239

Są ludzie, którzy wierzą w płaską ziemię – dlaczego?

W komentarzach na Antyweb na temat fałszywej relacji ze spaceru w kosmosie, wybuchła nagle długa dyskusja na temat tego, że ziemia jest płaska. Tak, płaska i można to udowodnić. Czytałem te komentarze, które momentami sprawiały wrażenie merytorycznych z szeroko otwartymi ustami.

Na początek, aby nie być gołosłownym, przytoczę kilka z najciekawszych fragmentów na temat płaskiej ziemi:

Tak w ramach dopełnienia zobacz film jak pokazywano ziemie wcześniej. Nawet w oficjalnych papierach pisze o płaskiej ziemi.Dopiero po 1960 zaczeli lansować kule. Kult solarny itp itd.To same oficjalne filmy żadna propaganda wyznawców pz.

Żeby nie było, że to tylko jeden film dowodzący, że zmienia jest płaska, jest też wiele innych (wystarczy poszukać na Youtube)

Sprawa jest więc dość jasna, Kopernik kłamał – ziemia jest płaska. Kłamie też NASA, pokazując przeróżne materiały z kosmosu. Są one preparowane na komputerach, a tak naprawdę nigdy nie widzieliśmy prawdziwych nagrań z satelity znajdujących się w kosmosie. Uwierzcie, że resztę rzeczy jak grawitacja, pory roku, zachody i wschody słońca też można racjonalnie wytłumaczyć w teorii płaskiej ziemi.

Skąd to się wszystko bierze?

Otóż żyjemy w czasach, w których spiskowe teorie mają wreszcie miejsce, w którym mogą dać upust swoim fantazjom. To miejsce, to internet, w którym możemy w dowolny pseudo-naukowy bełkot upublicznić. Tak więc powstają „materiały” o płaskiej ziemi, o „szczepionkach”, wywołujących autyzm, religie, „kosmitów” itp.

Powstawaniu takich teorii sprzyja też brak wiedzy i informacji na temat działań organów państwowych i podległych im organizacji. Wyciek zwany Wiki Leaks, pokazuje jak wiele rzeczy rządzący zatajają przed społeczeństwem. Tego typu działania i ich konsekwencje, to dla teorii spiskowych prawdziwe paliwo napędowe. Skoro bowiem ukrywane były prawdziwe przyczyny kryzysu finansowego, to czy nie są ukrywane fakty na temat ziemi, kosmitów czy szczepionek?

Wierzymy w większość rzeczy, które publikowane są w internecie. Dajemy się naciągać każdej mniej lub bardziej logicznej teorii, o ile tylko jest ona napisana w sposób pseudo-naukowy, który niejako uwiarygadnia całość. Nie jesteśmy sami w stanie też zweryfikować wszystkich podawanych informacji, ponieważ nie jesteśmy specjalistami. Wierzymy więc w to, co czytamy, a że forma nam odpowiada (filmy, krótkie teksty), to pozostajemy na ogólnym poziomie danego tematu. Nikt nie będzie teraz bawił się w sprawdzanie matematycznej teorii o płaskiej ziemi. W TV przecież leci nasz ulubiony serial. No, a jeśli znajdzie się ktoś kto faktycznie się zna i merytorycznie będzie próbował obalić naszą „teorię”, to zawsze możemy zarzucić go dziesiątkami filmów i obrazów na jej korzyść. Specjalista jest „pozamiatany”.

I tak to się kręci, świat głupieje, a część internautów razem z nim. Na szczęście ta grupa jeszcze nie jest aż tak duża.