Gry

Game Pass od PlayStation nadchodzi. Sony przygotowuje grunt pod wielką premierę

Kacper Cembrowski
9

Project Spartacus nadchodzi. Plotki o odpowiedzi Sony na Game Passa stają się prawdą - a przynajmniej tak każą przypuszczać kolejne ruchy japońskiej firmy. Nowa odsłona PlayStation Plus faktycznie pojawi się już na wiosnę tego roku?

Niedawno informowaliśmy o nowej wersji PlayStation Plus, która ma być odpowiedzią na Game Passa od Microsoftu. Jak wyjaśnił Piotr Kurek w swoim tekście, PlayStation Plus to obecnie dwie/trzy gry w ramach abonamentu dodawane miesięcznie. To także wieloosobowy tryb online, rabaty w PlayStation Store i przestrzeń w chmurze na zapisane dane. W Polsce to również PlayStation Plus Video Pass z biblioteką VOD filmów i seriali. Posiadacze konsoli PlayStation 5 mają dodatkowo do dyspozycji "Pomoc dotyczącą gier". Oferuje ona wskazówki i podpowiedzi. W ramach "Kolekcji PlayStation Plus" udostępniony jest pakiet hitów z PS4 bez dodatkowej opłaty.

Należy pamiętać, że poza PS Plus, Sony ma drugi abonament o nazwie PlayStation Now. To usługa pozwalająca na granie w produkcje z PlayStation 2, 3 oraz 4 na PS4, PS5 i PC. Do niedawna mieliśmy możliwość wyłącznie rozgrywki w chmurze, teraz jednak możemy również pobierać gry na swój dysk. PS Now ruszyło w 2014 roku i rozrosło się do niesamowitych rozmiarów, oferując w tej chwili ponad 800 pozycji. Nie są to jednak wiecznie te same produkcje - Sony co miesiąc dodaje do biblioteki nowe gry. Jest to więc delikatnie model Game Passa, z którym mamy do czynienia u konkurencji. Chociaż PlayStation Now nie jest oficjalne w Polsce, to da się z usługi korzystać - chociaż wymaga to kilku sztuczek, o czym możecie przeczytać tutaj.

PlayStation Now jest jednak dostępne na największych rynkach - i pomimo obecności w abonamencie takich gier jak chociażby Spider-Man czy The Last of Us: Part II, mnóstwa hitów z PlayStation 2 oraz możliwości sprawdzania gier ekskluzywnych na komputerach osobistych za pośrednictwem chmury, o usłudze jest zaskakująco cicho. I nie mam na myśli naszego kraju, a całego świata - ciężko nie odnieść wrażenia, że samo Sony nie do końca pokazuje i reklamuje możliwości swojego projektu. Jestem przekonany, że gdyby więcej graczy zdawało sobie sprawę z tego, co PS Now ma do zaoferowania, to byłoby o tym zdecydowanie głośniej, a polscy gracze znacznie bardziej by nalegali na dostępność Now w Polsce.

Chociaż, biorąc pod uwagę ostatnie ruchy Sony, nie ma to już większego sensu. Wszystko bowiem wskazuje na to, że Project Spartacus nadchodzi wielkimi krokami, spychając tym samym PS Now ze sceny. Wszystkie sklepy w Wielkiej Brytanii, Kanadzie i Stanach Zjednoczonych otrzymały informację, że karty PlayStation Now mogą być sprzedawane wyłącznie do 21 stycznia - po tej dacie mają całkowicie zniknąć z półek sklepowych. Wieści bardzo szybko się rozeszły, co zmusiło rzecznika PlayStation do zabrania głosu:

Globalnie odchodzimy od kart podarunkowych PlayStation Now, aby skupić się na naszych obecnych kartach podarunkowych PlayStation o nominałach pieniężnych, które można wymienić na PlayStation Now.

Totalnie nie kupuję jednak takiego tłumaczenia i jestem święcie przekonany, że to zwykła zasłona dymna - i w sumie dobrze. Nowe doniesienia ciekawie komponują się z niedawnymi przeciekami od insiderów, dotyczących tego, że Sony szykuje na luty nowe State of Play z “wielkim ogłoszeniem”. Powstanie Game Passa od PlayStation staje się już faktem.

Jak niedawno podawał Jason Schreier na łamach Bloomberga, Spartacus ma oferować kilka planów: podstawowy zawierać będzie dotychczasową ofertę abonamentu. Drugi plan zaoferuje dodatkowo stale rosnącą bibliotekę gier z PlayStation 4 i z czasem PlayStation 5. Najdroższy zawiera w sobie wszystkie poprzednie rozwiązania oraz rozbudowane wersje demo największych hitów i dostęp do klasyków z PS1, PS2, PS3 oraz PSP z wykorzystaniem chmury. Schreier przewiduje, że Project Spartacus ma pojawić się pod koniec kwietnia tego roku.

Ostatnia propozycja wydaje się najbardziej atrakcyjna. Ciekawi mnie jednak to “wykorzystanie chmury” - obawiam się, że jeśli Sony nie pójdzie w stronę streamingu swoich gier, to o konkurowaniu z Game Passem może zapomnieć. xCloud pozwalający grać w największe produkcje nawet na smartfonach i perspektywa tego, że wkrótce telewizor i pad w pełni wystarczy do cieszenia się Game Passem, rozpieścił graczy do tego stopnia, że abonament przeznaczony WYŁĄCZNIE na konsole Sony może nie wystarczyć. Mimo wszystko, jestem przekonany, że japoński gigant wie co robi.

Samemu Game Passowi również przyda się realna konkurencja. Niewykluczone, że zaczną się ciche bitwy o dostępność niektórych produkcji w abonamentach, chwilową ekskluzywność czy “podkradanie gier”. Na tym oczywiście skorzystają przede wszystkim sami gracze - więc wszyscy trzymajmy kciuki, żeby Sony odniosło spory sukces z Project Spartacus.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu