przed rewanżowym spotkaniem z Ajaxem Amsterdam, ale nie oszukujmy się, reszta piłkarskiej publiki wyczekiwała powrotu Roberta Lewandowskiego na Allianz Arena. Oczekiwania widzów były zatem ogromne, a odpowiedzialność za uciągnięcie spektaklu w Polsce wzięły na siebie dwa podmioty: Canal+Sport i Polsat Box Go.

Problemy zaczęły się na około 20 minut przed pierwszym gwizdkiem. Gdy strona Canal+ kilkukrotnie odmówiła posłuszeństwa przy próbie wykupienia subskrypcji, zacząłem podejrzewać, że to mój dostawca Internetu postanowił zafundować mi nieco emocji przed oficjalnym rozpoczęciem spotkania. Okazało się jednak, że wina leży po stronie Polsatu. Gdy tytanicznym wysiłkiem udało się uzyskać dostęp do konta, problemy dopiero się zaczęły.

Klienci nie pozostawiają suchej nitki: „To Viaplay 2.0”

Spodziewałem się pięknych bramek Lewandowskiego i precyzyjnych dośrodkowań Alexandra-Arnolda. Co otrzymałem? Ekran przerwy technicznej. I to przez całą pierwszą połowę!

Okazało się, że na wysokości zadania nie potrafił stanąć Polsat Box Go. Rozgoryczeni Internauci nie szczędzili krytycznych komentarzy. W przypadku Viaplay problemem był znikający dźwięk i zacinająca się transmisja. Dzięki Canal+Sport i Polsat Box Go widzowie nie uświadczyli tych problemów. Oni w ogóle niczego nie uświadczyli, bo w lwiej części przypadków streaming nie ruszył z miejsca. Nie wierzycie? Oddajmy zatem głos zawiedzionym konsumentom.

Mijały kolejne minuty, padały kolejne bramki, a użytkownicy, którzy specjalnie wykupili subskrypcję, mogli zadowolić się co najwyżej czarnym ekranem.

Chwilę po rozpoczęciu drugiej połowy spotkania udało mi się odświeżyć stronę i gdy już myślałem, że uda mi się obejrzeć ostatnie pół godziny meczu, witryna znów wyzionęła ducha.

Co na to operatorzy transmisji? Polsat przeprosił za utrudnienia i skierował rozwścieczonych kibiców na pomoc@polsatboxgo.pl, gdzie wszelkie skargi firma będzie rozpatrywać indywidualnie. Klienci Polsatu – podobnie jak w przypadku Viaplay – grożą zgłoszeniami do UOKiK i masową rezygnacją z subskrypcji. Ok, serwery nie wytrzymały, zdarza się. Jednak Polsat doskonale zdawał sobie sprawę, jak dużym zainteresowaniem będzie cieszyło się spotkanie Barcelony z Bayernem. Myślę, że futbolowa społeczność wybaczyłaby drobne potknięcia w postaci chwilowych przerw w dostawie usługi, ale w tym wypadku mówimy o kompletnym braku dostępu do transmisji sportowej, za którą płacimy 40 zł miesięcznie.

Nie spodziewałem się, że kiedykolwiek to powiem, ale mniejszym złem byłoby oddanie Ligi Mistrzów w ręce Viaplay. Tam przynajmniej – w spartańskich warunkach – dało się śledzić wynik spotkania. Dzięki Canal+Sport i Polsat Box Go nie udało mi się zobaczyć natomiast ani jednej minuty. Cóż, oba podmioty mają teraz sporą lekcję do odrobienia. Jeśli bowiem dzisiejsze transmisje także skończą się czarnym ekranem, to pod siedzibą Polsatu może zebrać się wściekły tłum.

Stock image from Depositphotos 

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu