Felietony

PlayStation chwali się sukcesem God of Wara, a Nintendo śmieje im się w twarz

Kamil Świtalski
0

Myśleliście że sukces sprzedażowy God of Wara był spektakularny? No to chyba nie widzieliście jeszcze jak dobrze poszło Nintendo z nowymi Pokemonami...

Wśród wielu polskich graczy Nintendo to jakiś wypadek przy pracy. Ich konsole i marki nigdy nie cieszyły się wielką popularnością w tutejszym mainstreamie, a prawdziwi gracze traktują lwią część ich marek jako gierki dla dzieci. Liczy się Halo, God of War, Forza i Horizon Zero Dawn. Mario, Kirby i Pokemony to co najwyżej nieśmieszny żart. Ale jakkolwiek rodzimi gracze nie chcieliby zaklinać rzeczywistości, to Nintendo i ich marki są na topie. Dopiero co Sony chwaliło się fantastyczną, jak im się wydawało, sprzedażą God of War: Ragnarok. Ponad 5 milionów sprzedanych egzemplarzy gry w ciągu siedmiu dni pozwoliło grze stać się najlepiej sprzedającą grą first party.

Źródło: Nintendo

Chwilę później Nintendo podzieliło się danymi związanymi ze sprzedażą najnowszych odsłon serii Pokemon. No i patrząc na te dane - PlayStation wypada dość... blado. Wczoraj japoński gigant ogłosił, że w pierwszych trzech dniach od premiery światowa sprzedaż Pokemon Scarlet i Pokemon Violet przekroczyła 10 milionów sztuk. Trzy dni wystarczyły, by przebić magiczną granicę 10 milionów — tym samym jest to najnowszy rekord ustawiony przez oprogramowanie Nintendo wszech czasów. Jeszcze nigdy żadne gry na jakiejkolwiek ich platformie nie sprzedały się tak spektakularnie.

Pokemony od lat są jedną z największych marek w świecie popkultury. A biorąc pod uwagę to, jak spektakularnie sprzedaje się Nintendo Switch od startu - raczej nikt nie powinien być specjalnie zdziwiony tym, że z połączenia tych dwóch ogromnych sukcesów powstają... no właśnie - historie takie jak ta. I jakkolwiek problematyczna nie jest odsłona nowych kieszonkowych stworków, jak wiele bugów gracze w niej nie napotykają - jest nie do zatrzymania. Efekt kuli śnieżnej działa, a miliony konsol w domach na całym świecie robią swoje.

Źródło: informacja prasowa

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

news