9

Piotr Wilam : Żeby odnieść sukces dużego lub średniego rozmiaru musimy myśleć o rynkach globalnych

Współtwórca, inwestor i partner zarządzający w Innovation Nest (funduszu seed/VC) oraz współzałożyciel i członek zarządu SPIN – Szkoły Przedsiębiorczości Innovation Nest itp. Lista doświadczeń i osiągnięć Piotra jest bardzo długa. Mnie natomiast zainteresowała ostatnia informacja o inwestycji w 500 startups. Pisałem o niej już na Antyweb, ale z ciekawości dopytałem się jeszcze Piotra (który jest […]

Współtwórca, inwestor i partner zarządzający w Innovation Nest (funduszu seed/VC) oraz współzałożyciel i członek zarządu SPIN – Szkoły Przedsiębiorczości Innovation Nest itp. Lista doświadczeń i osiągnięć Piotra jest bardzo długa. Mnie natomiast zainteresowała ostatnia informacja o inwestycji w 500 startups. Pisałem o niej już na Antyweb, ale z ciekawości dopytałem się jeszcze Piotra (który jest ciągle w podróżach) o kilka szczegółów. Przy okazji zapytałem też o jego ocenę działań inkubatorów, które przez niektórych postrzegane są jako nieefektywne. Zapraszam więc do przeczytania krótkiego aczkolwiek konkretnego wywiadu.

W informacji prasowej czytałem o powodach inwestycji w 500 startups, możesz powiedzieć jakie inne zalety ma taka inwestycja. W końcu wpłacając 250k USD w biznes warty 30 milionów raczej nie stajecie się liczącym udziałowce. Na co więc się umówiliście?

Nasza inwestycja nie polega na tym, że mamy wpływać na to co 500 Startups robi. 500 Startups realizuje bardzo ciekawy model inwestowania, który kilku punktach bardzo podobny do naszej strategii. Stąd czujemy naturalne powiązanie. Ponadto od 500 Startups wiele się nauczyliśmy. Niektóre pomysły jak działać zarzuciliśmy, inne nasze hipotezy znalazły potwierdzenie dzięki rozmowom z 500 Startups. Stąd postanowiliśmy zacieśnić współpracę przez związek kapitałowy. Jest to naturalny rozwój a wśród inwestorów jest wiele gwiazd pierwszej wielkości jak na przykład Brad Feld. To jest normalne, że widząc dobrze zapowiadający się model chcemy być blisko pulsu.

Dość dużo podrózujesz, właśnie byłeś w Rosji na spotkaniach z Yandexu czy Mail.ru czy w Estonii na spotkaniu ze Skypem. Czy po tych wojażach zmieniło się twoje postrzeganie naszej sceny startupowej. Czego nam brakuje a w czym jesteśmy lepsi od kolegów z za granicy?

Niemal wszędzie sytuacja jest podobna – ekosytsem przedsiębiorczości jest w budowie pewne elementy działają lepiej inne gorzej. Jak na tym tle wypada Polska? Wydaje mi się że główne wyzwanie jakie ma Polska przed sobą to umiejętność globalnego spojrzenia. 10 lat temu było możliwe zbudowanie biznesu internetowego działającego w Polsce o stosunkowo dużej wartości – Onet, Allegro są tego przykładem. Obecnie to jest raczej niemożliwe, gdyż coraz biznes internetowy się coraz bardziej globalizuje.

W uproszczeniu, 10 lat temu korzystaliśmy z oprogramowania Microsoftu, kupowaliśmy zagraniczne gry a inne rozwiązania były lokalne. Obecnie jest inaczej Google, Apple, Microsoft mają ogromny pakiet rozwiązań dla dla użytkowników i dla biznesu. Korzystamy i płacimy za wiele rozwiązań innych mniejszych firm spoza Polski. To w co głęboko wierzymy w Innovation Nest i cała nasza działalność w sumie do tego się sprowadza, to przekonanie, że startup, żeby odnieść sukces dużego lub średniego rozmiaru musi myśleć o rynkach globalnych, traktując Polskę jako kraj testów. Zaryzykuję tezę że będzie niewiele wyjątków od tego stwierdzenia. Będąc w Estonii, doświadczyłem globalnego myślenia bezpośrednio. Jako kraj z 1.3 milionem mieszkańców Estonia jest 10 lat przed nami.

Jak ocenisz dotychczasowe sukcesy 500 startups ? Lista inwestycji i startupów jest bardzo długa natomiast rozpoznawalnych marek jest tylko kilka?

500 Startups potrzebuje jeszcze 2-3 lata żeby się rozpędzić. Są mocne wskazania że model będzie dobrzez działał, ale, to prawda, 500 Startups jeszcze czeka na swoje gwiazdy. Z Y-combinatorem było podobnie. Zanim pojawił się Dropbox i AirBnB było wiele głosów mówiących, że model się nie sprawdzi.

Spotkałem się kilkukrotni z zarzutami, że inkubatory są nieafektywne. Robią dużo zamieszania, konferencji, tworzą społeczności – jednak te największe i najciekawsze projekty nie wybierają drogi rozwoju przez inkubator – tyko skaczą sami na głęboką wodę. Czy więc inkubatory to takie rozwiązania dla projektów klasy B)? Dla tych którzy potrzebują wsparcia bo nie radzą sobie sami na rynku ze swoim produktem?

Jeżeli chodzi o inkubatory w USA to Y-Combinator, TechStars oraz 500 Startups dają dużą wartość dla firm biorących udział w programie. To jest doświadczenie, które zmienia sposób funkcjonowania firmy. Nie znam firm na wczesnym etapie rozwoju o globalnych ambicjach, które by nie skorzystały z uczestnictwa w tych programach.

Jeżeli chodzi o inkubatory w Polsce, to jest kilka zagadnień strukturalnych. Mówiąc o tych sprawach przede wszystkim chciałbym mówić pozytywnie czyli jak sposób działania inkubatorów zmienić i wyciągnąć wnioski z obecnego stanu rzeczy. Osoby podejmujące decyzje kilka lat temu o systemie finansowania przedsiębiorczości, wykazały się ogromną odwagą i chwała im za to. Wiele z inwestycji inkubatorów finansowanych z 3.1 ma trzy cechy, które nie są optymalne: startupy otrzymują za dużo pieniędzy, inkubatory obejmują za dużo udziałów i formalności trwają za długo.

Rzadko kiedy udaje się wyciągnąć opinię od VC na temat innych VC w Polsce, ale spróbuję. Jak oceniłbyś naszą branżę inwestycyjną, czego jej brakuje, gdzie jest dużo do nadrobienia a z czym przesadzają?

Ciekawie działają Bartek Gola i SpeedUp oraz Krzysiek Kowalczyk i Hard Gamma. Co do inwestowania to najbardziej brakuje dobrego systemu pozyskiwania pierwszych pieniędzy. Powinien być szeroki system publicznego finansowania pre-seedowego. Warunki żeby taki system dobrze działał są następujące: maksymalnie 100 tysięcy złotych, maksymalne 10% obejmowane przez inkubator, możliwość załatwienia formalności w 2 tygodnie. Z ochotą umówiłbym się na osobną rozmowę na ten temat.