26

Pamiętacie loterię paragonową? Udział w niej stał się łatwiejszy za sprawą aplikacji mobilnej

Przyznam, że zapomniałem już o pomyśle urzędników na zwalczanie szarej strefy przez zachęcanie ludzi do pobierania paragonów. Sam pisałem o tej akcji, ale potem zrobiło się o niej ciszej, zainteresowanie konkursem pewnie spadło. Projekt nie jest jednak uśmiercany, wykonano nawet krok, który może ponownie przyciągnąć rzesze klientów. Sprawi, że rejestrowanie paragonów stanie się łatwiejsze i mniej czasochłonne - postawiono na aplikację mobilną. Dobry ruch, chociaż trochę spóźniony.

Loteria paragonowa ma być jedną z metod walki z szarą strefą, to pomysł na uświadamianie konsumentów (i podatników zarazem), metoda, dzięki której nieuczciwi przedsiębiorcy zostaną zmuszeni do rejestrowania transakcji. Co ciekawe, była to inicjatywa poprzedniej ekipy rządzącej, inicjatywa która jest nie tylko kontynuowana przez nową władzę, ale nawet rozwijana – można przyjąć, że potrwa dłużej, niż do kwietnia 2017 roku, jak wcześniej zakładano. Najwyraźniej przynosi efekty, stanowi źródło informacji dla urzędników, niewielkim kosztem osiąga się większe korzyści. W przyszłości może być jeszcze lepiej za sprawą wspomnianej apki.

Do tej pory problem z loterią był taki, że każdy paragon trzeba było ręcznie rejestrować, wpisywać w formularzu dane. Opisano cały proces na stronie konkursu, przygotowano odpowiednie filmy instruktażowe, więc można było szybko zrozumieć, jak to zrobić. Sęk w tym, że zadanie było czasochłonne i wiele osób pewnie szybko dawało sobie spokój – marnować cenne minuty na przepisywanie paragonów, by mieć szansę powalczyć o tablet? Po pierwszym bumie, wielkim zainteresowaniu, którym chwalili się urzędnicy, musiał nadejść czas machnięcia na to ręką.

Aplikacja została przygotowana na systemy Android oraz iOS, jej ikonę stanowi logo loterii – znajdziecie ją w sklepach Google i Apple. Warto po nią sięgać? Chyba tak – apka umożliwia dodawanie zgłoszeń bez konieczności przepisywania danych z paragonów. Automatycznie sczytuje informacje typu NIP, numer kasy fiskalnej, kwotę widniejącą na paragonie czy datę jego wystawienia. Zapamiętuje adres e-mail, co oznacza dalsze skrócenie procesu rejestracyjnego. Twórcy zapewniają przy tym, że narzędzie nie zbiera np. zdjęć paragonów. Podejrzewam, że niektórzy wyrażą wątpliwość w tym przypadku.

Pomysł ma sens, dziwię się, że dopiero teraz urzędnicy na niego wpadli. Chociaż na dobrą sprawę, teraz produkt trafia do sklepów – nie wiadomo, kiedy zaproponowano wdrożenie tego rozwiązania i jak długo to trwało. Może już na początku zakładano dorzucenie aplikacji mobilnej, ale pojawiły się opóźnienia? Jeżeli tak, to jest czego żałować – zwłaszcza, jeśli projekt zostanie zamknięty w przyszłym roku. Aplikacja pewnie nie rozwinie skrzydeł, pojawi się „dowód”, że wprowadzanie takich pomysłów przy akcjach skierowanych do społeczeństwa mija się z celem.

Ciekaw jestem, jakie efekty przyniesie cała akcja, czy urzędnicy i politycy będą się tym chwalić? Docelowo w planach jest wyeliminowanie papierowych paragonów, całkowite zinformatyzowanie tego procesu, które ma ułatwić życie klientom (dyskusyjna kwestia), sprzedawcom, a przede wszystkim… kontrolerom. Dane z tej kampanii będą pewnie brane pod uwagę przy opracowywaniu kolejnych pomysłów, więc byłoby dobrze, gdyby wszyscy dowiedzieli się, jak pomocna okazała się loteria paragonowa.