6

Poczta Polska zamierza powalczyć o rynek… usług ochroniarskich. Plany są bardzo poważne

Usługi ochroniarskie kojarzą się dzisiaj przede wszystkim z prywatnymi firmami - rynek jest rozbudowany i warty miliardy złotych. Okazuje się, że chrapkę na te pieniądze ma jeden z państwowych gigantów: Poczta Polska. Podmiot świadczy już usługi na tym polu, ma tysiące wykwalifikowanych pracowników, ale skala działalności ma się poważnie zwiększyć.

Poczta Polska będzie ochraniać lotnisko w Pyrzowicach – przyznam, że byłem trochę zdziwiony tą informacją. Bo chociaż zdaję sobie sprawę z tego, że firma musi mieć pracowników zajmujących się ochroną, profesjonalistów w tym fachu, to nie sądziłem, że działają oni poza państwowym molochem. A tu niespodzianka:

– Poczta Polska złożyła najlepszą ofertę. Oczywiście nie chodzi jedynie o cenę – 7,9 mln zł rocznie, ale też umiejętności i doświadczenie – podkreśla Piotr Adamczyk z biura prasowego lotniska. Jak dodaje pracownicy muszą przejść specjalistyczne szkolenie i zdobyć certyfikaty Urzędu Lotnictwa Cywilnego.[źródło]

Zastanawiałem się wówczas, czy na tym jednym lotnisku sprawa się skończy, czy też pocztowcy trafią z czasem do innych portów. Okazuje się, że nie doceniłem planów firmy. Rzeczpospolita donosi, iż Poczta Polska zamierza poważnie powalczyć z prywatnymi firmami ochroniarskimi o rynek warty miliardy złotych i w ciągu piciu lat chce zająć 20% tego biznesu. Pomóc może w tym… państwo. Pocztowcy mieliby strzec instytucji państwowych, spółek Skarbu Państwa, lotnisk czy kolei. W komplecie daje to wiele dużych kontraktów.

Poczta od grudnia ub.r. ochrania już Ministerstwo Cyfryzacji, od lutego 2017 r. niektóre sądy w woj. warmińsko-mazurskim, a od marca lotnisko Katowice-Pyrzowice. Jej klientem od niedawna jest także PKO BP i Alior Bank. Z informacji „Rzeczpospolitej” wynika, że PP rozmawia już z kolejnymi portami lotniczymi w całym kraju, ministerstwami i spółkami Skarbu Państwa. Wszystko wskazuje na to, że ochroniarze PP będą świadczyć również usługi dla PKP (niezależnie od Służby Ochrony Kolei). Oferty skierowane zostaną również m.in. do spedytorów frachtu lotniczego, np. UPS i DHL.[źródło]

Łatwo się domyślić, że firmy z tej branży z niechęcią odnoszą się do planów PP – to może dla nich oznaczać zmniejszenie przychodów, dla niektórych pewnie nawet ryzyko bankructwa. Przekonują zatem, że Poczta Polska powinna się skupić na swojej podstawowej działalności, dostarczaniu listów i przesyłek, bo do wykonywania usług ochroniarskich nie ma ludzi oraz kompetencji. Przedstawiciele PP przekonują z kolei, że po prostu wracają na rynek, na którym niegdyś dominowali i mają kadrę, dzięki której można myśleć o ekspansji w tym biznesie: pion ochrony w firmie liczy 3,5 tysiąca osób, z czego większość ma pełne kwalifikacje – w tym pozwolenie na broń. Gracz posiada też flotę pojazdów, która jest niezbędna w prowadzeniu działalności na tym polu.

Podejmując te kroki PP nie będzie pionierem na europejskim rynku – w niektórych krajach poczta świadczy już podobne usługi. Operatorzy pocztowi poszukują nowych źródeł zysku, bo trwanie w jednym segmencie, zwłaszcza zagrożonym kurczeniem się, nie jest rozsądne. Poczta Polska co prawda wygrała wojnę z InPostem, ale sama odczuje negatywne skutki tego zwycięstwa. A właściwie odczują je klienci, bo ceny idą w górę. Aby firma rosła w siłę, nie wystarczy uczynienie z każdego oddziału PP sklepu wielobranżowego, usługi hostingowe to też ryzykowne przedsięwzięcie.

Dobrze, że PP szuka dla siebie „zabezpieczenia”, próbuje dywersyfikować źródła przychodów. Gorzej, gdy skupi się głównie na walce na tym rynku i ucierpią na tym jej tradycyjne usługi. Nie zabraknie też słów krytyki (chociaż zdania będą tu mocno podzielone), gdy prywatne firmy będą przegrywać kontrakty za sprawą faworyzowania państwowego molocha. Cieszyć już teraz mogą się natomiast pracownicy z tego sektora – powinna się zacząć walka o ich usługi.

Zdecydowanie dzieje się coś ciekawego. Przekonamy się, z jakim efektem.