30

Patrzę na ten telefon z Windows 10 na pokładzie i aż chcę zakrzyknąć: „Można? Można!”

Największy problem jaki mam obecnie z technologiami, to ten, że biorąc pewne rzeczy zupełnie na logikę nie rozumiem kierunku rozwoju niektórych kwestii. Wszystkim nam zależy na tym, żeby smartfon długo działał na jednym cyklu ładowania, nieźle wyglądał i oferował dobre podzespoły. Jednocześnie niektórzy z nas szaleją na punkcie możliwie jak najcieńszych konstrukcji. Owej idei nóż […]

Największy problem jaki mam obecnie z technologiami, to ten, że biorąc pewne rzeczy zupełnie na logikę nie rozumiem kierunku rozwoju niektórych kwestii. Wszystkim nam zależy na tym, żeby smartfon długo działał na jednym cyklu ładowania, nieźle wyglądał i oferował dobre podzespoły. Jednocześnie niektórzy z nas szaleją na punkcie możliwie jak najcieńszych konstrukcji. Owej idei nóż w plecy wbijają inżynierowie z Japonii, a bohaterem tego zamachu jest telefon… z Windows 10 Mobile.

Sam system nie jest tu za nic odpowiedzialny – ani nie przyczynił się do powstania tego urządzenia, ani mu w tym nie przeszkodził – sprawę OS-u zatem zostawiamy, nie on tu jest najważniejszy. NuAns Neo mógłby jak dla mnie pracować pod kontrolą czegokolwiek, a i tak bym o nim powiedział. Różni się on bowiem od tego, do czego nas przyzwyczaił dotychczas rynek technologii mobilnych – czyli do designerskiej wtórności i z mojego punktu widzenia – nieodpowiedzialnego kierunku rozwoju smartfonów, gdzie nikt nie zawraca sobie głowy tym, że technologie odnośnie akumulatorów stoją w miejscu i ruszyć nie chcą. A tymczasem zabiera się bateriom to, co przesądza o ich efektywności – przestrzeń.

NuAns-Neo

NuAns wygląda po prostu jak kobyła. Specyfikacja nie rzuca człowieka na kolana i nie każe mu się modlić do tego urządzenia – ale byłoby nieładnie nie wspomnieć, że mamy do czynienia z bardzo porządnym średniakiem. Front pokrywa ekran o przekątnej 5 cali w rozdzielczości 1280 x 720. Dużo? Mało? Średnio. Najbardziej optymalna byłaby tutaj rozdzielczość Full HD. Za wydajność odpowiada tutaj Snapdragon 617 wespół z 2 GB pamięci RAM, a użytkownik zapisze swoje dane na 16 GB przestrzeni masowej. Jeżeli ma życzenie – dokupi sobie kartę microSD. A żeby móc zapełnić ową pamięć – może pstrykać zdjęcia dwoma aparatami – tylnym o matrycy 13MP i przednim – 5 MP. Zestaw całkiem przyjemny, prawda?

Ponadto, telefon powinien spodobać się osobom, które cenią sobie urządzenia po prostu ładne. W zależności od naszych preferencji możemy tak dobrać dwa elementy panelu tylnego, by odpowiadały naszemu gustowi. Sam telefon kosztuje w przeliczeniu około 378 dolarów. Czyli w Polsce przy obecnym kursie dolara dosyć drogo. Ale…

NuAns-Neo (2)

Skupmy się na czymś zupełnie innym. Telefon gruby, nieprzystający do tego, co obecnie widzimy na rynku. Co oferuje w zamian? Dużą baterię o pojemności 3350 mAh. Przy takiej rozdzielczości ekranu, przy tych podzespołach powinien spokojnie wytrzymać 1,5 dnia bardzo intensywnej pracy, co niektórym urządzeniom przysparza konkretne problemy. Ja rozumiem – moda. O tym na Antywebie pisałem. Producenci ścigają się na ucinanie kolejnych cyferek przy specyfikacji określającej wymiary urządzenia. Jak wspominał Paweł – Apple może chcieć być pionierem w pozbawianiu swoich urządzeń wejścia słuchawkowego i obaj wyraziliśmy z tego powodu dezaprobatę dla tego pomysłu. NuAns idzie inną drogą – według mnie dużo lepszą.

Ale ja, gadżeciarze, Paweł, ani ktokolwiek inny nie jest reprezentatywny dla ogółu. A ogół niekoniecznie zna się na technologiach tak, jak osoby będące pasjonatami. Stąd też smartfony nie są dziś dla prawdziwych gadżeciarzy – są na ogół dla wszystkich właśnie. A NuAns Neo? Tak, to jest właśnie telefon dla prawdziwego pasjonata nowych technologii.

Grafika: 1, 2, 3