194

Oto najbardziej bezużyteczne funkcje smartfona!

Są takie rozwiązania w naszych smartfonach na które patrzymy, drapiemy się i próbujemy przez długi czas zrozumieć co autor miał na myśli. Wybrałem moich czterech ulubieńców z tej zgrai i postanowiłem Wam ich przybliżyć.

Kiedy kończy się miejsce na duże skoki technologiczne lub kiedy producenci nie mogą/nie chcą za szybko rozwijać swoich urządzeń przychodzi miejsce na dziwne wstawki. W momencie, w którym wszystkie smartfony zaczynają wyglądać podobnie poszczególne firmy zaczynają dodawać elementy, które mają ich wyróżnić. Niestety bardzo często są ona pozbawione większego sensu. No cóż, jakoś nas trzeba zachęcić do wyłożenia kasy.

Tak powstają potworki, które bardzo często nie są w ogóle potrzebne. Są dumnie wykorzystywane w kampaniach marketingowych, ale nikt tak naprawdę z tego nie korzysta. Postanowiłem przygotować subiektywne zestawienie czterech najbardziej bezużytecznych i bezsensownych funkcji smartfonów.

Pulsometr wbudowany w telefon

Pamiętam jak pierwszy raz odkryłem tę funkcję w moim Samsungu. „Wow! Ale bajer!” pomyślałem. Od razu odpaliłem zmierzyłem i…no właśnie, no i nic. Po pierwsze wynik był daleki od czegokolwiek. Inny niż podawał mi mój smartwatch, inny od tego co policzyłem „ręcznie”.

Funkcja ta wydaje się absolutnie niedorzeczna. No bo kto to robi? W jakich sytuacjach ktoś wpada na pomysł, że zmierzy sobie puls za pomocą telefonu? Po treningu? Z reguły osoby, które interesuje tego typu pomiar wyposażone są w dużo dokładniejszy sprzęt. Na ulicy? Gdy szef mnie zdenerwuje? Bez sensu. No dobra to może jak mam problemy zdrowotne? Jakoś ciężko mi uwierzyć, że ktoś z realnymi problemem oparłby obserwowanie swojego ciała/zdrowia właśnie o tego typu feature.

Zakrzywione ekrany

Ach pamiętam, jak Samsung wypuścił motel Edge. Cóż to był za hype. Dział marketingu Samsunga dwoił się i troił. Potem to rozwiązanie było portowane do kolejnych S-ek, ale po jakimś czasie zauważyć można było trend wycofywania się z tej koncepcji.

No i to chyba najlepszy znak-sygnał, że coś z tym rozwiązaniem było nie tak. Jeszcze niedawno sam – chyba w akcie rozpaczy albo zaćmienia umysłowego – broniłem tego rozwiązania. W końcu korzystam z niego w Note 9. Jednak po krótkiej zabawie z kilkoma flagowcami innych producentów, które nie są wyposażone w ten „szczyt inżynierii” stwierdzam z całą stanowczością, że jest bez sensu.

No bo co ta krawędź daje? Przypadkowe kliknięcia? Tak. Zdeformowanie treści w niektórych przypadkach? Tak. Czy kiedykolwiek sprawiło, że komunikat, wiadomość, notyfikacja była dla mnie bardziej czytelna? Nie. Zakrzywione ekrany nie wnoszą żadnej realnej wartości. Ktoś może powiedzieć, że mogę je wyłączyć. No spoko, to po co je w ogóle montować?

Air gestures – bezdotykowe gesty

To już totalny absurd. Gesty same w sobie są super, czy to te które znamy z najnowszych telefonów iPhone czy flagowych Androidów. Jednak „gesty powietrzne” to bzdura jakich mało. Może i wyglądają fajnie, może i idea jest słuszna, ale wykonanie badziewne.

Z praktyki wychodzi, że działają pojedyncze, a reszta to po prostu marketingowy bubel. Zresztą większość z tych gestów jest na tyle dziwna, że w niczym one nie pomagają. Szybciej jest już po prostu dotknąć ekranu. Na co to komu?

Pomiar temperatury

Czas na coś świeżego. Skoro trwa pandemia to można reklamować się wszystkim co w teorii jest prozdrowotne. Z tego powodu nie trzeba było długo czekać, aby taki „bajer” pojawił się w smartfonach Honor (nie wiadomo jeszcze, które będą to wspierać).

Teoretycznie można pomyśleć co w tym złego? Powiem tak, ciężko jest znaleźć w aptece dobry, bezdotykowy termometr. Ostatnia rzecz, gdzie bym takiego szukał to mój smartfon. A już na pewno nie zaufałbym mu w kwestii zdrowia.

A jakie Twoim zdaniem są najbardziej badziewne, bezużyteczne funkcje smartfona, których jedynym celem jest danie pracy osobom z działu marketingu?