7

Po co Tesco sprzęt mobilny?

Tesco prezentuje w Polsce swój sprzęt mobilny. Zaskoczeni? Niektórzy pewnie tak, ale będą i tacy, którzy stwierdzą, że spodziewali się tego ruchu. Nie ukrywam, że od wprowadzenia na brytyjski rynek tabletu Hudl zastanawiałem się, kiedy i gdzie korporacja pójdzie za ciosem, pod tym kątem myślałem też o Polsce. Wczoraj brytyjska korporacja podkręciła moje zainteresowanie tematem […]

Tesco prezentuje w Polsce swój sprzęt mobilny. Zaskoczeni? Niektórzy pewnie tak, ale będą i tacy, którzy stwierdzą, że spodziewali się tego ruchu. Nie ukrywam, że od wprowadzenia na brytyjski rynek tabletu Hudl zastanawiałem się, kiedy i gdzie korporacja pójdzie za ciosem, pod tym kątem myślałem też o Polsce. Wczoraj brytyjska korporacja podkręciła moje zainteresowanie tematem – możemy być świadkami czegoś naprawdę ciekawego.

Po co Tesco wprowadza do oferty smartfon, tablet i opaskę fitness? Na myśl nasuwa się oczywista odpowiedź: idą święta, chcą zarobić na elektronice. I trudno z tym polemizować. Podejrzewam jednak, że to zaledwie część większej układanki. Kilka miesięcy temu pisałem o poczynaniach Tesco w Wielkiej Brytanii – sklep zamierzał dorzucić do sprzedawanego już tabletu Hudl kolejny własny produkt, tym razem mowa była o smartfonie. Podkreślałem wówczas, że celem Tesco może być przywiązanie użytkownika do swojej oferty, stworzenie ekosystemu, w którym dostępne będą „tradycyjne” towary, treści cyfrowe i pewnie kilka innych rzeczy, których może pooszukiwać konsument.

Zaprezentowany wczoraj sprzęt również powiązany jest z usługą dostarczania cyfrowych treści. Powstała specjalna strona, z której można się dowiedzieć m.in. co zamierza zaoferować użytkownikom swojego sprzętu Tesco. Cały czas zastanawiam się, czy na tym koniec i odnoszę wrażenie, że nie – taki ruch nie przyniósłby firmie kokosów. Dlatego trzeba pójść krok dalej i zachęcić użytkowników urządzeń do kupowania tradycyjnych, namacalnych towarów. Z poziomu smartfonu czy tabletu można np. zrobić zakupy podczas jazdy komunikacją miejską z domu do pracy i odebrać wieczorem gotową paczkę w odpowiednim punkcie. Usługa punktów odbioru zakupów podobno zyskuje na popularności, wprowadzają ją kolejne sklepy, a Tesco eksperymentuje z tym rozwiązaniem nie od dzisiaj.

IMAG0022

Tesco musi podejmować radykalne działania, bo ich wyniki nie napawają optymizmem – w poprzednich kwartałach pojawiały się raporty finansowe, które musiały wywoływać grymasy niezadowolenia na twarzach inwestorów. Spadają przychody, spadają zyski – to żółte światło informujące, że coś trzeba z tym zrobić. Firma prawdopodobnie robi. Ciekawie brzmi np. taki fragment tekstu znalezionego w Sieci:

Mimo generalnie słabych wyników, Ryszard Tomaszewski, prezes Tesco Polska dostrzega pewne pozytywy. – Ostatnie sześć miesięcy to duży krok naprzód w obszarze komunikacji z naszymi klientami. Dajemy im gwarancję 100 proc. satysfakcji dla produktów marki własnej, rozwijamy nowe produkty, oferujemy lepsze i wygodniejsze zakupy – wylicza szef Tesco Polska. – W tym roku mocno postawiliśmy także na rozwój segmentu sprzedaży z wykorzystaniem internetu. Naszym celem jest bycie liderem multiformatowego handlu w kraju – dodaje.[źródło]

Internet oraz multiformatowość. Mamy tam już stronę internetową, aplikację mobilną, wspomniane punkty odbioru, dostawców towarów zakupionych online. Dorzucenie do tego zestawu sprzętu mobilnego dopełniającego usługę wydaje się nie tylko sensownym, ale nawet oczywistym posunięciem. Zdziwiłbym się, gdyby za jakiś czas okazało się, że Tesco jednak nie zamierza iść w tym kierunku i chciało zarobi jedynie na sprzedaży taniego smartfonu/tabletu, a potem filmów i książek w wersji cyfrowej. To ie miałoby większego sensu. Albo inaczej: gra nie byłaby warta świeczki i marnowano by sporą szansę na rozwój.

Jeden z Czytelników pytał (w ramach żartu) pod wczorajszym tekstem Grzegorza, która firma pójdzie śladem Tesco i zorganizuje konferencję? Biedronka, Żabka? Nie zdziwię się, jeśli obie to zrobią. Nie muszą wprowadzać własnych urządzeń, ale mogą znaleźć partnerów z sektora IT i unowocześnić swój biznes. Powinny to zrobić, bo rynek będzie się zmieniał. Jestem ciekaw, w którą stronę pójdzie Tesco i w jakim tempie – jeśli szybkim i zdecydowanym krokiem postanowi zamykać klientów w swoim ekosystemie, to będzie co obserwować.